ABC Niepodległość: USA kontra Iran – polski punkt widzenia
Iran wspiera militarnie agresję Rosji na Ukrainę – sąsiada Polski. Dostarcza broń wykorzystywaną przeciwko ludności cywilnej, w tym pochodzenia polskiego oraz współpracuje z Moskwą. Również tak powinniśmy patrzeć na obecną amerykańską interwencję, pamiętając o konsekwencjach możliwej destabilizacji.
Najnowsza historia Iranu – polskie wątki
Historia relacji polsko–irańskich w XX wieku łączy w sobie dramat wojny, epizody solidarności humanitarnej oraz geopolityczne napięcia zimnej wojny. Iran, położony na styku interesów wielkich mocarstw, stał się areną rywalizacji, której skutki odczuwała także Polska – zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio.
W czasie II wojny światowej Iran znalazł się w centrum strategicznych interesów trzech potęg: III Rzeszy, Związku Sowieckiego oraz Wielkiej Brytanii. Rząd Rezy Shaha Pahlaviego próbował prowadzić politykę równowagi, jednak rosnące wpływy niemieckie wzbudziły niepokój Londynu i Moskwy.
W 1941 roku doszło do wspólnej interwencji brytyjsko-sowieckiej. Jej celem było zabezpieczenie szlaków transportowych (tzw. korytarza perskiego) dla dostaw w ramach Lend-Lease oraz eliminacja wpływów niemieckich. Szach został zmuszony do abdykacji, a władzę objął jego syn, Mohammad Reza Pahlavi.
Dla Polski Iran miał w tym czasie znaczenie szczególne. Po układzie Sikorski–Majski tysiące obywateli polskich, uwolnionych z sowieckich łagrów, ewakuowano wraz z armią Władysława Andersa przez Azję Środkową właśnie do Iranu. Iran stał się dla nich pierwszym miejscem względnego bezpieczeństwa po traumie zesłania.
Jednym z najbardziej poruszających epizodów w relacjach polsko-irańskich jest przyjęcie polskich uchodźców, w tym tysięcy dzieci. W latach 1942–1943 do Iranu trafiło około 120 tysięcy Polaków, z czego znaczną część stanowiły dzieci – często sieroty po deportacjach do ZSRR.
Iran, mimo własnych problemów gospodarczych i politycznych, okazał im ogromną pomoc. Powstały obozy przejściowe m.in. w Teheranie i Isfahanie, który zyskał miano „miasta polskich dzieci”.
W polskiej pamięci historycznej funkcjonuje obraz niemal bezwarunkowej gościnności Irańczyków – i jest w nim wiele prawdy. Irańskie społeczeństwo, w tym zwykli mieszkańcy, rzeczywiście wykazywało się empatią i solidarnością. Jednak warto oddzielić mit od pełnego obrazu: pomoc była możliwa także dzięki wsparciu aliantów (głównie Brytyjczyków),
Obecność Polaków była elementem większej operacji logistycznej. Iran był wówczas krajem częściowo okupowanym i zależnym od decyzji mocarstw, a rząd Polski na emigracji musiał za pobyt Polaków zapłacić uwalniając część rezerw złota.
Nie zmienia to faktu, że doświadczenie to pozostawiło trwały ślad w relacjach obu narodów. Do dziś w Iranie istnieją polskie cmentarze wojenne, a pamięć o Polakach jest elementem lokalnej historii.
Po zakończeniu wojny Iran ponownie stał się polem rywalizacji wielkich mocarstw. W 1951 roku premier Mohammad Mosaddegh podjął decyzję o nacjonalizacji przemysłu naftowego, co uderzało w interesy brytyjskie. Jego polityka, choć popularna wśród Irańczyków, budziła poważne obawy Zachodu. W warunkach narastającej zimnej wojny i rywalizacji z ZSRR pojawiły się obawy, że Iran może znaleźć się w orbicie wpływów Moskwy. Nacjonalizacja ropy oraz próby nawiązania kontaktów gospodarczych z blokiem wschodnim potęgowały ten niepokój.
