Krystyna Pawłowicz: Kłamliwa uchwała Sejmu z 13 marca 2026 r. to ciężkie naruszenie konstytucji
W „Prawie bez cenzury” prof. Krystyna Pawłowicz wystawia miażdżącą ocenę Sejmowi za jego uchwałę z 13 marca 2026 roku, dotyczącą rzekomych defektów Trybunału Konstytucyjnego i jego sędziów.
Zachęcamy do wysłuchania lub przeczytania felietonu prof. Krystyny Pawłowicz na temat uchwały sejmowej będącej rzekomym panaceum na wyimaginowane defekty Trybunału Konstytucyjnego!
***
W zeszłym tygodniu, 13 marca, Sejm podjął uchwałę pod nazwą „W sprawie działań niezbędnych do zapewnienia spełniania przez Trybunał Konstytucyjny wymogów sądu ustanowionego na mocy prawa niezawisłego i bezstronnego”, druk sejmowy 2316. Uchwała ta przyjęta z naruszeniem konstytucji i ustaw obowiązujących w Polsce, odwołująca się do uzurpatorskich, prywatnych wypowiedzi i opinii grupy sędziów oraz powołująca się bezprawnie na opinie zagranicznych instytucji wrogich Polsce zawiera postanowienia dotyczące niezależnego przecież od władzy ustawodawczej organu konstytucyjnego, jakim jest Trybunał Konstytucyjny.
Wadliwa teoria „dublerów” i skok na TK
Wbrew konstytucji i ustawom dotyczącym Trybunału, uchwała ta uznaje legalnie wybrany skład Trybunału Konstytucyjnego, za „niespełniające wymogów sądu niezależnego, bezstronnego i ustanowionego z mocy ustawy”. Sejm swą polityczną większością bezprawnie uznał, że kilku sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wybranych przez poprzednią sejmową większość, od których ślubowanie przyjął Prezydent RP, wybrano z naruszeniem prawa, choć Sejm takiej kompetencji oceny wobec sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie posiada. Ta uchwała sejmowa wbrew prawu uznała też za nielegalnych byłego, byłą prezes Trybunału Konstytucyjnego panią sędzię Julię Przyłębską i obecnego, też poprawnie przecież wybranego prezesa Trybunału Bogdana Święczkowskiego.
Uchwała będąca dowodem ignorancji prawnej dla „uzdrowienia” obecnie nielubianego politycznie Trybunału Konstytucyjnego nakazała też dokonanie jednorazowego wyboru uzupełniającego sześciu kandydatów do tego organu. Ciekawe, że według tej samej procedury, według której wyboru dokonywały Sejmy wcześniejszych kadencji, czyli przy wyborze politycznie swoich kandydatów i bez zmiany tak krytykowanej ustawy o statusie sędziów TK, ustawa ta okazuje się być dziś już właściwą i będącą prawem.
Przeciw unijnemu bełkotowi
Uchwała ta, jak wspomniałam, pokazuje ignorancję autorów jej tekstu, którzy błędnie nazywają też Trybunał Konstytucyjny sądem i który według nich powinien być ustanowiony na mocy ustawy. Tak jakby Trybunał Konstytucyjny nie był powołany Konstytucją i nie działał na podstawie dwóch ustaw o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym i ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Obie ustawy uchwalono w Sejmie w 2016 roku na podstawie artykułu 197 Konstytucji. Opinii publicznej w Polsce wmawia się jednak od lat, że i Krajowa Rada Sądownictwa, i Trybunał Konstytucyjny oraz sędziowie powołani w czasie ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości nie działali na podstawie ustawy lub prawa. Używa się do tego niezrozumiałego unijnego bełkotu urzędniczo-orzeczniczego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, mówiącego o braku w Polsce „sądów ustanowionych na mocy prawa lub też ustawy”, podczas gdy każda instytucja i organ konstytucyjny, zgodnie z artykułem 7 konstytucji, powoływany jest w Polsce tylko w drodze ustawy i działa na podstawie właściwych sobie ustaw.
