Ukrainiec aresztowany w sprawie incydentu na kolei. Czy był to akt dywersji?
Prokuratura Rejonowa w Żarach prowadzi postępowanie w sprawie Ukraińca, który zostawił walizkę na dworcu, doprowadzając do wstrzymania ruchu pociągów. Mężczyzna został aresztowany na 3 miesiące.
W czwartek na stronach lubuskiej policji opublikowano komunikat, informujący o tymczasowym aresztowaniu 40-latka, który pozostawił na dworcu kolejowy walizkę i spowodował wstrzymanie ruchu pociągów oraz działanie służb.
Publikacja nie wskazywała na żadne „drugie dno” sprawy i jako taka mogła budzić zdziwienie. Tymczasowe aresztowanie za gapiostwo? Byłoby to szokujące działanie prokuratora i sądu. Postanowiliśmy zweryfikować tę sprawę i zwróciliśmy się o informację do Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.
Jednak jest drugie dno
Rzeczniczka prasowa tej jednostki prokurator Ewa Antonowicz przekazała nam informacje, które pozwalają inaczej spojrzeć na sprawę. Okazuje się bowiem, że podejrzany to Ukrainiec, bez stałego miejsca zamieszkania, którego zachowanie faktycznie mogło budzić uzasadniony niepokój.
Zarzucany czyn zakwalifikowano z art. 224a § 1 kk polegający na tym, że w dniu 24 listopada 2025 r. w Żarach, wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, stworzył sytuację mającą wywołać przekonanie o istnieniu takiego zagrożenia w ten sposób, że pozostawił we wnęce dworca PKP walizkę, a na żądanie pracownika ochrony wyparł się jej wcześniejszego posiadania i odjechał szynobusem
– przekazała nam prokurator.
Takie zachowanie mężczyzny uruchomiło lawinę działań policji i pracowników kolei, łącznie ze wstrzymaniem ruchu pociągów, zamknięciem dworca dla osób trzecich i sprawdzeniem walizki kamerą wziernikową.
Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśniania. Nie był wcześniej karany na terenie Polski.
Śledztwo prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Żarach pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Żarach
– wskazała Ewa Antonowicz.
Pytana o ustalenia postępowania w zakresie intencji podejrzanego – np. czy działał w ramach jakiejś formy dywersji, czy też może był to nieodpowiedzialny dowcip – rzeczniczka zasłoniła się tajemnicą postępowania.
Uzasadnione radykalne środki
Takie bezkompromisowe działanie organów ścigania wobec dziwnie zachowującego się obcokrajowca jest w pełni zrozumiałe, bo na terenie całego kraju trwa policyjna operacja „TOR”.
Ma to związek ze zdarzeniami, do których doszło na infrastrukturze kolejowej na odcinku Warszawa – Lublin. W akcji uczestniczą nie tylko policjanci, ale również funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei oraz żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Działania te mają na celu ochronę infrastruktury kolejowej i zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom i podróżnym
– napisała w swoim komunikacie żarska policja, która wezwała obywateli do odpowiedzialnego zachowania w okolicach infrastruktury kolejowej.
jbp/
Radio Wnet
fot. AmonGoeth CC BY-SA 3.0
