Otwarcie na Chiny może stać się przełomem dla irlandzkiej gospodarki
W obliczu zmian globalnych układów gospodarczych coraz częściej pojawia się teza, że Irlandia powinna zdecydowanie pogłębić współpracę z Chinami. Analiza trendów technologicznych, handlowych i społecznych wskazuje, że taki kierunek mógłby przynieść krajowi wyłącznie korzyści gospodarcze i strategiczne, szczególnie w kontekście dywersyfikacji relacji handlowych poza dotychczasowe partnerstwa.
Pierwszym widocznym sygnałem transformacji chińskiej gospodarki jest poziom rozwoju infrastruktury miejskiej i technologii transportowych. W największych metropoliach, takich jak Pekin czy Szanghaj, uwagę zwraca niezwykle niski poziom hałasu ulicznego. Ruch pozostaje intensywny, jednak dominują pojazdy elektryczne, których głównym dźwiękiem jest szum opon. W przeciwieństwie do Europy, gdzie samochody elektryczne muszą emitować sztuczny sygnał ostrzegawczy (szum), w Chinach takie regulacje nie obowiązują, co dodatkowo podkreśla skalę transformacji transportu. Ciekawy jest też transport indywidualny w chińskich miastach i opiera się również na ogromnej liczbie rowerów oraz elektrycznych motorowerów, które stanowią istotny element miejskiej mobilności. Skala wykorzystania pojazdów elektrycznych, nawet jeśli koncentruje się wśród klasy średniej, znacząco przewyższa poziom obserwowany w większości państw zachodnich.
Drugim elementem przemawiającym za pogłębieniem współpracy jest skala cyfryzacji gospodarki i życia codziennego. W wielu miastach artyści i fotografowie prezentują swoje prace wyłącznie w formie cyfrowej, korzystając z tabletów zamiast tradycyjnych wydruków. Pokazuje to zarówno wysoki poziom dostępności technologii, jak i ogromne zasoby energii oraz infrastruktury cyfrowej.
Najważniejszym czynnikiem gospodarczym pozostaje jednak rosnąca chińska klasa średnia, a według informacji przekazywanych podczas spotkań handlowych i dyplomatycznych liczy ona około 400 milionów osób. Jest to grupa o rosnącej sile nabywczej, która generuje ogromny popyt na usługi turystyczne, produkty premium oraz nowoczesne technologie. Znaczenie tego trendu widoczne jest już w relacjach gospodarczych. Przykładem jest podpisanie umowy między Tourism Ireland a dużą chińską platformą turystyczną. Co istotne, umowę turystyczną podpisano w kontekście możliwego spowolnienia napływu gości ze Stanów Zjednoczonych, a rosnący rynek azjatycki może stać się alternatywnym źródłem dochodów dla sektora takich usług.
Z perspektywy geopolitycznej pojawia się również nowa rola Irlandii w relacjach między Chinami a Europą, bo w chińskiej strategii rozwoju pojawia się koncepcja, według której Irlandia mogłaby pełnić funkcję pomostu między Pekinem a Unią Europejską. W kontekście napięć między Chinami a częścią państw unijnych, a także relatywnie chłodnych relacji Pekinu z Budapesztem pod rządami Viktora Orbána, Irlandia może być postrzegana jako neutralny partner.
Podczas spotkań bilateralnych, gdy Chiny gościły irlandzkiego premiera, władze w Pekinie jasno sygnalizowały zainteresowanie stworzeniem szerokich ram współpracy handlowej zamiast pojedynczych umów sektorowych. Takie, nawiasem mówią bardzo otwarte stanowisko, prezentował sam Xi Jinping podczas rozmów z Micheálem Martinem.
Istotnym argumentem za pogłębieniem relacji jest również chęć dywersyfikacji irlandzkiej polityki gospodarczej, o czym Dublin zaczął wspominać od jakiegoś czasu. Powód takich inicjatyw jest prosty, więc dotychczasowe silne powiązania handlowe ze Stanami Zjednoczonymi zapewniały stabilność, jednak w warunkach rosnącej konkurencji, globalne poszerzenie kierunków współpracy może zwiększyć odporność gospodarki na wstrząsy zewnętrzne.
Informacje ze światowych rynków wskazują również, że Chiny to rosnące supermocarstwo gospodarcze wypełniające coraz większą część globalnej przestrzeni handlowej. W tym kontekście zacieśnienie współpracy może oznaczać dla Irlandii dostęp do nowych rynków zbytu, ale też do inwestycji technologicznych oraz napływu kapitału. Choć różnice kulturowe i polityczne między Chinami a państwami zachodnimi pozostają znaczące, z czysto ekonomicznego punktu widzenia rosnąca współpraca handlowa i inwestycyjna jawi się jako kierunek o dużym potencjale strategicznym. W warunkach zmieniającego się globalnego porządku, państwa, które najszybciej dostosują się do nowych centrów wzrostu gospodarczego, mogą zyskać przewagę na dekady.
*
Moja poniekąd fascynacja Chinami nie wynika wyłącznie z kultury czy polityki, bo w tym drugim przypadku jest raczej odwrotnie. Chodzi przede wszystkim o skalę rozwoju i technologiczny skok, jaki państwo to wykonało w ostatnich dwudziestu latach. Najbardziej widoczne jest to w modernizacji państwa i szczególnie miast. Wiele z nich wygląda jak fragment przyszłości, ale nie takiej z folderów marketingowych, tylko realnej, funkcjonalnej, zaprojektowanej pod codzienne życie milionów ludzi.
Rzuca się też w oczy coś, o czym europejskie media mówią rzadko, czyli realizacja własnej wersji Zielonego Ładu. Przybrała ona jednak bardziej pragmatyczną formę i rozwiązania wspierające środowisko wdrażane są przede wszystkim tam, gdzie faktycznie działają i gdzie przynoszą wymierne efekty, zamiast być wyłącznie projektem politycznym czy wizerunkowym. To podejście, czyli łączenie technologii, urbanistyki i rozsądnego zarządzania, którego brakuje w Europie, jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów współczesnego modelu rozwoju Państwa Środka, czego życzę także Irlandii.
Bogdan Feręc
Źr. Business Plus
Photo by jamable chan on Unsplash
