O buncie rodziców z Irlandii przeciw ideologizacji edukacji – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

O buncie rodziców z Irlandii przeciw ideologizacji edukacji

Irlandzka szkoła państwowa to instytucja, która przez dekady była przedłużeniem domu, parafii i lokalnej wspólnoty, a znalazła się dziś w samym oku kulturowego cyklonu. Coraz więcej rodziców mówi wprost, że coś pękło. Zamiast nauczania i wychowania pojawiła się indoktrynacja, natomiast zamiast przekazywania dziedzictwa pojawia się systematyczne wzbudzanie wstydu wobec własnej tożsamości.

Iskrą, która rozpaliła gniew, jest nowy program SPHE (Social, Personal and Health Education). Według krytyków wprowadza on do klas treści ideologiczne niedostosowane do wieku dzieci. Rodzice alarmują, że już ośmiolatkom przedstawia się płeć jako kwestię „wyboru”, a pojęcie tożsamości zostaje oderwane od biologii i kultury. W materiałach edukacyjnych pojawiają się także elementy określane jako „umiejętność czytania pornografii”, co dla wielu rodzin stanowi przekroczenie granicy, której szkoła publiczna nigdy nie powinna nawet dotykać.

Równolegle narasta spór o sposób nauczania historii i osoby sceptyczne wobec tego programu twierdzą, że irlandzka przeszłość bywa prezentowana w sposób jednostronny, jako ciąg win, krzywd i moralnych porażek. Bohaterowie Powstania Wielkanocnego z 1916 roku schodzą na margines, katolickie dziedzictwo jest ledwie wspominane, a w zamian dzieci mają uczyć się „krytycznej refleksji” nad własnym narodem. Dla części rodziców brzmi to nie jak edukacja, lecz jak tresura do samooskarżenia.

Do debaty dołączyły media społecznościowe. Platforma X zalewana jest zrzutami slajdów z warsztatów „różnorodności”, na których jak twierdzą autorzy wycieków, białe irlandzkie dzieci określane są mianem „ciemiężców”. Autentyczność i kontekst tych materiałów są przedmiotem sporów, lecz emocje są realne. Tym bardziej że w tym samym czasie prywatne szkoły, dostępne głównie dla elit, pozostają przy klasycznym modelu wychowania, bez ideologicznych eksperymentów.

Szczególne oburzenie budzą przypadki zapraszania drag queens do bibliotek finansowanych z pieniędzy podatników oraz zarzuty, że dzieci są zachęcane do ukrywania przed rodzicami tzw. transformacji społecznych. Nauczyciele, którzy publicznie wyrażają sprzeciw wobec nowych wytycznych, mówią o naciskach, a nawet o utracie pracy. Atmosfera strachu i autocenzury coraz częściej zastępuje otwartą debatę pedagogiczną.

W odpowiedzi rośnie opór. Ulice Dublina i innych miast widziały już protesty rodziców, a edukacja domowa przeżywa renesans. Dla wielu rodzin to akt desperacji nie ideologii oraz próba odzyskania wpływu na wychowanie własnych dzieci. W tle pojawia się zasadnicze pytanie o granice władzy państwa nad umysłami najmłodszych obywateli.

Spór o irlandzką szkołę nie jest jedynie lokalnym konfliktem. To kolejny rozdział szerszej wojny kulturowej, w której ścierają się wizje człowieka, historii i wspólnoty. Dopóki Departament Edukacji nie zmierzy się uczciwie z zarzutami i nie przywróci realnego pluralizmu oraz wyboru, zaufanie będzie dalej erodować. A bez zaufania szkoła przestaje być miejscem formowania przyszłości – staje się frontem, na którym przegrywają przede wszystkim dzieci.

*

Niedawno jedna z Irlandek, matka trójki dzieci w rozmowie ze mną zwróciła uwagę, że bardzo zmienił się również przekrój rasowy irlandzkich szkół, co może być powodem takiego właśnie postępowania irlandzkiego systemu edukacji. Kobieta powiedziała, że nie ma też szkoły, którą ona pamięta, bo ta stała się teraz „zbiorowiskiem różnych narodów, które w ogóle nie mają ochoty na poznawanie historii Irlandii i najchętniej wprowadziłyby elementy ich tożsamości kulturowej”. Jak dodała, w niektórych szkołach państwowych już ponad 30% stanowią dzieci migrantów, więc tu wg niej widać zanik tożsamości, ale w tym przypadku irlandzkiej.

Po tej rozmowie postanowiłem przyjrzeć się temu zjawisku, a ci ciekawe, muszę zgodzić się ze słowami mojej rozmówczyni, bo z całą pewnością ma rację, przynajmniej w kwestii ilości dzieci migrantów uczęszczających do tutejszych szkół państwowych. Coraz mniej widać Europejczyków, a rozpiętość rasowa uczniów stała się znacznie szersza, niż jeszcze kilka lat temu. Czy to dla Irlandii dobry kierunek? Nie mogę powiedzieć, że zły, ale wyłącznie w chwili, gdy realizować będzie swój narodowy cykl oraz program nauczania, nie zaś ten narzucony przez Brukselę.

Bogdan Feręc

Źr. The Liberal

Photo by Nathan Cima on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Jak liczyć miliardy
Rok wielkiego rozgrz
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.