Pokój nie wystarczy. Ceny paliw mogą pozostać wysokie jeszcze przez długi czas
Kierowcy liczą na powrót do „normalnych” cen paliw, ale branża paliwowa studzi emocje. Organizacja Fuels for Ireland ostrzega, że nawet jeśli napięcia na Bliskim Wschodzie wygasną, ceny benzyny oraz diesla mogą utrzymać się na podwyższonym poziomie przez długie lata. Powód? Globalny rynek paliw wciąż nie będzie miał pewności, czy wojny nie będą wybuchać w rejonach o znaczeniu ekonomicznym. Oznacza to, iż będą w zasadzie trochę sztucznie utrzymywane na podwyższonych poziomach, choć wciąż wynikać to ma z cen giełdowych.
W centrum problemu znalazła się aktualnie Cieśnina Ormuz, czyli jeden z najważniejszych szlaków energetycznych świata. Na początku tygodnia doszło tam do starcia między amerykańskimi niszczycielami a siłami irańskimi. Obie strony oskarżyły się wzajemnie o prowokację, a rynki zareagowały natychmiast: ceny ropy i paliw ponownie poszybowały w górę.
Dyrektor generalny Fuels for Ireland Kevin McPartlan podkreślił na antenie stacji radiowej News Talk, że sama deeskalacja konfliktu nie wystarczy, by ceny wróciły do wcześniejszych poziomów. – Cieśnina musi zostać całkowicie i swobodnie otwarta, zanim sytuacja zacznie się normalizować – zaznaczył. Ekspert przypomniał, że rynek paliw działa z dużym opóźnieniem logistycznym. Transport paliwa z regionu Zatoki Perskiej do Europy trwa około 50 dni. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli sytuacja geopolityczna uspokoi się dziś, konsumenci odczują to dopiero za wiele tygodni.
– Produkty rafinowane trafiające do Irlandii są obecne na rynku po 52–53 dniach. W przypadku ropy rafinowanej w Europie trzeba czekać jeszcze około trzech tygodni, wyjaśnił McPartlan.
Tu właśnie pojawia się problem znacznie poważniejszy niż chwilowe napięcia wojenne. Według szacunków branży amerykańskie i izraelskie ataki na Iran mogły doprowadzić do zniszczenia nawet 5 proc. światowych zdolności rafineryjnych. To nie jest infrastruktura, którą odbudowuje się w krótkim terminie. Rafinerie to gigantyczne, skomplikowane instalacje wymagające wyspecjalizowanych ekip, certyfikowanych materiałów i lat pracy. Niektórzy eksperci oceniają, że pełna odbudowa może potrwać nawet pięć lat.
– Na świecie jest ograniczona liczba specjalistów zdolnych wykonywać tego typu prace. Odbudowa rafinerii to niezwykle złożony problem techniczny, podkreślił McPartlan.
W praktyce oznacza to jedno, że nawet jeśli wojna ucichnie, skutki gospodarcze pozostaną. Rynek paliw nie reaguje więc szybko, choć działa to tylko w jednym kierunku, bo ceny rosną szybko, nie czekając przecież 50 dni.
Wraz z gwałtownym wzrostem cen pojawiły się również oskarżenia wobec sprzedawców paliw o zawyżanie marż i wykorzystywanie kryzysu. Politycy szybko zaczęli mówić o możliwym „żerowaniu na strachu kierowców”, ale branża stanowczo temu zaprzeczyła.
McPartlan przekonuje dziś, że sektor został oczyszczony z zarzutów po publikacji raportu przez Competition and Consumer Protection Commission. – Nie stwierdzono systematycznych działań antykonkurencyjnych ani sztucznego podnoszenia cen, powiedział. Jak tłumaczy branża, wzrost cen był natychmiastową reakcją rynku hurtowego na ryzyko geopolityczne. Pierwszy atak na Iran miał miejsce 28 lutego rano, a ceny hurtowe zaczęły rosnąć już w ciągu godziny.
– Taka jest natura tego biznesu. Handlowcy natychmiast uwzględniają premię za ryzyko, wyjaśnił McPartlan.
Bogdan Feręc
Źr. News Talk
Photo by Salah Ait Mokhtar on Unsplash
