Sligo czyści konkurencję. Najczystsze miasto Irlandii i kraj, który powoli wygrywa ze śmieciami
Irlandia ma nowego mistrza porządku. W najnowszym badaniu organizacji Business Against Litter (IBAL) palma pierwszeństwa przypadła Sligo, które wyprzedziło dotychczasowego lidera, czyli Naas, i uznane zostało za najczystsze miasto w kraju. Co więcej, w żadnym z 40 przebadanych miast nie stwierdzono w minionym roku „poważnego zaśmiecenia”, a na kraj, w którym kawa na wynos jest niemal sportem narodowym, to wynik więcej niż przyzwoity.
Sukces Sligo ma w sobie nutę dobrej historii odkupienia, bo jeszcze w 2007 roku miasto figurowało jako czarna plama na mapie irlandzkiego porządku. Dziś centrum handlowe Quayside określane jest jako „absolutnie nieskazitelnie czyste”, a lokalne dworce autobusowe i kolejowe zbierają pochwały za stan, który bardziej kojarzy się z folderem turystycznym niż z codziennością transportu publicznego.
W innych częściach kraju również widać postęp. Waterford utrzymało tytuł najczystszego miasta, wyprzedzając Galway, a dzielnica Galvone w Limerick po raz pierwszy awansowała do kategorii „czystych”, po latach bycia przykładem tego, jak nie należy gospodarować przestrzenią miejską. Do grona uporządkowanych obszarów dołączyły także Mahon w Cork i Tallaght w Dublinie. Nawet północna część dublińskiego śródmieścia, zamykająca ranking, zanotowała wyraźną poprawę w porównaniu z 2024 rokiem.
Conor Horgan z IBAL podkreśla, że do 2025 roku widoczny jest realny postęp zwłaszcza w obszarach dotkniętych wykluczeniem społecznym. Liczba miejsc określanych jako czarne punkty śmieciowe spadła z 48 cztery lata temu do zaledwie 11 obecnie. Po raz pierwszy w historii badania żaden bank butelek nie został uznany za czarną plamę. To sygnał, że konsekwencja i lokalne działania zaczynają działać.
Nie wszędzie jednak jest idealnie. Ballybane Village i strefa przemysłowa w Galway nadal są narażone na długotrwałe składowanie odpadów, a Fairfield Meadows w północnym Cork odnotowało, jak to ujęto w raporcie, za „fenomenalny poziom składowania odpadów”. Irlandia sprząta, ale nie bez potknięć.
Wyraźnie pomaga sytuacji system kaucji zwrotnej i w porównaniu z 2024 rokiem liczba porzuconych puszek oraz plastikowych butelek spadła o 10 procent. To rzadki przykład rozwiązania, które działa bez wielkich debat ideologicznych, czyli oddajesz butelkę, odzyskujesz pieniądze, miasto wygląda lepiej.
Jest jednak jeden niechlubny bohater tego raportu, to kubek do kawy. Jednorazowe kubki znaleziono w jednej piątej badanych lokalizacji, czyniąc je najczęściej spotykanym odpadem. IBAL zwraca uwagę na „prawdopodobne załamanie się programów dotyczących kubków wielokrotnego użytku”, m.in. w miastach takich jak Killarney. Zdaniem Horgana bez interwencji rządu problem nie zniknie. Kubki na kawę, jak stwierdził, pozostaną „nieestetycznym i zupełnie niepotrzebnym” elementem krajobrazu irlandzkich miast.
*
Bilans jest jednak pozytywny. Irlandia wyraźnie uczy się, że czyste ulice nie są kwestią ambicji, lecz systematyczności. A Sligo? Cóż, z miasta-symbolu śmieciowej porażki stało się dowodem na to, że nawet najbrudniejsza karta da się odwrócić.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
