🚀 NOWY ROK, TEN SAM CHAOS, LEPSZE LEKTURY – MIR NADCHODZI 🚀
Styczeń. Kalendarz świeży jak bułka z rana, głowa pełna planów, serce jeszcze na pół gwizdka po sylwestrze. Świat wraca do trybu „ogarniamy się”, a my robimy pauzę. Nalewamy kawę ☕, poprawiamy szalik i mówimy: hej, zanim ruszysz dalej — przeczytaj coś z sensem.
Pierwszy tegoroczny Magazyn MIR już jest. Online i w polskich sklepach w całej Irlandii 🇵🇱🇮🇪. Papier pachnie nowym początkiem, a w internecie można go pobrać szybciej niż algorytm pomyśli.
W środku wybuchowy miks, jak playlisty po trzeciej nad ranem, czyli internetowe mamuśki na dopalaczach, domeny i komornicy w jednym rejsie, Kasia Kowalska po trzydziestu latach muzycznej drogi (plus jeden, bo życie), irlandzki próg wyczerpania, noworoczne nadzieje bez lukru, zmiany podatkowe, które i tak nas dogonią, sztuka powrotu zamiast wiecznej wojny oraz klasyk U2, który brzmi najlepiej właśnie w styczniu.
To numer o zaczynaniu od nowa, ale bez udawania, że wszystko da się wyczyścić jednym postanowieniem. Jest lekko, momentami freakowo, ale pod spodem pulsuje konkret. Taki jest MIR – trochę poezji, trochę publicystyki, zero nudy.
Nowy rok nie musi być grzeczny. Wystarczy, że będzie ciekawy, a od tego jest MIR.
Bogdan Feręc
Źr. MIR
Fot. MIR


