Wizja drastycznych podwyżek na stacjach. Branża paliwowa żąda zmian w podatkach
Rządowe planowanie polityki fiskalnej na rynku paliw przypomina ponowne popełnianie tych samych błędów. Zamiast zapowiadanego odejścia od doraźnych reakcji na kryzysy, kierowcom grozi kolejny skok cen przy dystrybutorach. Przedstawiciele branży ostrzegają, że wycofanie dotychczasowych ulg w połączeniu z nowymi opłatami może wywołać drastyczną podwyżkę kosztów tankowania.
Z wyliczeń organizacji Fuels for Ireland wynika, że nałożenie się kilku decyzji podatkowych i regulacyjnych grozi wzrostem cen paliw nawet o 35 centów na litrze. Na tę kwotę składa się powrót do pełnych stawek akcyzy, opłaty na rzecz Krajowej Agencji Rezerw Naftowych (NORA), wyższy podatek węglowy oraz koszty wdrażania nowych wymogów dotyczących biopaliw.
Kosztowa pułapka bez alternatywy
– Myślenie o jednoczesnym cofnięciu obniżek akcyzy i nakładaniu kolejnych obciążeń jest całkowicie nieodpowiedzialne – wskazuje dyrektor naczelny Fuels for Ireland Kevin McPartland. Zwraca przy tym uwagę na specyfikę rynku, która sprawia, że mechanizmy wolnorynkowe nie działają tu w standardowy sposób. Popyt na paliwa pozostaje sztywny niezależnie od wahań cenowych. Nawet w okresach, gdy cena oleju napędowego osiągała poziom 2,20 euro za litr, wolumen sprzedaży nie uległ zauważalnemu zmniejszeniu. Oznacza to, że podwyżki podatków nie skłaniają odbiorców do rezygnacji z zakupów, lecz bezpośrednio uderzają w budżety domowe, ale też firm.
Decyzje o zakupie paliwa wynikają z życiowych konieczności. Kierowcy nie rezygnują z dowożenia dzieci do szkół ani z dojazdów do pracy z powodu wyższej ceny na stacjach. Podobnie przedsiębiorstwa transportowe, które muszą dostarczyć towary na rynek bez względu na koszt oleju napędowego. Paliwo pozostaje więc dobrem pierwszej potrzeby i tak powinno być traktowane przez regulatora.
Absurdy w proekologicznych przepisach
Dla branży obecny system podatkowy pełen jest jednoznacznych sprzeczności, które utrudniają realizację celów środowiskowych. Aktualne regulacje potrafią wręcz karać podmioty decydujące się na bardziej ekologiczne rozwiązania. Przedsiębiorstwo transportowe, które postanowi zastąpić tradycyjny olej napędowy w stu procentach biopaliwem, płaci w praktyce wyższy podatek niż przed dokonaniem tej ekologicznej zmiany.
Brak spójnej wizji prowadzi natomiast do sytuacji, w której koszty w Irlandii należą do najpotężniejszych w całej Europie. Przedstawiciele sektora apelują o odejście od impulsywnych decyzji i przeprowadzenie gruntownego, strategicznego przeglądu wszystkich podatków oraz opłat handlowych nakładanych na paliwa.
Trzy filary nowej polityki
W ocenie przedstawicieli Fuels for Ireland niezbędna jest natychmiastowa zmiana podejmowanych działań i opranie ich na trzech kluczowych filarach:
- Sprawiedliwy podział dochodów pochodzących z opodatkowania sprzedaży paliw.
- Realne wsparcie dla transformacji i przechodzenia na odnawialne źródła energii bez karania pionierów zmian.
- Gwarancja przystępności cenowej dla osób oraz firm, które nie mają obecnie technologicznych alternatyw dla tradycyjnego napędu.
Bez odważnych decyzji i uporządkowania systemu podatkowego kierowcy pozostaną zakładnikami kolejnych podwyżek, a deklaracje o zrównoważonym rozwoju miną się z gospodarczą rzeczywistością, dodaje Fuels for Ireland.
Bogdan Feręc
Źr. Breaking News
Photo by Marek Studzinski on Unsplash
