Śmiertelne stoki i inżynieryjne wyzwania. Irlandia walczy o bezpieczeństwo na przejazdach kolejowych
Każda tragedia na torach przynosi ze sobą nie tylko żałobę, ale również natychmiastowe, trudne pytania o stan infrastruktury publicznej. Dwa niedawne incydenty na irlandzkich przejazdach kolejowych, z których jeden zakończył się tragiczną śmiercią 12-letniego chłopca, ponowie skierowały uwagę opinii publicznej na kwestię bezpieczeństwa na styku dróg i szyn. Choć sieć Irish Rail jest stale unowocześniana, a zasady korzystania z infrastruktury wydają się jasne, to punkt przecinania się szlaków kolejowych z ruchem drogowym i pieszym wciąż generuje śmiertelne zagrożenie.
Bezpieczeństwo na przejazdach – niezależnie od tego, czy mówimy o skrzyżowaniach w pełni zautomatyzowanych, obsługiwanych przez ludzi, czy też wiejskich przejściach otwieranych ręcznie przez rolników, wciąż w dużej mierze opiera się na ludzkiej rozwadze. Jak wskazuje Mark Gleeson, rzecznik organizacji Rail Users Ireland, w świecie idealnym każdy przejazd zostałby zastąpiony nowoczesną, bezobsługową technologią. Rzeczywistość finansowa i topograficzna wymusza jednak szukanie rozwiązań pośrednich.
W ramach podnoszenia standardów bezpieczeństwa, przewoźnik Irish Rail wyposażył już niemal 70 lokalizacji w dedykowane systemy ostrzegawcze z sygnalizacją świetlną. Mechanizm ich działania jest prosty, bo pomarańczowe światło nakazuje zachowanie szczególnej ostrożności i sprawny przejazd, natomiast czerwone – bezwzględny zakaz wjazdu lub wejścia na torowisko.
Wdrożenie tych rozwiązań znacząco poprawiło dyscyplinę użytkowników. Ukrócono plagę pozostawiania otwartych zapór na terenach rolniczych oraz drastycznie ograniczono przypadki wchodzenia na tory w ostatniej chwili przed pędzącym składem.
Mimo tych sukcesów technologia zaporowo-sygnalizacyjna bywa niezwykle kosztowna w instalacji i utrzymaniu. W wielu przypadkach tańszym i bez porównania skuteczniejszym rozwiązaniem okazuje się budowa tradycyjnego mostu lub wiaduktu. Fizyczne rozdzielenie ruchu drogowego od kolejowego całkowicie eliminuje ryzyko kolizji, a przy tym niesie ze sobą istotne korzyści dla płynności transportu.
Brak przejazdów w poziomie szyn pozwala pociągom na płynną jazdę bez konieczności prewencyjnego zwalniania w rejonach podwyższonego ryzyka. Rzadsze hamowanie i przyspieszanie to nie tylko wyraźna redukcja zużycia energii i kosztów eksploatacji taboru, ale także skrócenie czasu podróży. Pasażerowie docierają do celu szybciej, co podnosi atrakcyjność kolei jako alternatywy dla transportu drogowego, a kierowcy unikają uciążliwego oczekiwania przed zamkniętymi szlabanami.
Zastąpienie przejazdów wiaduktami tworzy jednak nowe wyzwanie inżynieryjne i logistyczne. Przede wszystkim wymaga uzyskania zgody lokalnych właścicieli gruntów oraz sporych nakładów pracy budowlanej. Ponadto pojawia się kolejne zagrożenie, to ryzyko uderzenia zbyt wysokiego pojazdu w przęsło mostu. Problem ten często wynika z ułomności nowoczesnych systemów nawigacji satelitarnej, które nie zawsze ostrzegają kierowców ciężarówek o ograniczeniach skrajni pionowej.
Zwróciły na to uwagę irlandzkie organy do spraw badania wypadków kolejowych, które podjęły rozmowy z gigantami technologicznymi, takimi jak Google. Celem jest wdrożenie w aplikacjach nawigacyjnych funkcji informujących o niskich wiaduktach oraz zbliżaniu się do przejazdów kolejowych. Skoro podobne ostrzeżenia funkcjonują już w Stanach Zjednoczonych, ich implementowanie w Europie wydaje się kwestią pilnej konieczności.
Irlandia więc stoi dziś przed koniecznością przyspieszenia modernizacji swojej sieci kolejowej. Połączenie inwestycji w infrastrukturę mostową, rozbudowy sygnalizacji oraz współpracy z dostawcami cyfrowych map to jedyna droga do stworzenia systemu, w którym tragedia na torach przestanie być powracającym nagłówkiem wiadomości.
Bogdan Feręc
Źr. News Talk
Photo by K. Mitch Hodge on Unsplash
