Zielona rewolucja na zakręcie. Dlaczego jazda samochodem elektrycznym w Irlandii zaczyna kosztować więcej niż diesel? – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Zielona rewolucja na zakręcie. Dlaczego jazda samochodem elektrycznym w Irlandii zaczyna kosztować więcej niż diesel?

Rządowe plany elektryfikacji irlandzkiego transportu mierzą się właśnie z poważnym kryzysem wizerunkowym i ekonomicznym. Dla wielu kierowców, którzy przesiedli się do błędnie nazywanymi ekologicznych pojazdów w nadziei na tańszą eksploatację, najnowsze wiadomości z rynku energii są zimnym prysznicem.

Największa publiczna sieć ładowania pojazdów elektrycznych w kraju, ESB, ogłosiła drastyczne podwyżki cen sięgające nawet 14 procent. Decyzja ta zapadła zaledwie dwa tygodnie po podobnym ruchu innego rynkowego giganta, co stawia pod znakiem zapytania opłacalność całej transformacji energetycznej na drogach.

W praktyce oznacza to historyczną zmianę na irlandzkim rynku motoryzacyjnym. Szybkie ładowanie pojazdu elektrycznego w publicznym systemie przedpłaconym stało się oficjalnie droższe niż zatankowanie tradycyjnej benzyny czy oleju napędowego w przypadku większości poruszających się po kraju modeli. Standardowe stawki ESB za ładowanie w formule „płać za użycie” wzrastają z dotychczasowych 64 i 66 centów za kilowatogodzinę do odpowiednio 72 i 73 centów. Ostateczny koszt zależy od prędkości ładowania oraz metody płatności, przy czym po raz pierwszy w historii zapłata zbliżeniowa tradycyjną kartą bankową lub telefonem bezpośrednio przy terminalu będzie droższa niż skorzystanie z dedykowanej aplikacji mobilnej.

ESB zarządza potężną infrastrukturą składającą się z ponad 1600 publicznych ładowarek. Choć większość z nich to urządzenia wolniejsze, to kluczowa dla podróżnych niewielka część floty to stacje „szybkie” oraz te o „wysokiej mocy”, pozwalające postawić auto na nogi w niecałą godzinę. Przedstawiciele firmy tłumaczą ten niepopularny krok nieustannym wzrostem kosztów energii oraz bieżącej eksploatacji. Wskazują jednocześnie, że wyższe przychody są niezbędne, aby utrzymać dotychczasową sieć w pełnej sprawności oraz kontynuować kosztowne inwestycje w ładowarki dużej mocy, zwiększające ich dostępność w całym kraju.

Nowy cennik ESB zakłada spore rozpiętości. Najtańsza opcja przewiduje stawkę 55 centów za kilowatogodzinę przy wolnych ładowarkach, jednak wymaga to opłacania stałego miesięcznego abonamentu członkowskiego w wysokości 4,79 euro. Na drugim końcu skali znajduje się wspomniana stawka 73 centów dla ładowarek szybkich przy płatności zbliżeniowej bez subskrypcji.

Krok ESB nie jest jednak odosobniony. Zaledwie tydzień wcześniej firma Ionity, obsługująca superszybkie ładowarki o mocy 350 kilowatów zlokalizowane na stacjach benzynowych Circle K, podniosła swoje ceny w modelu natychmiastowym do astronomicznego poziomu 85 centów za kilowatogodzinę. W tym przypadku koszt podróży elektrykiem drastycznie przewyższa tradycyjne tankowanie paliw kopalnych. Przedstawiciele Ionity uzasadniają swoje decyzje kryzysem energetycznym w Europie, a w szczególności skokowymi cenami gazu, który wciąż w dużej mierze determinuje ceny prądu.

Te rynkowe turbulencje zbiegają się w czasie z ogromnym boomem na samochody z alternatywnym napędem. Według najświeższych danych Towarzystwa Irlandzkiego Przemysłu Motoryzacyjnego, sprzedaż aut elektrycznych wzrosła w tym roku aż o 54 procent. Choć klasyczne hybrydy wciąż dominują na rynku nowych samochodów z wynikiem 26 procent sprzedaży, to czyste elektryki zajmują już mocną drugą pozycję, kontrolując 23 procent rynku. Wyprzedzają tym samym tradycyjne samochody benzynowe, hybrydy typu plug-in oraz mocno tracące na popularności diesle.

Rząd uruchomił niedawno atrakcyjny program wsparcia, w ramach którego osoby decydujące się na złomowanie starszych aut benzynowych lub wysokoprężnych mogą otrzymać aż do 8500 euro dopłaty na zakup nowego pojazdu elektrycznego. Pojawiła się także zapowiedź rozwiązania problemu, który spędzał sen z powiek tysiącom mieszkańców miast. Minister transportu Darragh O’Brien ogłosił, że właściciele domów szeregowych oraz osoby dzielące wspólne podjazdy wkrótce zyskają pełne prawo legalnego ładowania swoich pojazdów poza domem. Prace nad ostatecznymi wytycznymi dla władz lokalnych są na ukończeniu i wejdą w życie jeszcze w tym roku, co minister określił mianem prawdziwego przełomu dla masowego odbiorcy.

Rządowe zachęty i ułatwienia infrastrukturalne mogą jednak stracić swoją siłę przyciągania, jeśli kluczowy argument ekonomiczny zostanie bezpowrotnie utracony. Drastycznie rosnące ceny prądu w publicznych stacjach stawiają kierowców przed trudnym dylematem i mogą sprawić, że zakup nowoczesnego elektryka bez dostępu do taniego prądu z domowej instalacji fotowoltaicznej przestanie być racjonalnym wyborem portfela, stając się jedynie kosztownym ekologicznym manifestem.

Bogdan Feręc

Źr. Independent

Photo by Eren Goldman on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
ZNAJDŹ NAS:
Niewidzialni pasaże
Od dziś koniec z ta
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.