Z Irlandii na Cypr, czyli media bez granic. A przy okazji trochę słońca na talerzu!
Partnerstwo medialne zostało zawarte! Jak niedawno pisałem, redakcja musi się rozwijać, bo w przeciwnym razie prędzej czy później zaczyna przypominać człowieka, który od dwudziestu lat siedzi w tym samym fotelu, ogląda te same wiadomości i dziwi się, że świat jakoś nie chce stanąć w miejscu. My na taki scenariusz nie mamy ochoty.
Dlatego kolejny raz przygotowaliśmy dla Państwa ofertę, jakiej nie znajdziecie nawet w Tesco ani w Dunnes Stores. Powód jest prosty – tamtejsze działy promocji mają swoje ograniczenia, a poza tym trudno oczekiwać, żeby do koszyka z zakupami, dorzucił ktoś porcję wiadomości z Cypru. Choć przyznaję, w niektóre deszczowe dni, taki dodatek mógłby okazać się znacznie przyjemniejszy niż kolejna paczka herbatników.
Żarty na bok, ale nie wszystkie, bo w końcu życie bez odrobiny humoru przypomina irlandzką pogodę pozbawioną deszczu. Niby możliwe, ale człowiek od razu zaczyna podejrzewać, że coś jest nie tak.
Dwie redakcje, jeden pomysł
Po kilku tygodniach rozmów prowadzonych przez dwie redakcje doszliśmy do porozumienia i zawarliśmy współpracę medialną. Oznacza to, że Polska-IE i polskojęzyczny portal Cypr News rozpoczynają wymianę informacji, dzięki której czytelnicy obu serwisów będą mogli zaglądać również za granicę własnego, codziennego zainteresowania.
Pomysł jest właściwie prosty, choć jak wiadomo, najprostsze rozwiązania potrafią czasami wymagać najdłuższych rozmów. Każda redakcja ma swoje tematy, swoich czytelników, własne doświadczenia i własny sposób patrzenia na rzeczywistość. Jedna obserwuje wydarzenia w Irlandii, druga przygląda się temu, co dzieje się na Cyprze, a przecież świat nie kończy się ani na Zielonej Wyspie, ani na słonecznym zakątku Morza Śródziemnego. Dlaczego więc nie połączyć sił?
Zamiast ograniczać się do tego, co dzieje się tuż za oknem, można otworzyć dodatkowe, to na świat. I nie mam tu na myśli kolejnego okienka reklamowego, które wyskakuje na ekranie akurat wtedy, gdy próbujemy przeczytać najważniejszy akapit artykułu. To nie jest Kanał Zero, więc pieniądze nie są dla nas najważniejsze. Chodzi o coś znacznie bardziej przydatnego, czyli dostęp do informacji przygotowywanych przez ludzi, którzy na co dzień obserwują wydarzenia w innych częściach Europy.
Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na współpracę z Cypr News. To kolejny krok w rozwoju Polska-IE, ale również okazja, by pokazać, że media tworzone w języku polskim poza granicami kraju nie muszą funkcjonować w odizolowanych od siebie wyspach. Mogą współpracować, dzielić się wiedzą i docierać do odbiorców, którzy chcą wiedzieć więcej. A skoro już o wyspach mowa, tym razem kierunek jest wyjątkowo przyjemny.
Zamiast irlandzkiego deszczu trochę cypryjskiego słońca
Nie ukrywam, że kiedy otrzymałem propozycję współpracy medialnej z polskojęzycznym portalem Cypr News pomyślałem, że to całkiem interesujący kierunek rozwoju. W końcu, skoro redakcja ma się rozwijać, warto czasami spojrzeć nieco dalej niż na własne podwórko. A jeśli przy okazji można przenieść się myślami tam, gdzie warunki atmosferyczne bywają nieco bardziej łaskawe niż w Irlandii, tym lepiej. Nie mam oczywiście pretensji do Zielonej Wyspy. Jest piękna, ma niezwykłe krajobrazy, interesującą historię i ludzi, którzy potrafią rozmawiać nawet wtedy, gdy deszcz zacina poziomo. Ale umówmy się, czasami człowiek chciałby poczytać coś interesującego, popijając kawę w promieniach słońca, zamiast zastanawiać się, czy parasol wytrzyma kolejne spotkanie z atlantyckim wiatrem.
