„Nie jesteśmy żadną cholerną organizacją charytatywną”. Ryanair otwarcie mówi o planach zarabiania na Ukrainie
Szef Ryanaira Michael O’Leary jak zwykle nie owija w bawełnę i w czasie gdy Europa przygotowuje się na kosztowną powojenną odbudowę Ukrainy, irlandzki potentat lotniczy jasno deklaruje, że jego firma widzi w tym nie tylko misję przywracania połączeń, ale również ogromną szansę biznesową.
„Nie prowadzimy żadnej cholernej działalności charytatywnej” – powiedział O’Leary, odnosząc się do planów inwestowania na Ukrainie i ponownego uruchomienia siatki połączeń lotniczych po zakończeniu działań wojennych. Ryanair wg szefa tej linii odegrać ma kluczową rolę w przywróceniu Ukrainy do europejskiej sieci transportowej. Linie już wcześniej sygnalizowały gotowość do szybkiego powrotu na ukraińskie lotniska, ale warunkiem jest osiągnięcie porozumienia w sprawie opłat lotniskowych. O’Leary jasno wskazuje, że niskie koszty operacyjne będą kluczowe, aby przywrócić masowy ruch pasażerski i uczynić połączenia rentownymi.
Skala potencjalnych inwestycji jest ogromna. Szacuje się, że odbudowa Ukrainy w ciągu najbliższej dekady może kosztować nawet 588 miliardów dolarów. To oznacza nie tylko odbudowę dróg, miast i infrastruktury energetycznej, ale także przywrócenie połączeń handlowych i komunikacyjnych z resztą kontynentu. Lotnictwo cywilne będzie jednym z fundamentów tego procesu, mówił O’Leary.
Irlandzkie przedsiębiorstwa, w tym Ryanair, już przygotowują się na moment zakończenia wojny. Powrót tanich linii lotniczych może odegrać ważną, o ile nie podstawową rolę w odbudowie gospodarki Ukrainy, umożliwiając szybki przepływ pracowników, inwestorów i kapitału. Jednocześnie stanowisko O’Leary’ego pokazuje brutalną logikę globalnego biznesu, że nawet w cieniu zniszczeń decyzje podejmowane są w oparciu o rachunek ekonomiczny.
Deklaracja szefa Ryanaira wpisuje się w jego znany styl prowadzenia dyskusji, który jest bezpośredni, często kontrowersyjny, ale też konsekwentny. O’Leary od lat buduje pozycję przewoźnika jako bezwzględnie zorientowanego na koszty i zysk, co pozwoliło firmie stać się największą linią lotniczą w Europie pod względem liczby pasażerów.
Powojenna Ukraina może stać się więc jednym z największych nowych rynków w Europie, co może zachęcać firmy takie jak Ryanair do inwestowania w tym kraju, by następnie czerpać z niego zyski. Dla milionów Ukraińców oznacza to też zwrot i bramę do świata otwartych granic. Dla Ryanaira z całą pewnością koniec wojny na Ukrainie będzie szansą na ekspansję i zdobywanie nowych klientów, co przełoży się na dodatkowe zyski.
Natomiast same słowa O’Leary’ego przypominają, że w globalnej gospodarce odbudowa i zysk często idą w parze.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Photo by Sevcan Alkan on Unsplash
