Tragedia w Birchwood. Czy to brutalne podpalenie i wielokrotne morderstwo w Waterford?
Nocny spokój spokojnej dzielnicy Waterford został bezpowrotnie zniszczony przez zdarzenie, które poruszyło całą Irlandię. Wszechogarniający pożar, do którego doszło we wtorkowy poranek przy Birch Avenue na osiedlu Birchwood, zebrał tragiczne żniwo. W płomieniach zginęło małżeństwo Philip oraz Kim English, a także dwoje ich dzieci.
Ocalała dwójka najmłodszych członków rodziny przebywa obecnie w szpitalu w stanie krytycznym, gdzie lekarze walczą o ich życie. Śledczy nie mają wątpliwości i są zdania, że nie był to nieszczęśliwy wypadek, lecz celowy, drastyczny atak.
An Gharda Síochána oficjalnie potwierdziła wszczęcie śledztwa w sprawie wielokrotnego morderstwa i podpalenia, uruchamiając wszelkie dostępne procedury, by pociągnąć sprawców do odpowiedzialności.
Do zdarzenia doszło tuż po godzinie 5:00 rano we wtorek 13 października 2026 roku. Płomienie w błyskawicznym tempie objęły dom, odcinając domownikom drogę ucieczki. Sąsiedzi, obudzeni gwałtownym wybuchem oraz przerażającymi krzykami dobiegającymi z wnętrza płonącego budynku, niezwłocznie wezwali służby ratunkowe.
Wstrząsające relacje świadków ukazują ogrom dramatu, do jakiego doszło w ciągu zaledwie kilkunastu minut. Jedno z pierwszych zgłoszeń pod numer alarmowy wpłynęło o godzinie 5:13. Jak wspomina jeden z mieszkańców osiedla, widok spowitego w ogniu budynku był porażający. Inna osoba z sąsiedztwa wybierała numer 999 wielokrotnie, alarmując ratowników o rozprzestrzeniającym się żywiole. Wśród dramatycznych prób niesienia pomocy znalazł się gest młodego mężczyzny, syna jednej z sąsiadek, który mimo bezpośredniego zagrożenia usiłował przeskoczyć mur i dostać się do wnętrza konstrukcji. Gęsty, gryzący dym oraz ściana ognia uniemożliwiły jednak jakąkolwiek skuteczną interwencję przed przybyciem jednostek straży pożarnej.
Pierwsze ustalenia policji jednoznacznie wskazały na przestępczy charakter zdarzenia. Nadinspektor Anthony Pettit powiedział podczas konferencji prasowej, a zorganizowanej w komisariacie w Waterford, przedstawił wstępne hipotezy śledczych.
„An Gharda Síochána uważa, że dom został zaatakowany przez nieznaną osobę lub osoby, a ogień został podłożony celowo. Garda apeluje do wszystkich osób, które posiadają informacje na temat tego wielokrotnego morderstwa i podpalenia, o rozmowę z funkcjonariuszami prowadzącymi dochodzenie”.
Policja wyznaczyła kluczowe okno czasowe dla zbierania materiału dowodowego i apeluje o kontakt do każdego, kto między godziną 4:30 a 5:30 rano przebywał w rejonie Birch Avenue lub na sąsiednich ulicach. Szczególne znaczenie dla sprawy mogą mieć nagrania z kamer samochodowych oraz monitoringu prywatnych posesji, które zarejestrowały ruch pojazdów bądź pieszych w tej części miasta.
Skala tragedii sprawiła, że na posterunku w Waterford niezwłocznie powołano specjalną salę interwencyjną, a nadzór nad dochodzeniem objął doświadczony starszy oficer śledczy. Do działań dołączyli również detektywi z Krajowego Biura Śledczego (National Bureau of Criminal Investigation), co podkreśla najwyższy priorytet nadany tej sprawie przez kierownictwo policji. Miejsce zdarzenia odcięte zostało natomiast szczelnym kordonem, a biegli z zakresu medycyny sądowej i pożarnictwa rozpoczęli szczegółowe oględziny spalonej substancji mieszkaniowej. Do dyspozycji pogrążonej w żałobie i traumie rodziny wyznaczono specjalnych oficerów łącznikowych.