Tak oto, trochę za sprawą redakcyjnych planów, a trochę dzięki otrzymanej propozycji, która nie jest pierwszą i jedyną, nasze zainteresowania powędrowały w stronę słońca, gorących plaż, błękitnej wody i drinków z małymi parasolkami. Tym razem nie musieliśmy sami szukać drogi na południe Europy, bo to właśnie do nas dotarła oferta, która okazała się warta poważnego rozważenia. Tak pojawił się nowy partner – Cypr News.
Oczywiście nie należy sądzić, że od tej pory redakcja Polska-IE zamieni się w biuro podróży, a każda informacja z Cypru będzie kończyła się zdjęciem plaży i zachętą do rezerwowania biletów. Chociaż, gdyby ktoś zechciał po lekturze tych materiałów sprawdzić ceny lotów, nie będziemy mu tego zabraniać. W końcu odrobina inspiracji do zaplanowania urlopu jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Zwłaszcza gdy za oknem irlandzka aura po raz kolejny przypomina, że słońce jest dobrem, którego nie należy brać za pewnik.
Przede wszystkim jednak nasza współpraca ma wymiar informacyjny. Chcemy udostępniać wiadomości, które pozwolą czytelnikom lepiej poznać wydarzenia zachodzące w innym kraju, a jednocześnie urozmaicą codzienną ofertę portalu. Słońce jest tutaj miłym dodatkiem, ale najważniejsza pozostaje treść. Ta, jak się przekonacie, nie będzie ograniczona do jednego tematu.
Polityka, społeczeństwo, turystyka i ciekawostki
Przed nami jeszcze ustalenia techniczne oraz przygotowania redakcyjne. Trzeba uporządkować sposób przekazywania materiałów, ustalić szczegóły publikacji i zadbać o to, aby wiadomości trafiały do czytelników w przejrzystej formie. Internet daje ogromne możliwości, ale nawet w świecie, w którym wszystko podobno dzieje się natychmiast, dobra organizacja nadal jest potrzebna.
Mam jednak nadzieję, że nie będziemy musieli długo czekać na pierwsze efekty. Zakładamy, że pierwsze teksty pojawią się już w nadchodzącym tygodniu.
Na początek planujemy publikację jednego materiału dziennie. To rozsądny punkt wyjścia, pozwalający sprawdzić, jak współpraca funkcjonuje w praktyce i jakie zainteresowanie wzbudzą nowe treści. Nie wykluczamy jednak, że z czasem wymiana informacji rozwinie się na większą skalę. Będzie to zależało od możliwości obu redakcji, dostępności materiałów, zainteresowania czytelników i tego, jak sprawdzi się przyjęty model współpracy.
Nie chcemy obiecywać gruszek na wierzbie, bo te, jak wiadomo, najlepiej smakują wtedy, gdy rzeczywiście rosną na drzewie. Wolimy zacząć od konkretów, a później, w miarę możliwości, rozwijać ten projekt.
Tematyka cypryjskich publikacji będzie zróżnicowana. Znajdą się wśród nich wiadomości polityczne, informacje dotyczące życia społecznego, materiały turystyczne oraz ciekawostki. Będziemy więc zaglądać zarówno do świata decyzji podejmowanych przez polityków, jak i do codzienności mieszkańców wyspy. Bo Cypr to nie tylko pocztówkowe widoki, hotele i plaże. To również państwo z własnymi problemami, sporami politycznymi, gospodarką, społeczeństwem i historią. A przecież właśnie takie połączenie sprawia, że informacje stają się interesujące. Można przeczytać o pięknym miejscu, ale jeszcze ciekawiej jest dowiedzieć się, jak żyją jego mieszkańcy, czym się martwią, co ich cieszy i jakie decyzje wpływają na ich codzienność. Można też zapytać, co nawyprawiała tamtejsza ambasada, ale to już mój konik. 😉
Nie zamierzamy zatem sprowadzać Cypru do broszury turystycznej. Chcemy natomiast pokazać go w możliwie szerokim ujęciu, z różnymi tematami i perspektywami.
Godzina 13.00, czyli pora na Cypr
Aby odpowiednio umiejscowić wiadomości z Cypru i okolic w przestrzeni portalu Polska-IE, zdecydowałem, że będą one publikowane w bloku o godzinie 13.00. Dlaczego właśnie wtedy? Powodów jest kilka, ale najważniejszy jest całkiem praktyczny. To pora obiadowa, a więc moment, w którym wielu czytelników znajduje chwilę na sprawdzenie wiadomości, odpoczynek od pracy i przejrzenie internetu.