Obecny podległy polityce Unii Europejskiej Sejm i autorzy jej dokumentów powtarzają w urzędowych tekstach grafomańskie i kłamliwe sformułowania, licząc na to, że Polak ciemny, spragniony zagranicy, zakompleksiony Zachodem, Brukselą i Berlinem, przyjmie na wiarę językowo-prawne bzdury. Otóż, kochani Polacy, powtórzę, wszystkie organy w Polsce, także Trybunał Konstytucyjny, zgodnie z artykułem 7 konstytucji, działają na podstawie i w granicach prawa. Nie dajcie się nabierać na celowo niezrozumiałe, maskujące różne językowe przekręty, podstępy i nadużycia, to jest unijne określenia i terminy wprowadzane do języka polskiego prawa tylko po to, byście stracili orientację, o czym jest mowa.
TK nie jest sądem
Organizacja i funkcjonowanie struktur Rzeczpospolitej reguluje konstytucja i ustawy. Uchwała Sejmu dotycząca Trybunału z 13 marca 2026 roku wprowadza więc wszystkich w błąd. Kłamie, że Trybunał Konstytucyjny nie działa na podstawie ustaw, czyli prawa. Co więcej, o ignoranctwie autorów tekstu tej uchwały świadczy, jak wspomniałam, kompromitująca i dyskwalifikująca nieznajomość polskiego systemu organizacyjno-prawnego dotycząca odrębnych sądów i trybunałów, o których mowa w odrębnym rozdziale VIII konstytucji.
Sądy zajmują się w Polsce wymiarem sprawiedliwości w sporach o konkretne sprawy między spierającymi się stronami – Iksińskim, Malinowskim, Kowalskim itd. Sądy oceniają fakty, zdarzenia, wypadki i wyrokują np. w sprawie rozwodów, niewykonanych umów, niespłaconych długów, pomówie i rabunków zbrodni itd. Orzekają w sporach między Malinowskim i Kowalskim na tle naruszania przez nich prawa. Zasądzają zwroty długów, nakazują eksmisje, przeprosiny, skazują na kary więzienia i grzywny. Trybunał Konstytucyjny zaś, wbrew wynikającym z niewiedzy opiniom zagranicznych trybunałów, czyli ETPCz i TSUE, nie jest takim powszechnym sądem od spraw typu zbrodni, pobić, kradzieży czy rozwodów.
Trybunał Konstytucyjny już swą nazwą „konstytucyjny” wskazuje, że nie jest żadnym sądem. Jego konstytucyjne kompetencje to ocena, czy obowiązujące w Polsce przepisy prawa są hierarchicznie zgodne z polską konstytucją. Trybunał Konstytucyjny nie zajmuje się faktami, wypadkami, zdarzeniami. Nie prowadzi postępowań w sprawach wypadków drogowych czy pobić. Trybunał Konstytucyjny bada szczegółowo tylko przepisy, które są zaskarżane do Trybunału jako niezgodne z polską konstytucją. Trybunał Konstytucyjny prowadzi jedynie analizy przepisów na najwyższym poziomie teoretyczno-prawnym i doktrynalnym. Porównuje te przepisy z Konstytucją. Różnica między Sądem Powszechnym a Trybunałem jest oczywista dla studentów prawa, ale jak widać nie dla osób przygotowujących w Sejmie projekty jego dokumentów.
Sejm przeciw suwerenności
Błędna w treści i formie uchwała Sejmu z 13 marca 1926 roku została polityczną większością przepchnięta, jednak z ciężkim naruszeniem konstytucji. Ingeruje bowiem sejmową uchwałą, aktem wewnętrznym Sejmu w organizację i funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego, konstytucyjnego organu od niego niezależnego. To jest zaś konstytucyjnie i ustawowo całkowicie niedopuszczalne. Uchwała Sejmu z 13 marca 26 dotycząca Trybunału Konstytucyjnego jest przejawem politycznej i prawnej agresji jednej z władz państwa na inną. Obecny Sejm działa przeciwko Trybunałowi Konstytucyjnemu, to jest przeciwko władzy chroniącej suwerenność państwa polskiego.
Krystyna Pawłowicz
Tytuł, lead i śródtytuły pochodzą od redakcji.
Radio Wnet
fot. Jakub Pilarek
