Irlandia coraz dalej od Izraela. To dopiero początek politycznego rozchodzenia się obu państw
Relacje pomiędzy Republiką Irlandii a Izraelem od wielu miesięcy znajdują się w fazie wyraźnego ochłodzenia. Ostatnie decyzje podejmowane przez irlandzki parlament pokazują, że Dublin nie zamierza ograniczać się wyłącznie do symbolicznych gestów. Choć przyjęta w ostatnich dniach ustawa dotycząca handlu z nielegalnymi izraelskimi osiedlami nie obejmuje zakazu świadczenia usług, coraz więcej wskazuje na to, że jest to dopiero pierwszy etap znacznie szerszych zmian.
Już dziś przedstawiciele części irlandzkiej sceny politycznej zapowiadają kolejne inicjatywy legislacyjne, które mogą jeszcze bardziej ograniczyć współpracę gospodarczą z Izraelem.
Pierwszy krok wykonany
Przyjęta przez parlament ustawa, która oczekuje już jedynie na podpis prezydent Catherine Connolly, wywodzi się z projektu przygotowanego jeszcze w 2018 roku przez senator Frances Black. Pierwotnie przewidywał on znacznie dalej idące rozwiązania niż te, które ostatecznie znalazły się w przyjętym akcie prawnym.
Pierwsza wersja ustawy zakładała całkowity zakaz handlu – zarówno towarami, jak i usługami – z izraelskimi osiedlami uznawanymi przez znaczną część społeczności międzynarodowej za nielegalne na okupowanych terytoriach palestyńskich, obejmujących Zachodni Brzeg Jordanu oraz Strefę Gazy.
W toku prac legislacyjnych z projektu usunięto jednak przepisy dotyczące usług. Rząd argumentował, że taki krok mógłby stworzyć poważne problemy prawne i gospodarcze dla licznych amerykańskich koncernów technologicznych i międzynarodowych przedsiębiorstw mających swoje europejskie centrale właśnie w Irlandii.
Senator Frances Black nie zamierza się zatrzymywać
Sama autorka projektu nie ukrywa, że obecne rozwiązania uważa jedynie za częściowy sukces.
W rozmowie z Claire Brock na antenie RTÉ Radio 1 Frances Black podkreśliła, że cieszy się z uchwalenia ustawy, ponieważ – jak stwierdziła – „coś jest lepsze niż nic”. Jednocześnie zapowiedziała, że przygotowała już nowy projekt przepisów, których celem będzie objęcie zakazem również świadczenia usług.
Senator poinformowała również, że zwróciła się do minister spraw zagranicznych Helen McEntee z prośbą o spotkanie zaraz po wznowieniu prac parlamentu we wrześniu. Jej zamiarem jest ponowne rozpoczęcie procesu legislacyjnego. Black nie pozostawia wątpliwości co do swoich planów. Zapowiedziała, że będzie „walczyć z całych sił”, aby zakaz świadczenia usług został przyjęty przez parlament. Równocześnie chce ponownie uruchomić kampanię społeczną oraz zaangażować organizacje aktywistyczne do wywierania presji na polityków.
Cel jest znacznie szerszy
Jeszcze bardziej znaczące są słowa senator dotyczące jej ostatecznego celu. Frances Black stwierdziła, że Irlandia powinna pójść znacznie dalej i wprowadzić całkowity zakaz wszelkiej wymiany handlowej z Izraelem. Odwołała się przy tym do sankcji stosowanych wobec Republiki Południowej Afryki w okresie apartheidu. Według niej Dublin powinien zakazać importu wszystkich izraelskich towarów, a nie jedynie produktów pochodzących z osiedli znajdujących się na terytoriach okupowanych.
To stanowisko pokazuje, że dla części irlandzkich polityków obecna ustawa nie jest końcem procesu, lecz początkiem znacznie szerszej strategii politycznej.
Narastające napięcia
Od wybuchu wojny w Strefie Gazy Irlandia należy do najbardziej krytycznych wobec Izraela państw Unii Europejskiej. Władze w Dublinie wielokrotnie domagały się zwiększenia międzynarodowej presji na izraelski rząd oraz podkreślały konieczność przestrzegania prawa humanitarnego. Frances Black oceniła działania Izraela zarówno w Strefie Gazy, jak i na Zachodnim Brzegu jako „skandaliczne”, wyrażając jednocześnie zdziwienie, że – jej zdaniem – społeczność międzynarodowa nie podejmuje zdecydowanych działań.
Kolejne miesiące mogą przynieść dalsze zmiany
Choć obecnie uchwalona ustawa nie obejmuje usług, zapowiedzi senator Black wskazują, że temat powróci natychmiast po wznowieniu prac Oireachtas po wakacyjnej przerwie. Jeżeli nowe propozycje uzyskają odpowiednie poparcie polityczne, Irlandia może znaleźć się w gronie państw Unii Europejskiej prowadzących jedną z najbardziej restrykcyjnych polityk gospodarczych wobec Izraela.
Nawet jeśli projekt nie zostanie przyjęty w obecnym kształcie, sama dyskusja pokazuje wyraźny kierunek zmian. O ile jeszcze kilka lat temu debata dotyczyła wyłącznie produktów pochodzących z izraelskich osiedli, dziś coraz częściej pojawiają się postulaty objęcia ograniczeniami znacznie szerszego zakresu współpracy gospodarczej. To sugeruje, że proces stopniowego dystansowania się Irlandii od relacji z Izraelem może w najbliższych miesiącach nabrać jeszcze większej dynamiki.
Bogdan Feręc
Źr. PA Media/ RTÉ Radio 1
Graf. Wygenerowane przez AI