Od tej pory do codziennego przeglądania informacji z Irlandii, będzie można też dołączyć niewielką wyprawę na Morze Śródziemne. Bez pakowania walizki, bez kontroli bezpieczeństwa na lotnisku, bez poszukiwania miejsca parkingowego i bez konieczności sprawdzania, czy Ryanair nie zmienił właśnie zasad dotyczących bagażu podręcznego.
Wystarczy otworzyć portal.
Wyobraźmy sobie typową sytuację. Za oknem irlandzki deszcz urządza sobie kolejny festiwal ulew, kawa stygnie, kanapka znika w tajemniczych okolicznościach, a człowiek ma przed sobą jeszcze kilka godzin pracy, właśnie wtedy pojawia się wiadomość z Cypru. Może dotyczyć polityki, może spraw społecznych, a może jakiejś interesującej lokalnej historii. Nagle okazuje się, że świat jest trochę większy niż droga do sklepu, przystanek autobusowy i prognoza pogody na następny dzień.
Nie obiecuję, że samą lekturą podniesiemy temperaturę w irlandzkich domach. Nie jesteśmy aż tak potężni, ale jeśli uda się choć na chwilę przenieść myślami w cieplejsze miejsce, uznam to za dodatkową korzyść.
Poza tym godzina 13.00 ma jeszcze jedną zaletę i pozwala wprowadzić do naszego dnia stały punkt programu. W natłoku wiadomości, które pojawiają się bez przerwy, odrobina uporządkowania nikomu nie zaszkodzi.
Współpraca działa w obie strony
Najważniejsze jest jednak to, że nie mamy do czynienia z jednostronnym przedsięwzięciem. Wymiana informacji będzie odbywała się w obu kierunkach. Polska-IE udostępni czytelnikom materiały przygotowywane przez Cypr News, natomiast polski, choć cypryjski portal, publikował będzie wiadomości dotyczące Republiki Irlandii. Dzięki temu odbiorcy obu serwisów otrzymają możliwość poznawania wydarzeń, które w przeciwnym razie mogłyby pozostać poza ich codziennym dostępem.

To rozwiązanie ma sens również z innego powodu. Polacy mieszkający za granicą często żyją pomiędzy kilkoma światami. Interesują się krajem, w którym pracują i mieszkają, ale jednocześnie śledzą wydarzenia w Polsce. Niektórzy mają rodzinę w jednym państwie, znajomych w drugim, a plany zawodowe jeszcze gdzie indziej. Współczesna emigracja nie oznacza przecież zerwania więzi z jednym miejscem i całkowitego przeniesienia zainteresowań do drugiego. Przeciwnie. Im bardziej rozbudowane są nasze kontakty, tym większa potrzeba dostępu do informacji z różnych krajów.
Dlatego cieszy mnie, że Cypr News będzie publikować również moje felietony. I tutaj pozwolę sobie na niewielką uwagę ostrzegawczą – nie wszystkie z nich należą do tekstów grzecznych. Nie piszę tego, żeby kogokolwiek straszyć. Czytelnicy, którzy znają moje publikacje, wiedzą, że nie zawsze obchodzę się z rzeczywistością w jedwabnych rękawiczkach. Zdarza mi się zadawać niewygodne pytania, wytykać absurdy i przyglądać się decyzjom polityków z dystansem, który niekoniecznie wszystkim przypada do gustu.
Ale właśnie na tym polega felieton. Nie musi być urzędowym komunikatem ani starannie wygładzoną opowieścią, w której wszyscy mają rację, nikt nie popełnia błędów, a każdy problem można rozwiązać za pomocą kolejnego zespołu ekspertów. Felieton powinien mieć własny charakter, wyraźną opinię i autora, który bierze odpowiedzialność za swoje słowa.
Czytelnicy Cypr News będą więc mogli poznać także ten fragment irlandzkiej rzeczywistości, który oglądam przez własne okulary. Nie zawsze różowe, czasami nieco przyciemnione, ale przynajmniej niepozbawione zdolności dostrzegania tego, co dzieje się tuż przed naszym nosem.
