Premier dystansuje się od podwyżek. Wolno nam płacić więcej, ale protestować już nie wypada – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Premier dystansuje się od podwyżek. Wolno nam płacić więcej, ale protestować już nie wypada

Zza oceanu, a konkretnie z nowojorskiej centrali Organizacji Narodów Zjednoczonych, nadeszły wieści, które bez wątpienia wywołają falę gorzkich komentarzy nad leniwie płynącą rzeką Liffey i w każdym irlandzkim domu.

Podczas trwającej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, światowe media skrupulatnie odnotowywały dynamiczną atmosferę i twarde deklaracje. Obserwatorzy skomentowali 35-minutowe przemówienie prezydenta USA Donalda Trumpa, w którym groził Iranowi unicestwieniem przy braku porozumienia, jednocześnie wskazując na potrzebę odblokowania kluczowych szlaków handlowych.

Na marginesie tych wielkich gier geopolitycznych premier Micheál Martin znalazł jednak czas, by odnieść się do problemów znacznie bliższych zwykłym ludziom – i zrobił to w sposób, który budzi głęboki niesmak. Wypowiadając się dla dziennikarzy bezpośrednio po wystąpieniu prezydenta Stanów Zjednoczonych, taoiseach wprost zdeprecjonował planowane akcje protestacyjne przeciwko drastycznie rosnącym cenom paliw, uznając je za „nieuzasadnione i szkodliwe”.

Sytuacja jest o tyle osobliwa, że sam szef rządu z rozbrajającą szczerością przyznał przed mikrofonami, iż wyższe ceny surowców energetycznych wywiera potężną, wręcz bezprecedensową presję na całą gospodarkę, społeczeństwo i codzienne budżety domowe. Wskazywał na międzynarodowy kontekst problemu, łącząc go z blokadą strategicznej Cieśniny Ormuz oraz trwającym konfliktem na Wschodzie. Jednak zamiast zaprezentować twardy, konkretny plan osłonowy, który natychmiast przyniósłby ulgę zmotoryzowanym i przedsiębiorcom, premier woli ostrzegać mieszkańców Zielonej Wyspy przed wychodzeniem na ulice.

W jego ocenie wszelkie ostrzejsze formy manifestacji sprzeciwu są błędem, ponieważ rzekomo godzą w interes publiczny i utrudniają funkcjonowanie państwa.

Argumentacja zaprezentowana w Nowym Jorku opiera się na paternalistycznym przekazaniu, że rząd wie lepiej i robi wszystko, „co w jego mocy” – to też słowa premiera, a opór społeczny jedynie destabilizuje system. Micheál Martin nawiązał do wcześniejszych relacji z sektorem transportowym, podkreślając, że władza w przeszłości wychodziła naprzeciw oczekiwaniom Stowarzyszenia Transportu Drogowego, co branża miała zresztą docenić. W konsekwencji Taoiseach zdaje się sugerować, że kredyt zaufania wobec gabinetu powinien być bezterminowy. Utrzymuje, nie bez racji, co trzeba przyznać, że choć prawo do wyrażania niezadowolenia istnieje, to blokowanie dróg, portów czy paraliżowanie ciągów komunikacyjnych jest nie do przyjęcia, gdyż godzi w miejsca pracy, utrudnia eksport oraz blokuje dostęp do placówek medycznych.

Jednak w ustach polityka reprezentującego władzę wykonawczą takie sformułowania brzmią wyjątkowo protekcjonalnie. Z punktu widzenia kierowców, przewoźników i lokalnych firm, które z dnia na dzień walczą o przetrwanie, ale są też na krawędzi opłacalności, powoływanie się na październikowy budżet, jest wyłącznie próbą odwlekania decyzji w czasie. Trudno oczekiwać od tłamszonych kosztami ludzi, biernej postawy i cierpliwości, gdy cena litra benzyny czy oleju napędowego po raz kolejny bije rekordy przy dystrybutorach, natomiast rząd apeluje o powstrzymanie się od protestów w imię „dobra ogółu”.

Wolność prowadzenia działalności gospodarczej i powrót do normalności, o których mówił premier, zaczynają być więc luksusem, na który ze względu na opłaty paliwowe stać coraz mniejszą grupę ludzi.

*

Wypowiedź szefa rządu doskonale wpisuje się w obserwowany od dłuższego czasu dysonans pomiędzy retoryką władzy a realiami życia codziennego. Gdy politycy debatują w dyplomatycznych kuluarach Nowego Jorku o geopolityce, sztucznej inteligencji czy Międzynarodowym Trybunale Karnym, zwykli pracownicy i przedsiębiorcy szukają sposobów na zbalansowanie wydatków. Narzucanie narracji, wedle której protest przeciwko drożyźnie jest zachowaniem nieodpowiedzialnym, stanowi w mojej ocenie przekroczenie pewnej granicy w komunikacji ze społeczeństwem. Obywatele mają pełne prawo domagać się natychmiastowych działań tu i teraz, a sprowadzanie ich obaw do roli „zagrożenia dla gospodarki” pokazuje, jak bardzo punkt widzenia rządzących odkleił się od rzeczywistości na stacjach benzynowych.

Bogdan Feręc

Źr. Independent

Fot. Katarzyna Sudak

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
ZNAJDŹ NAS:
Miliony na puste mur
Urodziny, czyli mam
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.