Jastrzębowski o Zondacrypto: wszystko jest rozpisane na role i akty
Sprawa Zondacrypto jest wykorzystywana do politycznego uderzenia w prawicę, a część informacji dotyczących Przemysława Krala pozostaje niejasna – ocenia Sławomir Jastrzębowski. Dziennikarz Telewizji Republika wskazuje na działania prokuratury, polityków i mediów, stawiając tezę, że wokół afery może być prowadzona skoordynowana operacja wymierzona w opozycję.

W tym artykule:
https://share.transistor.fm/e/0c3bc9be#?secret=nwlCnTejDf
Jastrzębowski zwraca uwagę na brak jednoznacznych informacji dotyczących aktualnego statusu Przemysława Krala. Wskazuje, że przedstawiciele prokuratury przekazywali w tej sprawie niejednoznaczne komunikaty, a opinia publiczna nie wie również, w jakim charakterze Kral składał swoje wyjaśnienia lub zeznania.
– My do tej pory, środowisko dziennikarskie ani szeroko rozumiana opinia publiczna, nie mamy pojęcia, gdzie jest Przemysław Kral. Nie wiemy, czy Przemysław Kral na pewno przyznał się do winy, a jeżeli się przyznał, to do jakiej – mówił Jastrzębowski.
Publicysta podkreślił również, że nie ma jasności co do ewentualnego statusu tzw. małego świadka koronnego. Jego zdaniem brak pełnej informacji utrudnia ocenę wiarygodności materiałów pojawiających się w przestrzeni publicznej.
Tusk wykorzystuje sprawę politycznie
Zdaniem Jastrzębowskiego premier Donald Tusk wybiórczo wykorzystuje informacje związane z Zondacrypto w bieżącej walce politycznej. Dziennikarz zwraca uwagę, że działalność firmy nie ograniczała się do kontaktów ze środowiskami prawicowymi.
Bogucki do Tuska: to jest krypto-państwo, a pan jest krypto-premieremZbigniew Bogucki odniósł się w Sejmie do działań rządu Donalda Tuska w sprawie Zondacrypto. Szef Kancelarii Prezydenta z…
Zondacrypto współpracowała m.in. z Juventusem, Atalantą i AS Monaco, a w Polsce jej reklamy pojawiały się w różnych mediach. Jastrzębowski wskazał również na udział firmy w konferencjach oraz kontakty z instytucjami państwowymi.
– Przemysław Kral bardzo dbał o to, żeby się pojawiał nie tylko w środowiskach prawicowych, nie tylko w środowiskach lewicowych czy liberalnych, tylko żeby się pojawiał wszędzie – powiedział.
Pytania o działania mediów
Jastrzębowski krytycznie odniósł się także do publikacji dotyczących rzekomego zatrzymania marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego. Informacja okazała się nieprawdziwa, a sam zainteresowany dowiedział się z mediów, że miał zostać zatrzymany.
Według Jastrzębowskiego istotne jest to, że część redakcji miała już przygotowane materiały dotyczące zatrzymania, które opublikowano natychmiast po pojawieniu się informacji.
– Oni mieli gotowe artykuły, których nie pisze się w minutę, pięć minut, dziesięć ani w pół godziny. Mieli gotowe artykuły na temat tego zatrzymania i natychmiast je opublikowali – mówił.
Wszystko rozpisane na role
Jastrzębowski stawia tezę, że sprawa Zondacrypto może być elementem szerszej operacji politycznej i medialnej. Zastrzega przy tym, że jest to jego ocena, a nie potwierdzona informacja o istnieniu skoordynowanych działań.
Dudkiewicz o aferze Zondacrypto: obnaża słabość państwa i rodzi pytania o służbyAfera Zondacrypto to przede wszystkim sprawa kryminalna, która pokazuje słabość polskiego państwa – ocenia Rafał Dudkiew…
Dziennikarz wymienił w tym kontekście służby specjalne, prokuraturę, Romana Giertycha oraz część mediów. Jego zdaniem poszczególne elementy sprawy mogą służyć osłabieniu opozycji przed przyszłorocznymi wyborami.
– Myślę, że właśnie tam są służby specjalne, jest prokuratura, jest pan Giertych, są dziennikarze i że wszystko jest rozpisane na role i akty – powiedział Jastrzębowski.
Autorzy:

