Rekordowa liczba niebezpiecznych samochodów
Irlandzkie drogi coraz częściej przypominają poligon doświadczalny dla zmęczonej blachy i zaniedbanej mechaniki. Najnowsze dane Krajowej Służby Kontroli Pojazdów (NCTS) nie pozostawiają złudzeń: po irlandzkich drogach porusza się rekordowa liczba samochodów, które w świetle prawa w ogóle nie powinny zjechać z podjazdu pod domem.
W 2025 roku niemal 133 tysiące pojazdów zgłoszonych do badania technicznego zostało zaklasyfikowanych jako „niebezpieczne”. To oznacza, że około co trzynasty samochód skontrolowany przez inspektorów NCT uznano za stwarzający bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Tak złych wyników nie notowano nigdy wcześniej. Jeszcze bardziej niepokojący jest inny trend, bo ogólny wskaźnik zdawalności pełnego testu NCT spadł poniżej 50 procent po raz pierwszy od pięciu lat. W 2022 roku wynosił 54,3 proc., w 2024 – 50,6 proc., by w 2025 spaść do 49,2 proc. Innymi słowy: więcej samochodów oblewa badanie, niż je zdaje.
Z ponad 1,74 mln pojazdów sprawdzonych w 50 ośrodkach NCT w całym kraju, 7,6 proc. uznano za niebezpieczne. Rok wcześniej było to 7,4 proc., a jeszcze w 2020 roku – zaledwie 4,9 proc. Odsetek rośnie systematycznie, rok po roku. Łącznie 132 964 samochody otrzymały kategorię „niebezpieczny w razie awarii”, co oznacza wzrost o prawie 4,5 tysiąca w porównaniu z poprzednim rekordem z 2024 roku.
Co gorsza, problem nie kończy się na pierwszym badaniu. Dane pokazują, że 4218 pojazdów pozostawało w stanie zagrażającym bezpieczeństwu nawet po ponownym badaniu technicznym. To już nie jest kwestia przeoczenia, a zaniedbanie. Najczęstsze usterki są prozaiczne, a przez to jeszcze groźniejsze. Ponad 14 proc. kontrolowanych pojazdów miało wadliwe opony, 11 proc. problemy z przednim zawieszeniem, a 8 proc. niesprawne hamulce. To elementy, od których zależy, czy samochód zatrzyma się na czas i czy utrzyma tor jazdy. Nie są to drobiazgi, które można „przeczekać do następnego przeglądu”.
NCTS podkreśla, że kategoria „niebezpieczny” dotyczy pojazdów z usterką stanowiącą bezpośrednie i natychmiastowe zagrożenie. Taki samochód nie powinien być używany „pod żadnym pozorem”, dodają specjaliści. Pojazdy oznaczane są wówczas specjalną naklejką, a kierowcom zaleca się ich odholowanie. Jazda takim autem jest wykroczeniem.
Zaniepokojenia nie kryje Urząd ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (RSA), który zwraca uwagę na niebezpieczną kulturę traktowania NCT jako darmowej diagnostyki. Według RSA wielu właścicieli zaniedbuje regularną konserwację, licząc na to, że to badanie techniczne „powie, co jest nie tak”. Taka postawa nie tylko przeciąża system, ale realnie zwiększa ryzyko wypadków.
Nie bez znaczenia jest fakt, że rosnąca liczba „niebezpiecznych” pojazdów zbiega się z 8-procentowym wzrostem liczby ofiar śmiertelnych na irlandzkich drogach w minionym roku. Choć nie jest to jedyna przyczyna tragedii, związek między stanem technicznym pojazdów a bezpieczeństwem jest trudny do podważenia.
Statystyki regionalne pokazują też wyraźne różnice i w hrabstwie Cavan ponad 11 proc. badanych pojazdów uznano za niebezpieczne. Wysokie wskaźniki odnotowano również w Meath, Clare, Sligo i Monaghan. Najlepiej wypada Offaly, gdzie odsetek „niebezpiecznych” aut wyniósł 6,2 proc., a wskaźnik zdawalności testów sięgnął 56,2 proc.
Dane są twarde, wnioski niewygodne, co jednak wskazuje, że irlandzki park samochodowy się starzeje, a odpowiedzialność właścicieli nie zawsze nadąża za rzeczywistością. Samochód to nie tylko środek transportu, ale ciężka maszyna poruszająca się wśród ludzi, a gdy staje się gratem na kołach, problem przestaje być prywatny, staje się zagrożeniem publicznym.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Fot. archiwum własne