W 1953 roku doszło do Iranian coup d’état, przeprowadzonego przy wsparciu CIA i brytyjskiego wywiadu. Mosaddegh został obalony, a pełnię władzy odzyskał szach Mohammad Reza Pahlavi.
Z perspektywy czasu wydarzenie to stało się jednym z fundamentów antyzachodniej narracji w Iranie. Mosaddegh urósł do rangi symbolu walki z „kolonializmem”, a ingerencja Zachodu była postrzegana jako naruszenie suwerenności. Jednak należy zauważyć, że część środowisk zachodnich obawiała się realnego scenariusza przejęcia władzy przez siły wspierane przez ZSRR. Iran był krajem o silnych napięciach społecznych, a wpływy komunistycznej partii Tudeh były znaczące. Zachód znał metody komunistów, którzy wykorzystywali ideowych lewicowców na pewnym etapie ich wspierając, by potem przejąć pełnię władzy. Tak bolszewicy wykorzystali front antycarski złożony z mienszewików, eserów i anarchistów, podobny scenariusz był realizowany w Hiszpanii
W kolejnych dekadach rządy szacha stawały się coraz bardziej autorytarne. Modernizacja kraju była nierównomierna, a represje wobec opozycji narastały. Niezadowolenie społeczne doprowadziło do wybuchu rewolucji islamskiej w roku 1978. Na czele rewolucji stanął Ruhollah Chomeini, który w roku 1979 ustanowił Islamską Republikę Iranu – państwo oparte na szyickiej ideologii religijnej.
Paradoksalnie część zachodnich środowisk lewicowych początkowo sympatyzowała z rewolucją, widząc w niej antyimperialistyczny bunt, nie dostrzegając jej teokratycznego i autorytarnego charakteru.
Dla Polski historia Iranu ma kilka wymiarów.
Humanitarny – Iran był miejscem ratunku dla tysięcy Polaków w czasie wojny.
Geopolityczny – los Iranu pokazuje mechanizmy działania mocarstw, które dotykały również Polski.
Symboliczny – postać Mosaddegha i wydarzenia 1953 roku stały się częścią globalnej debaty o suwerenności państw wobec ingerencji zewnętrznej, ale także próbą aktywnej obrony wobec ekspansji ludobójczej ideologii komunistycznej.
Polskie społeczeństwo , będąc po wojnie w bloku wschodnim, było poddawane narracji z innej perspektywy niż państwa zachodnie. Propaganda oskarżająca o „imperializm ” Zachód była zgodna z polityką informacyjną PRL. Jednocześnie pomijano fakt, że znacznie gorsze mechanizmy dominacji stosował Związek Sowiecki w Europie Środkowo-Wschodniej.
Historia Iranu i Polski w XX wieku przecina się w momentach kluczowych dla obu narodów. Od wspólnego doświadczenia wojny i solidarności, przez zimnowojenne napięcia, aż po współczesne interpretacje wydarzeń – relacje te są przykładem, jak losy odległych geograficznie krajów mogą się splatać w wyniku globalnych procesów.
Iran pozostawał dla wielu Polaków symbolem państwa, które próbowało zachować suwerenność w świecie zdominowanym przez wielkie mocarstwa. Polska – z własnym doświadczeniem zależności i walki o niezależność – może tę historię rozumieć szczególnie dobrze.
Od nadziei na zmianę do rozczarowania reżimem
U schyłku rządów Mohammad Reza Pahlavi wielu obserwatorów – również w Europie Środkowej – patrzyło z pewną sympatią na młodzież protestującą przeciwko autorytarnemu, skorumpowanemu i coraz bardziej oderwanemu od społeczeństwa systemowi władzy.
