Tomasz Grodecki o Dawidzie Kacprzyku: „Czuje się bezkarny”. Padły mocne słowa
Dawid Kacprzyk ponownie znalazł się w centrum uwagi. Dziennikarz Tomasz Grodecki komentował nagranie z przychodni w Jaktorowie, w którym lekarz miał wypowiadać się na temat afery dotyczącej jego działalności. – Czuje się kompletnie bezkarny – ocenił Grodecki. W rozmowie pojawiły się również pytania o działania prokuratury i samorządu lekarskiego.

W tym artykule:
- Dawid Kacprzyk nagrany w przychodni
- Grodecki: To już nie tylko kwestia pieniędzy
- Co z postępowaniem samorządu lekarskiego?
- Prokuratura bada sprawę Dawida Kacprzyka
- Polityczna przeszłość Kacprzyka
- Kacprzyk miał szukać pracy w kolejnych placówkach
- Co dalej ze sprawą Dawida Kacprzyka?
Tomasz Grodecki o Dawidzie Kacprzyku: „Czuje się bezkarny”. Padły mocne słowa
Dawid Kacprzyk ponownie znalazł się w centrum uwagi. Dziennikarz Tomasz Grodecki komentował nagranie z przychodni w Jaktorowie, w którym lekarz miał wypowiad…
Prowadzący:
Dawid Kacprzyk nagrany w przychodni
Sprawa Dawida Kacprzyka od miesięcy budzi zainteresowanie opinii publicznej. Jak przypomniał Tomasz Grodecki, jego redakcja wcześniej ustaliła, gdzie lekarz przyjmuje pacjentów. Następnie temat podjął Kanał Zero, którego dziennikarz pojawił się w przychodni w Jaktorowie z ukrytą kamerą.
Według relacji przedstawionej przez Grodeckiego podczas rozmowy Kacprzyk miał w nagraniu komentować aferę dotyczącą swojej działalności w sposób wskazujący na brak obaw przed konsekwencjami.
– Czuje się kompletnie bezkarny – stwierdził Grodecki.
Dziennikarz zwrócił uwagę także na fragmenty nagrania dotyczące samochodu lekarza. Według jego relacji Kacprzyk miał mówić, że po nagłośnieniu sprawy nie jeździ obecnie swoim Porsche, ponieważ mogłoby to wywołać kolejne komentarze.
Szpital Południowy. Piotr Semka: Kolejne nagrania mogą już nie szokować. „Ludzie się wyłączają”Kolejne nagrania ujawniane w sprawie Szpitala Południowego wywołują coraz większe kontrowersje, ale – zdaniem Piotra Sem…
Grodecki: To już nie tylko kwestia pieniędzy
W ocenie Grodeckiego sprawa Dawida Kacprzyka wykracza poza kwestie finansowe.
Dziennikarz przypomniał zarzuty dotyczące pracy lekarza w kilku placówkach w tym samym czasie oraz pytania o prawidłowość rozliczania jego pracy. Jednocześnie wskazał na znacznie poważniejszy, jego zdaniem, problem: bezpieczeństwo pacjentów.
– To już nie chodzi o to, że dr Kacprzyk od skandalu powinien mieć na tyle wstydu, żeby zniknąć z zawodu, ale on po prostu stwarza ewidencję zagrożenia dla życia i zdrowia pacjentów – mówił Grodecki.
To jest jednak ocena rozmówcy. Ewentualne stwierdzenie, czy konkretne działania lekarza rzeczywiście naraziły pacjentów na niebezpieczeństwo, wymaga ustaleń właściwych organów.
Co z postępowaniem samorządu lekarskiego?
Jednym z głównych tematów rozmowy była reakcja samorządu lekarskiego. Grodecki wskazywał na postępowanie prowadzone przez organy odpowiedzialności zawodowej i przekonywał, że jego zdaniem trwa ono zbyt długo.
– Jeżeli ten system rzeczników dyscypliny NIL w ten sposób działa, że przez prawie pół roku nic się nie da zrobić, to to jest do niczego – ocenił.
Zdaniem dziennikarza problem jest systemowy. Krytykował sposób funkcjonowania samorządu lekarskiego i argumentował, że w przypadku podejrzenia zagrożenia dla pacjentów powinny istnieć skuteczne mechanizmy szybkiego reagowania.
Prokuratura bada sprawę Dawida Kacprzyka
Grodecki odniósł się również do postępowania prokuratorskiego. Według jego relacji śledczy koncentrują się m.in. na wątku dotyczącym Szpitala Południowego, podczas gdy zarzuty i pytania dotyczące działalności Kacprzyka pojawiały się także w kontekście innych placówek.
Dziennikarz krytycznie ocenił tempo prowadzonych czynności.
– Mija prawie pół roku, a cały czas doktor Kacprzyk nie jest przesłuchany – mówił.
To twierdzenie dotyczy stanu sprawy przedstawionego przez rozmówcę i powinno być konfrontowane z aktualnymi informacjami prokuratury.
Polityczna przeszłość Kacprzyka
W rozmowie pojawił się również wątek działalności politycznej lekarza. Grodecki przypomniał, że Kacprzyk był związany z Platformą Obywatelską i pełnił funkcję w jej młodzieżówce.
Zdaniem dziennikarza ta przeszłość może mieć znaczenie dla oceny tego, w jaki sposób po wybuchu afery funkcjonował na rynku pracy.
– Te plecy są szerokie i ogólnopolskie – ocenił Grodecki.
Jednocześnie jest to interpretacja dziennikarza, a nie ustalenie potwierdzające istnienie konkretnego mechanizmu ochrony politycznej.
Kacprzyk miał szukać pracy w kolejnych placówkach
Grodecki przekonywał, że po nagłośnieniu afery Kacprzyk miał próbować znaleźć zatrudnienie w kolejnych placówkach medycznych. Wcześniej dziennikarz informował publicznie o zainteresowaniu jego zatrudnieniem m.in. przez placówki poza Warszawą.
Według Grodeckiego w niektórych miejscach pojawiały się sprzeciwy lekarzy wobec takiego rozwiązania.
– Cały czas, zamiast się odciąć od dr. Kacprzyka, ktoś próbuje mu z jakichś względów pomagać – powiedział.
Co dalej ze sprawą Dawida Kacprzyka?
Wypowiedzi Tomasza Grodeckiego pokazują, że sprawa Kacprzyka ma według niego kilka niezależnych wymiarów: odpowiedzialność zawodową, działania prokuratury, bezpieczeństwo pacjentów oraz polityczne i zawodowe kontakty lekarza.
Najważniejsze pozostaje jednak to, jakie będą ustalenia organów prowadzących postępowania. To one mogą przesądzić, które z pojawiających się publicznie zarzutów znajdą potwierdzenie.
Autorzy:

Opracowanie:



