Co trzeci mieszkaniec Wrocławia to migrant. Ekspertka: Koniec teorii
„Polska z kraju emigracji stała się krajem imigracji”. Karolina Olejak zwraca uwagę na fundamentalną zmianę demograficzną, która w ciągu ostatnich lat zaszła w polskich aglomeracjach i małych miejscowościach. Autorka wyjaśnia, dlaczego presja społeczna zmusiła liderów wszystkich ugrupowań do porzucenia dotychczasowych haseł.
W tym artykule:
- Polska nowym krajem imigracji
- Wrocław symbolem demograficznego przełomu
- Prawicowa fala w Europie
- KO i PiS jednym głosem
https://share.transistor.fm/e/58ecb890#?secret=9uWsS3NHod
Polska nowym krajem imigracji
Polska przeszła w ostatnich latach błyskawiczną i bezprecedensową transformację demograficzną. Kraj, z którego przez całe dekady wyjeżdżały miliony obywateli za chlebem, stał się jednym z głównych celów zarobkowych i osiedleńczych w Europie Środkowej.
Na ten proces zwraca uwagę dziennikarka Grupy Polsat i Interii Karolina Olejak, autorka książki badającej nastroje społeczne wobec uchodźców i obcokrajowców. Publicystka podkreśla, że zderzenie z nową rzeczywistością zweryfikowało dotychczasowe wyobrażenia Polaków.
– To, co zmieniło się w Polsce w ciągu ostatnich trzech, czterech lat, to to, że Polska z kraju, z którego się wyjeżdża, stała się krajem, do którego bardzo chętnie ludzie przyjeżdżają i bardzo chętnie układają sobie tutaj życie. Nastąpił moment realnego testu i weryfikacji, z czym to się wiąże – zauważyła Karolina Olejak.
Awantura o Lwów i UPA. „Donald Tusk odbiera paliwo prawicy”„Nikt nie jest tak naiwny, że to przypadek”. Dziennikarka Karolina Olejak w mocnych słowach komentuje kontrowersyjną uch…
Ekspertka zaznacza, że debata o integracji i bezpieczeństwie przestała być w Polsce akademicką abstrakcją i stała się twardą codziennością.
Wrocław symbolem demograficznego przełomu
Skalę tej zmiany najdobitniej pokazują statystyki dotyczące największych polskich metropolii, gdzie obecność cudzoziemców w życiu publicznym i na rynku pracy stała się normą.
Jako symboliczny przykład publicystka wskazuje stolicę Dolnego Śląska, która w rekordowym tempie przekształciła się w wieloetniczny ośrodek miejski.
– Dzisiaj opowieść o tym, że w Polsce mogą mieszkać ludzie z Afryki, z Azji, z wielu państw, które są bardzo odległe kulturowo, to już nie jest opowieść, którą snujemy sobie czysto teoretycznie. Wystarczy spojrzeć na Wrocław, gdzie co trzeci mieszkaniec ma pochodzenie migracyjne – wskazała dziennikarka.
Olejak podkreśla, że transformacja nie ogranicza się już wyłącznie do wielkich aglomeracji. Różnorodność narodowościowa i kulturowa stała się zjawiskiem powszechnym również w mniejszych powiatach i miasteczkach.
Prawicowa fala w Europie
Gwałtowna zmiana struktury społecznej w Polsce zbiega się w czasie z potężnym przewrotem politycznym w całej Unii Europejskiej. Kolejne społeczeństwa jednoznacznie odrzucają dotychczasowy model otwartości.
Zdaniem ekspertki polskie nastroje są bezpośrednią częścią zjawiska, które wstrząsa rządami w Berlinie czy Paryżu.
– Ta prawicowa fala przelewa się nie tylko przez Polskę, ale szerzej Europę i cały świat Zachodu. Patrząc na Niemcy, na Francję, tam też widać tę odpowiedź na przerażenie wobec tego, do czego doprowadzi nierozsądna polityka migracyjna – podkreśliła publicystka.
W ocenie Olejak polscy obywatele wyrobili sobie bardzo jasne i spójne stanowisko w sprawie przyszłości granic państwowych.
– Myślę, że taki postulat tego, żebyśmy mieli strategię z prawdziwego zdarzenia, gdzie zastanowimy się nad tym, jak państwo ma w ogóle weryfikować to, kto tu przyjeżdża i na jakich zasadach, podpisałoby niemal całe polskie społeczeństwo – oceniła Karolina Olejak.
KO i PiS jednym głosem
Wchodzenie w gorący okres przedwyborczy sprawiło, że liderzy wiodących partii w Polsce porzucili dawne spory ideologiczne na rzecz twardego, antyimigracyjnego przekazu. Premier Donald Tusk wprost deklaruje zaostrzenie procedur, przejmując dotychczasową narrację prawicy.
Zdaniem Karoliny Olejak między obozem władzy a opozycją z Prawa i Sprawiedliwości doszło do programowego zatarcia różnic, co zmusza polityków do cynicznego potęgowania agresji werbalnej.
– Im bardziej zbliżona jest ta debata, mam na myśli, że odcinana jest ta lewa i prawa skrajna część i tak naprawdę dzisiaj te postulaty Koalicji Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości są podobne, tym bardziej te emocje muszą być podnoszone. Chodzi o to, żeby pokazać jakąś różnicę. Skoro nie ma programowej, to chociaż będzie ta emocjonalna – demaskuje dziennikarka.
W efekcie spór o migrantów przestał dotyczyć realnych ustaw i strategii państwowych, zamieniając się w walkę o to, kto w telewizyjnym studiu krzyknie głośniej i przyjmie bardziej bezwzględną postawę.
Autorzy:

Opracowanie:

fot. Jar.ciurus/Wikimedia Commons CC BY-SA 3.0 PL