Choć szach był bliskim sojusznikiem Stanów Zjednoczonych i w teorii odwoływał się do idei monarchii konstytucyjnej i postulował demokratyzację władzy, to faktycznie jego reżim coraz wyraźniej tracił legitymację społeczną. Ponura policja polityczna SAVAK zamykała w więzieniach, torturowała i zabijała każdego podejrzanego o sprzeciw wobec władzy. Oczywiście pretekstem była walka z komunistami, agenturą Kremla i ekstremistami islamskimi.
Zwycięstwo Rewolucji Irańskiej i powrót z emigracji duchowego przywódcy opozycji, Ruhollaha Chomeiniego, wielu przyjęło jeżeli nawet nie z sympatią, to ze zrozumieniem. Antyamerykańskie resentymenty w Iranie miały bowiem długą historię – od poparcia USA dla szacha, aż po wcześniejszą ingerencję w politykę Iranu, m.in. podczas zamachu stanu przeciwko rządowi Mohammada Mosaddegha.
Trzeba tu dodać, że zmierzający ku lewicowemu autorytaryzmowi rząd, wspierany przez komunistów, rodził obawy o możliwe przejęcie władzy przez stronników Moskwy. Nacjonalizacja przemysłu naftowego, w powiązaniu z próbą zainteresowania handlem irańską ropą bloku wschodniego, potęgowało niepokój.
W warunkach rosnącego konfliktu między światowym komunizmem a blokiem państw zachodu, Amerykanie zdecydowali się wesprzeć przeciwników Mosaddegha. Niestety, stał się on częścią mitu kolonialnej polityki zachodnich mocarstw. Wiele środowisk lewicowych Zachodu wsparło irańską rewolucję, choć była przeprowadzona siłami aktywistów szyickich.
Również stanowisko Iranu wobec sprawy palestyńskiej dla części opinii publicznej w Europie było logiczną konsekwencją braku postępu w realizowaniu porozumień z Oslo, za który odpowiedzialnością obarczano głównie Izrael.
Konflikt izraelsko-palestyński pozostawał nierozwiązany mimo licznych rezolucji Organizacja Narodów Zjednoczonych wzywających do stworzenia państwa palestyńskiego i zakończenia okupacji części terytoriów zdobytych przez Izrael w wyniku “Wojny sześciodniowej”. Wsparcie państwa dla rozbudowy nielegalnych żydowskich osiedli na tych terenach, usuwanie ludności palestyńskiej podważała pozycję umiarkowanych ugrupowań palestyńskich, jednocześnie dając argumenty Iranowi do prowadzenia antyizraelskiej kampanii informacyjnej.
Ewolucja reżimu w Teheranie
Z czasem charakter Islamskiej Republiki uległ radykalizacji. System stworzony przez Ruhollaha Chomeiniego przekształcił się w teokratyczny reżim, który coraz aktywniej ingerował w konflikty regionalne. Teheran zaczął aktywnie wspierać najbardziej radykalne zbrojne ugrupowania o charakterze antyzachodnim ( Hutu, Hezbollah) i antyizraelskie ( Hezbollah, Hamas) .
Szczególnie kontrowersyjne okazało się wsparcie udzielone przez Iran władzom Syrii podczas wojny domowej. Reżim prezydenta Baszar al-Asada – wywodzący się z baasistowskiego systemu rządów – utrzymał się u władzy w dużej mierze dzięki wsparciu Teheranu oraz interwencji militarnej Rosji.
Prowadził jednocześnie bezwzględną eksterminację swoich przeciwników prawdziwych i urojonych. Setki tysięcy ludzi straciły życie, miliony zostały zmuszone do emigracji. Rosja wykorzystywała Syrię dla dalszej eksploracji Afryki.
