Standardy ekologiczne i naturalna dieta. Dlaczego irlandzki łosoś hodowlany przewyższa światową konkurencję? – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Standardy ekologiczne i naturalna dieta. Dlaczego irlandzki łosoś hodowlany przewyższa światową konkurencję?

Wpływ przemysłowej hodowli na jakość jedzenia to temat, który coraz częściej trafia na szczyty publicznych debat. Ostatnie doniesienia dotyczące praktyk żywieniowych stosowanych w europejskich i światowych fermach ryb, rzucają nowe światło na to, co trafia na nasze stoły. W obliczu rosnących kosztów surowców i zmian na rynku pasz, irlandzki sektor akwakultury wyrasta na lidera czystej, zrównoważonej produkcji, oferując produkt wolny od kontrowersyjnych zamienników.

Tradycyjna dieta dzikiego łososia opiera się na zooplanktonie, mikroskopijnych organizmach morskich oraz ikrze. To właśnie te składniki zapewniają rybom odpowiedni profil odżywczy, bogaty w kwasy tłuszczowe omega-3, oraz charakterystyczną barwę mięsa. Jednak gwałtowny wzrost cen klasycznych granulkach proteinowych, zmusił wielu producentów w Europie i na świecie do poszukiwania tanich alternatyw.

Zamiast składników pochodzenia morskiego, w wielu zagranicznych hodowlach zaczęto stosować mączkę z wnętrzności drobiowych. Dr Michelle Carmody, autorka i ekspertka ds. żywności, zwróciła uwagę na ten problem na antenie RTÉ, określając go mianem mikrokosmosu wyzwań, z którymi zmaga się współczesny system żywnościowy. Wykorzystywanie odpadów z chowu przemysłowego drobiu do skarmiania ryb drapieżnych budzi powszechne wątpliwości etyczne, środowiskowe oraz zdrowotne. Instytucje kontrolne, jak dodała ekspertka, ale też konsumenci, zwracają uwagę na fakt, że etykiety na opakowaniach rzadko ujawniają pełny skład paszy, którą karmiono zwierzęta. W efekcie klient kupujący łososia importowanego z innych krajów europejskich, najczęściej nie mają świadomości, że wybierają produkt hodowany na bazie białka drobiowego.

Na tym tle wyróżnia się stanowisko irlandzkich producentów. Krajowi hodowcy jednoznacznie odrzucili możliwość wprowadzania komponentów drobiowych do diety ryb, stawiając na utrzymanie wysublimowanych standardów jakościowych. Decyzja ta wynika nie tylko z troski o profil zdrowotny mięsa, ale także ze struktury samego sektora akwakultury w Irlandii. Aż 90% irlandzkich ryb hodowlanych pochodzi z certyfikowanych gospodarstw ekologicznych. Oznacza to rygorystyczny nadzór nad zagęszczeniem obsady w klatkach morskich, brak syntetycznych dodatków oraz stosowanie pasz odzwierciedlających naturalny jadłospis gatunku. Wybór irlandzkiego łososia staje się w tym kontekście najpewniejszym sposobem na uniknięcie spożywania ryb karmionych produktami pochodzenia drobiowego.

Dyskusja nad jakością ryb hodowlanych zyskuje dodatkowy wymiar, gdy spojrzy się na stan naturalnych populacji. Łosoś od wieków stanowił istotny element irlandzkiej kultury i tradycji, jednak w ciągu ostatnich pięciu dekad populacja dzikiego łososia skurczyła się o blisko 90%. Gatunek ten znajduje się obecnie na Czerwonej Liście i jest zagrożony wyginięciem.

Sytuacja tworzy jednocześnie pozorny paradoks. Sklepowe półki pozostają uginające się od ryb, co osłabia społeczną świadomość faktu, że dziki łosoś niemal zniknął z rodzimych łowisk. W tych warunkach dobrze zarządzana, ekologiczna hodowla staje się jedyną alternatywą pozwalającą na zaspokojenie popytu rynkowego bez dalszego obciążania skrajnie osłabionych ekosystemów w naturze. Wybór irlandzkiego łososia hodowlanego reprezentuje zatem podejście pragmatyczne i odpowiedzialne. Daje konsumentom gwarancję czystego składu biologicznego, wolnego od poprodukcyjnych odpadów przemysłu drobiarskiego, wspierając jednocześnie lokalny model akwakultury oparty na certyfikacji ekologicznej.

*

Tak na marginesie, niejednokrotnie słyszałem w sklepach, jak nabywcy łososia wybierają tego „bardziej różowego”, a prym wiodą tu kobiety, jako że ich estetyka jest wyższa, choć nie do końca musi mieć cokolwiek wspólnego ze zdrową dietą. Otóż tzw. blady łosoś, to nic innego, jak ryba żyjąca w na wolności, więc kolor jej mięsa uzależniony jest wyłącznie od pokarmu, jaki sama zdobyła. Inaczej jest w przypadku łososia pochodzącego z hodowli, nawet tej ekologicznej. Żeby podnieść atrakcyjność handlową mięsa, do pasz dodaje się, na całe szczęście naturalny, ale czynnik barwiący, a konkretnie chodzi o karoten. Ten naturalnie występuje w marchwi, a co ważne, doskonale barwi nie tylko samo mięso, ale też skórę.

Aby wykazać tę zależność, można samemu i bez żadnych obaw przeprowadzić test w warunkach domowych. Oczywiście nie trzeba będzie „rozdzierać” powłok skórnych, bo wystarczy przez dwa tygodnie pić rano i wieczorem soki ze świeżej marchwi, a i jeść surową w porze obiadowej, by po około dwóch tygodniach zauważyć, że skóra zrobiła się nieco ciemniejsza, co przypomina opaleniznę.

Tym samym różowy łosoś w sklepie oznacza, że ryba, choć w dużym uproszczeniu mówiąc, za życia jadła marchewkę.

Bogdan Feręc

Źr. News Talk

Photo by Caroline Attwood on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
ZNAJDŹ NAS:
Tragedia w szkole po
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.