Internet nie musi oznaczać samotnej wyspy
Współczesne media działają w wymagających warunkach. Informacji jest coraz więcej, konkurencja o uwagę czytelnika nie ustaje, a odbiorcy oczekują nie tylko szybkości, lecz także różnorodności. W takich okolicznościach rozwój nie polega wyłącznie na publikowaniu większej liczby materiałów. Czasami znacznie ważniejsze jest znalezienie właściwych partnerów.
Każda redakcja może próbować robić wszystko samodzielnie, ale nie zawsze jest to rozwiązanie najbardziej rozsądne. Współpraca pozwala wykorzystać doświadczenie innych, poszerzyć zakres tematyczny i dotrzeć do odbiorców, którzy wcześniej nie mieli okazji zetknąć się z danym serwisem. Nie oznacza to oczywiście, że od tej pory wszystkie nasze problemy znikną, a redakcje będą pracować w atmosferze nieustającej harmonii. Współpraca wymaga dużej dawki organizacji, odpowiedzialności i wzajemnego zrozumienia. Trzeba ustalić zasady, dopracować szczegóły i nauczyć się sprawnie funkcjonować w nowym układzie. To normalna część każdego przedsięwzięcia. Najważniejsze jednak, że obie strony widzą w tym sens i chcą zrobić kolejny krok.
Dla mnie to również potwierdzenie, że polskojęzyczne media działające poza naszą ojczyzną mają przestrzeń do rozwoju. Nie muszą ograniczać się do relacjonowania wydarzeń w najbliższym otoczeniu ani konkurować ze sobą na każdym kroku. Mogą tworzyć sieć współpracy, w której każdy wnosi coś własnego, a korzyści odczuwają przede wszystkim czytelnicy. I właśnie o to chodzi. Nie o wielkie deklaracje, konferencje prasowe i uroczyste przecinanie wstęgi, choć przy odpowiedniej pogodzie można by taką uroczystość zorganizować na cypryjskiej plaży. Wystarczy, że pojawią się dobre materiały, czytelnicy znajdą w nich coś interesującego, a współpraca będzie się rozwijała.
Resztę zweryfikuje życie, jak zwykle zresztą.
Zapraszamy na Cypr bez biletu
Przed nami uruchomienie wymiany publikacji i zobaczymy, czy zainteresowanie oraz możliwości redakcyjne pozwolą nam rozszerzyć tę ofertę. Nie zamykamy sobie żadnych drzwi, ale też nie zamierzamy wyprzedzać wydarzeń.
Tymczasem zapraszam Państwa do śledzenia wiadomości z Cypru na łamach Polska-IE. Będzie więc można osobiście dowiedzieć się czegoś nowego, spojrzeć na wydarzenia z innej perspektywy, a przy okazji przekonać, że życie w Europie nie wszędzie wygląda tak samo. A kiedy czytelnicy, również z wyspy, zechcą sprawdzić, co dzieje się w Irlandii, będą mieli taką możliwość za pośrednictwem Cypr News.
Krótko mówiąc: Irlandia spotyka Cypr, wiadomości przekraczają granice, a polskojęzyczne media zyskują kolejną możliwość rozwoju.
Cóż, na dzisiaj to wszystko. Pozostaje tylko zaprosić Państwa do regularnego odwiedzania Polska-IE i wypatrywania pierwszych publikacji z Cypru. Jeśli zaś podczas lektury za oknem będzie padać, proszę się nie martwić. Na pogodę nie mamy wpływu, ale przynajmniej możemy zadbać o to, żeby w południe pojawiło się coś cieplejszego niż kolejny komunikat meteorologiczny.
A gdyby ktoś zapytał, czy w ramach nowej współpracy będziemy rozdawać darmowe drinki z parasolkami, odpowiem uczciwie, jeszcze nie negocjowaliśmy tego punktu.
Na razie musimy zadowolić się informacjami, ale przecież od czegoś trzeba zacząć, a może nawet koleżanki i koledzy z Cypr News, zaproszą mnie na słoneczne plaże, żebym choć na chwilę zapomniał, jak wygląda wilgoć.😁

Jak również widać, nie trzeba być pupilkiem placówki dyplomatycznej, żeby się rozwijać, jak i nie trzeba podnosić swojego ego, każąc mówić do siebie redaktorko vel redaktorze. Wystarczy pracować, by ta nazwa sama się pojawiła, bez ogrzewania w cieple ambasadzkich salonów.
Bogdan Feręc
Photo by Datingscout on Unsplash