Dla wielu obserwatorów w Europie Środkowo-Wschodniej był to moment przełomowy. Iran przestał być postrzegany jedynie jako regionalny przeciwnik Stanów Zjednoczonych, a zaczął funkcjonować jako element szerszego bloku państw autorytarnych współpracujących ze sobą militarnie i politycznie. Obawy Izraela i USA co do irańskiego programu nuklearnego, czy budowy kompetencji w zakresie produkcji rakietowych środków przenoszenia przyjęte zostały jako uzasadnione.
Irańskie wsparcie dla rosyjskiej agresji
Ostateczne zerwanie przynajmniej w krajach regionu Europy Środkowo Wschodniej z resztkami sympatii wobec Teheranu nastąpiło po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej agresji na Ukrainę. W ramach pomocy dla armii rosyjskiej, prowadzącej inwazję na Ukrainę, Iran dostarczył Rosji tysiące dronów uderzeniowych – w tym śmiercionośne konstrukcje typu Shahed-136 – które były wykorzystywane do ataków na ukraińskie miasta i infrastrukturę energetyczną. Oznaczało to bezpośrednie zaangażowanie Iranu w wojnę zagrażającą bezpieczeństwu naszego regionu.
Dla Polski, która jest jednym z głównych państw wspierających Ukrainę, taki krok miał szczególnie poważne znaczenie. Teheran przestał być jedynie aktorem bliskowschodnim – stał się partnerem militarnym państwa prowadzącego agresję w Europie.
Czy interwencja USA jest uzasadniona z punktu widzenia interesów Polski?
Z polskiej perspektywy pojawia się pytanie: czy interwencja militarna Stanów Zjednoczonych przeciwko Iranowi daje jakiś zysk naszemu regionowi czy tworzy dodatkowy koszt .
Polska tradycyjnie postrzega bezpieczeństwo w kategoriach sojuszniczych. Członkostwo w NATO oraz strategiczne partnerstwo z USA sprawiają, że stabilność systemu międzynarodowego opartego na prawie i sojuszach jest dla Warszawy kluczowa.
Jeżeli Iran wspiera militarnie agresję na sąsiada Polski, dostarcza broń wykorzystywaną przeciwko ludności cywilnej, w tym pochodzenia polskiego oraz współpracuje z Moskwą, prowadzącą politykę rewizjonistyczną w regionie, naturalne staje się pytanie o środki powstrzymania takiej polityki.
Ryzyka interwencji amerykańskiej
Jednocześnie polski punkt widzenia nie może ignorować potencjalnych konsekwencji takiego działania: destabilizacji całego Bliskiego Wschodu, wzrostu cen surowców energetycznych, możliwości eskalacji konfliktu z udziałem innych państw regionu, ryzyka powstania próżni władzy, podobnej do tej po interwencji w Iraku.
Dlatego interwencja militarna jest postrzegana jako rozwiązanie ostateczne wymagające właściwego planowania, przygotowania odpowiednich sił i środków oraz zbudowania szerokiej koalicji międzynarodowej i jasnej wizji tego, co miałoby nastąpić po ewentualnej zmianie władzy w Teheranie. Jednak Administracja USA najpierw zaatakowała, a potem zaczęła szukać sojuszników. Takie odwrócenie mogło wywołać sprzeczne odczucia również w Polsce.
Polska perspektywa strategiczna
Z punktu widzenia Polski kluczowe są trzy elementy: bezpieczeństwo Polski bezpieczeństwo państw członków UE i NATO, a także bezpieczeństwo Ukrainy, ważnego sąsiada Polski. Państwa wspierające rosyjską agresję w bezpośrednim sąsiedztwie Polski powinny liczyć się z konsekwencjami.
Stabilność systemu międzynarodowego – tolerowanie współpracy militarnej państw autorytarnych przeciwko demokracjom prowadzi do erozji globalnego porządku.
Realizm polityczny podpowiada, że interwencja militarna, zwłaszcza nienależycie przygotowana, może rozwiązać jeden problem, ale stworzyć inne.
Mariusz Patey
Tekst opublikowany został pierwotnie na portalu ABC Niepodległość.