W kontekście tragicznych wydarzeń na jaw wychodzą wcześniejsze incydenty, które w przeszłości dotknęły rodzinę Englishów. Zaledwie trzy lata temu małżeństwo padło ofiarą celowego aktu wandalizmu – ich pojazd zaparkowany na podjeździe został dewastowany poprzez obrzucenie go farbą. Philip i Kim udzielili wówczas wywiadu lokalnej stacji radiowej WLR, w którym publicznie opowiadali o doznanej krzywdzie oraz obawach związanych z codziennym funkcjonowaniem, w tym z transportem dziecka na specjalistyczne wizyty szpitalne. Choć śledczy nie formułują na razie kategorycznych wniosków, historia ta stanowi istotny punkt odniesienia w badaniu potencjalnych motywów działania sprawców.
Informacja o potrójnej tragedii w Waterford wstrząsnęła także najważniejszymi osobami w państwie. Prezydent Catherine Connolly wyraziła głęboki żal i złożyła kondolencje bliskim ofiar, potępiając ten brutalny czyn. „To był przerażający atak i wszystkie nasze myśli są z dwójką dzieci, które obecnie znajdują się w stanie krytycznym w szpitalu. Życzymy im szybkiego powrotu do zdrowia, a także łączymy się z ratownikami, którzy przybyli na miejsce zdarzenia i udzielili im pomocy”.
W podobnym tonie wypowiedział się premier Micheál Martin, określając wydarzenie mianem głęboko niepokojącego i apelując do społeczeństwa o pełne wsparcie dla organów ścigania. Z kolei minister sprawiedliwości Jim O’Callaghan zapewnił, że państwo wykorzysta wszelkie dostępne środki, aby sprawcy tej zbrodni odpowiedzieli przed sądem. Po rozmowie z komisarzem Gardy minister potwierdził, że śledztwo ma charakter bezwzględny, a na miejsce skierowano najbardziej doświadczonych śledczych w kraju.
Lokalna społeczność Waterford, zdominowana przez zabudowę jednorodzinną i zżyte relacje sąsiedzkie, zmaga się obecnie z ogromnym szokiem. Rodzina Englishów była powszechnie znana i szanowana. Miejscowy proboszcz, ksiądz Gerry Chestnutt, który od lat towarzyszył rodzinie w codziennym życiu, podkreślił, jak głęboka rana powstała w strukturze lokalnej wspólnoty. Duchowny wspominał dzieci, które obserwował od najmłodszych lat, przygotowując je do kolejnych etapów edukacji i życia sakramentalnego. „Ludzie są zdruzgotani. Rodzina jest dobrze znana, społeczność jest zżyta i dobrze ugruntowana. To dzień ogromnego smutku. Nie da się zrozumieć czegoś takiego, bo to tragedia. Brakuje słów”.
Wsparcie duchowe i emocjonalne mieszkańcom zaoferował również biskup Alphonsus Cullinan, który przybył na miejsce tragedii, wskazując na szeroki odzew solidarnościowy i modlitewny płynący z różnych zakątków kraju, w tym z Derry. Dla sąsiadów oraz świadków zdarzenia uruchomiono punkt pomocy psychologicznej w pobliskim ośrodku spotkań społecznych, gdzie specjaliści pomagają zmierzyć się z traumą wywołaną przez tak drastyczne wydarzenia.
Tragedia wywołała także zdecydowane reakcje lokalnych i krajowych przedstawicieli życia publicznego. Poseł Sinn Féin David Cullinane, który osobiście znał zamordowane małżeństwo i kontaktował się z nimi w ostatnich tygodniach, nie krył poruszenia. Wskazał, że cała dzielnica pogrążyła się w niewyobrażalnym smutku. Słowa solidarności wyrazili również lider Niepodległej Irlandii Michael Collins, poseł Fine Gael John Cummins oraz burmistrz okręgu metropolitalnego Waterford, radna Lola O’Sullivan, dziękując jednocześnie służbom ratowniczym za pracę w tak ekstremalnych warunkach.
Sytuacja dzieci, które przeżyły pożar, pozostaje niezwykle ciężka. Służby medyczne koncentrują swoje wysiłki na ustabilizowaniu ich stanu, podczas gdy śledczy z An Gharda Síochána skrupulatnie analizują każdy zebrany dowód. Trwające śledztwo w sprawie morderstwa ma dać odpowiedź na pytanie, kto i z jakich przyczyn dopuścił się tak okrutnego aktu, który odebrał życie czteroosobowej rodzinie i pozostawił całe miasto w żałobie.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Fot. Dzięki uprzejmości RTE

