Sto zamkniętych drzwi. FSAI w 2025 roku walczyło o bezpieczeństwo żywności
Rok 2025 był dla irlandzkiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (FSAI) czasem intensywnej i niewdzięcznej pracy. Strażnicy tego, co trafia na talerze konsumentów, ponownie musieli sięgać po najostrzejsze narzędzia. Dane Urzędu pokazują jasno, że mimo lat regulacji, kontroli i kampanii informacyjnych, podstawowe zasady bezpieczeństwa żywności wciąż bywają ignorowane, a jest to realnym zagrożeniem dla zdrowia publicznego.
W minionym roku inspektorzy FSAI wydali łącznie 127 nakazów egzekucyjnych. To nieznacznie mniej niż w 2024 roku, gdy było ich 132, ale skala problemu pozostaje niepokojąca i aż 102 decyzje dotyczyły zamknięcia przedsiębiorstw spożywczych, 23 zawierały zakazy prowadzenia określonej działalności, a tylko dwa miały charakter nakazów naprawczych. Statystyka jest brutalna, bo w zdecydowanej większości przypadków nie było już czego poprawiać.
Za suchymi liczbami kryją się historie, które trudno zbyć wzruszeniem ramion. Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów była restauracja Quack N Wok w dublińskiej dzielnicy IFSC. Inspektorzy sanitarni stwierdzili tam poważne nieprawidłowości w systemie odwadniającym, który działał w sposób niewystarczający i wadliwy. W raporcie zapisano wprost, że mogło to prowadzić do zanieczyszczenia żywności i sprzętu bakteriami chorobotwórczymi, czyniąc jedzenie niezdatnym do spożycia.
To jednak nie był koniec, ponieważ kontrola wykazała, że żywność przygotowywana w lokalu mogła zawierać fekalia. Kurczaki i kaczki miały być zanieczyszczone brudną wodą zawierającą odchody, przenoszoną przez brudne ręce i ubrania personelu. Restaurację zamknięto 8 grudnia i, według dostępnych informacji, pozostaje ona zamknięta do dziś. To przypadek, który działa na wyobraźnię oraz podważa zaufanie konsumentów do gastronomii jako takiej.
Nie tylko restauracje znalazły się na celowniku FSAI. W grudniu nakaz zamknięcia otrzymała także działalność EB Food Essentials Coolanagh w hrabstwie Laois, prowadzona przez Ellę Okonufuę. Powód był równie fundamentalny, a to przedsiębiorstwo spożywcze nie zostało w ogóle zgłoszone do rejestracji, co oznaczało brak jakichkolwiek oficjalnych kontroli. Inspektorzy mieli też poważne zastrzeżenia co do możliwości śledzenia pochodzenia produktów. W zamrażarkach znaleziono m.in. mięso kozie przechowywane w opakowaniach oznaczonych jako jagnięcina, mostek czy stek, nieoznakowane torby z mięsem oraz 35 paczek ślimaków sprowadzonych z Nigerii. Nakaz wydany 10 grudnia nie został dotąd uchylony.
W innym przypadku lokal Ruby’s Cakes w Navan zamknięto z powodu aktywnej inwazji myszy. Choć decyzję cofnięto po czterech dniach, sam fakt obecności gryzoni w miejscu produkcji żywności pokazuje, jak łatwo elementarne standardy mogą zostać zlekceważone.
Szef FSAI Greg Dempsey nie krył rozczarowania i przyznał, że choć liczba nakazów w 2025 roku nieznacznie spadła, wciąż zbyt często konieczne są działania egzekucyjne z powodu „fundamentalnych naruszeń”. Wśród nich wymienił inwazje szkodników, niski poziom higieny, niebezpieczne przechowywanie żywności, niewystarczające szkolenie personelu oraz brak systemów zarządzania bezpieczeństwem żywności. Szczególnie niepokojące są przypadki nierejestrowanych firm działających w cieniu prawa, omijających kontrole i narażających konsumentów na nieznane ryzyko.
Bilans 2025 roku jest więc ostrzeżeniem, że FSAI dobrze wykonuje swoją pracę, ale liczba zamknięć pokazuje, że problem nie leży po stronie braku przepisów, lecz ich ignorowania. Bezpieczeństwo żywności nie jest biurokratycznym dodatkiem ani formalnością do odhaczenia. To cienka linia oddzielająca codzienny posiłek od zagrożenia zdrowia, linia, której zbyt wielu przedsiębiorców wciąż nie traktuje poważnie.
Bogdan Feręc
Źr. The Mirror
Photo by Humphrey M on Unsplash
