Koniec wieloletniej fikcji na drogach. Rząd uszczelnia system tymczasowych praw jazdy
W niedzielę wchodzi w życie przełomowa nowelizacja przepisów drogowych, która ma raz na zawsze położyć kres wieloletniej praktyce ciągłego odnawiania tymczasowych zezwoleń na naukę jazdy (learner permit) bez konieczności przystępowania do egzaminu praktycznego.
Nowe regulacje nakładają na kierowców bezwzględny obowiązek podejścia do sprawdzianu umiejętności, jeśli legitymują się tymczasowym dokumentem od co najmniej czterech lat. Reforma stanowi kluczowy element rządowej strategii bezpieczeństwa ruchu drogowego, której celem jest redukcja liczby ofiar śmiertelnych i ciężko rannych na drogach o 50% do 2030 roku. W zamyśle rządzących jest też całkowite wyeliminowanie śmiertelnych wypadków do 2050 roku w ramach inicjatywy Zero Vision.
Dotychczasowy stan prawny stwarzał rażącą lukę, umożliwiającą wielokrotne ubieganie się o kolejne zezwolenia poprzez samo składanie wniosków egzaminacyjnych – bez względu na to, czy wnioskodawca ostatecznie przystąpił do testu, czy go oblał. W efekcie ponad 12 000 osób w kraju posiadało 11 lub więcej kolejnych tymczasowych dokumentów, poruszając się po drogach publicznych nawet przez dwie dekady bez uzyskania pełnych uprawnień.
Z danych Urzędu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (RSA) wynika ponadto, że część wielokrotnych posiadaczy zezwoleń nigdy nie odbyła ani jednej oficjalnej lekcji z instruktorem, gdyż pierwsze dokumenty wydano im jeszcze przed wprowadzeniem obowiązku odbycia cyklu szkoleniowego.
Zgodnie z wchodzącym w życie harmonogramem, ścieżka zdobywania pełnego prawa jazdy została ściśle ograniczona czasowo oraz rygorystycznie ustrukturyzowana:
- Pierwszy etap (do 4 lat): Po zaliczeniu egzaminu teoretycznego i ukończeniu 12 obligatoryjnych lekcji praktycznych, kierowca otrzymuje zezwolenie na 4 lata, w trakcie których musi przystąpić do egzaminu państwowego.
- Drugi etap (kolejne 2 lata): W przypadku niepowodzenia na egzaminie, kandydat może ubiegać się o dodatkowe, dwuletnie zezwolenie na kolejną próbę.
- Trzeci etap (ostatni rok): Kolejna porażka umożliwia wydanie ostatecznego, rocznego zezwolenia pomostowego.
- Reset procedury (po 7 latach): Jeżeli po łącznie siedmioletnim okresie próbnym kierowca nie zda egzaminu, traci dotychczasowe uprawnienia i musi od nowa przejść całą procedurę – od testu teoretycznego po pakiet lekcji.
Skala problemu jest ogromna. Obecnie po irlandzkich drogach porusza się około 380 000 osób posiadających zezwolenia dla uczących się. Choć 58% z nich dysponuje pierwszym dokumentem, a 21% drugim, to pozostałe 21% (blisko 70 000 kierowców) legitymuje się już trzecim lub kolejnym zezwoleniem.
Wejście w życie przepisów spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem środowisk dbających o bezpieczeństwo. Założycielka organizacji PARC Susan Gray, która od lat walczyła o zmianę prawa po tragicznej śmierci męża w wypadku spowodowanym przez niepilnowanego kursanta, określiła nowelizację mianem „przełomowego dnia dla bezpieczeństwa drogowego”. Podkreśliła, że nowe zasady wymuszą na kierowcach rzetelne przygotowanie, redukując jednocześnie obciążenie policji, która cotygodniowo ujawnia setki przypadków łamania nakazu jazdy wyłącznie w obecności wykwalifikowanego kierowcy.
Przedstawiciele Departamentu Transportu, w tym minister Darragh O’Brien oraz minister stanu Séan Canney, jednoznacznie mówią, że zezwolenie na naukę jazdy nie jest pełnoprawnym prawem jazdy, a jedynie czasowym przywilejem do zdobywania doświadczenia pod nadzorem.
Zapowiedź zmian przełożyła się jednak na gwałtowny szturm kandydatów na ośrodki egzaminacyjne. Zastępca sekretarza generalnego ds. polityki drogowej Keith Walsh przyznał na konferencji prasowej, że masowe zapisy przed granicznym terminem 1 listopada wywołały olbrzymią presję na system, doprowadzając do odczuwalnego wydłużenia czasu oczekiwania na egzamin.
W odpowiedzi na głosy krytyczne – m.in. posła Michaela Fitzmaurice’a, który zwracał uwagę na problem stresu egzaminacyjnego, czy trudności w nauce i proponował wprowadzenie ciągłej oceny na zamkniętych torach (np. Mondello Park) – przedstawiciele resortu odpowiadają krótko: siedem lat to wystarczająco długi czas, aby każdy kierowca zdążył opanować stres i wykazać się umiejętnościami niezbędnymi do samodzielnej, bezpiecznej jazdy.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Fot. Eolas Magazine

