UFO, czyli kosmici są już wśród nas – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

UFO, czyli kosmici są już wśród nas

Ostatnio media społecznościowe przeżywają kolejną inwazję. Nie, nie chodzi o nową aplikację do przerabiania zdjęć ani o jakiś taniec nagrywany przez ludzi, którzy najwyraźniej nie lubią sąsiadów. Tym razem internet obiegły fotografie przedstawiające istoty pozaziemskie spacerujące ramię w ramię z Donaldem Trumpem. Jedni krzyczą, że to sztuczna inteligencja, inni, że dowód ostateczny, a jeszcze inni analizują cienie, piksele i odbicia w źrenicach.

A ja powiem szczerze: wierzę, że kosmici są na Ziemi. Nie dlatego, że po dwóch szklaneczkach widziałem zielone ludziki, bo nie widziałem nawet białych myszek. Nie dlatego też, że NASA coś ukrywa. Nie dlatego, że na pustyni Nevada ktoś znalazł dziwną śrubkę. Ja po prostu patrzę na…

Spoglądam na Sejm RP, zerkam na Dáil Éireann, a i od czasu do czasu rzucę okiem na inne światowe zgromadzenia narodowe lub jakiś rząd, mam wówczas nieodparte wrażenie, że ludzkość od dawna znajduje się pod kuratelą obcych cywilizacji. Co więcej, mam coraz silniejsze podejrzenie, że obserwacja już dawno przeszła do etapu aktywnego uczestnictwa, bo jak inaczej wyjaśnić niektóre wystąpienia?

Przecież człowiek, podobno istota rozumna, która wynalazła koło, kanalizację, druk, silnik parowy i espresso, jest w stanie przez czterdzieści minut przemawiać bez użycia choćby jednego zdania zawierającego sens. To wymaga technologii wykraczającej poza możliwości naszego gatunku, czyli dowód, że to obcy, jest namacalny.

Podejrzewam nawet, że gdzieś na orbicie krąży statek kosmiczny, a w jego wnętrzu siedzi załoga naukowców z planety XG-17.

– Dowódco, obiekt numer 42 właśnie zabrał głos.

– O czym mówi?

– Trudno stwierdzić. Nasze translatory wykrywają wyłącznie słowa „dialog”, „wartości”, „odpowiedzialność” i „przyszłość”.

– A jaki jest sens wypowiedzi?

– Żaden.

– Fascynujące. To musi być jakaś ich forma komunikacji godowej.

Niektórzy twierdzą, że obcy przybyliby do nas po złoto, wodę albo surowce naturalne.

Bzdura.

Jeśli jakaś cywilizacja jest zdolna pokonać tysiące lat świetlnych, to nie przylatuje po miedź, bo tę można znaleźć wszędzie. Przylatuje raczej dla rozrywki, więc wyobraźmy sobie galaktyczny odpowiednik Netflixa. Miliony kosmitów siadają wieczorem przed ekranami i…

– Co dziś oglądamy?

– Sezon 2026. Parlament planety Ziemia.

– Ten serial, w którym bohaterowie przez trzy miesiące kłócą się o jedno zdanie?

– Tak.

– Ten, w którym każda strona oskarża drugą o katastrofę cywilizacyjną, a potem spotykają się na bankiecie?

– Właśnie ten.

– Rewelacja. Włączaj.

Być może dlatego obcy nie nawiązali jeszcze oficjalnego kontaktu, bo już oczami wyobraźni wiedzę pierwszą konferencję międzygatunkową. Przedstawiciel Ziemi podchodzi do mównicy. Kosmici słuchają, a po piętnastu minutach patrzą po sobie. Po trzydziestu minutach sprawdzają instrukcję obsługi wszechświata, a po kolejnych czterdziestu dochodzą do wniosku, że jednak nie jesteśmy inteligentną formą życia, tylko bardzo ambitnym projektem artystycznym.

Są też tacy, którzy pytają: „Gdzie są dowody na obecność kosmitów”? Szanowni Państwo. Dowody są wszędzie. Mamy ludzi, którzy potrafią jednocześnie być za i przeciw tej samej sprawie. Mamy ekspertów przewidujących dokładne przeciwieństwo tego, co wydarzy się tydzień później. Mamy debaty, po których każdy uczestnik ogłasza zwycięstwo, nawet jeśli zapomniał, po co przyszedł.

To nie jest normalna działalność gatunku biologicznego, to jest zaawansowana technologia maskowania. Dlatego kiedy następnym razem zobaczę w internecie zdjęcie kosmity spacerującego z Donaldem Trumpem, nie będę się śmiał. Spojrzę z szacunkiem, bo być może biedak po prostu zgubił się w drodze do domu.

A jeśli rzeczywiście kosmici są już na Ziemi, to mam do nich tylko jedną prośbę, nie zabierajcie nas wszystkich. Najpierw obejrzyjcie jeszcze kilka posiedzeń parlamentów, bo taki kabaret może wyrobić w was błędny pogląd o ludzkości. 👽🚀

Przyjmijmy nawet, że kosmici istnieją, ci prawdziwi, a nie nasi, i co z tego… Oni też nas mają za kosmitów, więc wiele się nie różnimy.

Bogdan Feręc

Graf. Wygenerowana przez AI

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
ZNAJDŹ NAS:
Cena wojny i iluzja