Logistyczny zawał Irlandii. Giganci kapitulują, a rządowe „rozmowy” zamieniają się w farsę – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Logistyczny zawał Irlandii. Giganci kapitulują, a rządowe „rozmowy” zamieniają się w farsę

Irlandia stanęła w miejscu, a gospodarczy krwiobieg kraju właśnie doznał zawału. Decyzja DPD o całkowitym, choć czasowym zawieszeniu usług kurierskich w Republice to sygnał alarmowy, którego nie da się już zignorować.

Kiedy lider rynku logistycznego wywiesza białą flagę, tłumacząc to „trudną decyzją” wymuszoną przez blokady, staje się jasne, że cierpliwość i zasoby sektora prywatnego zostały wyczerpane. To nie jest już tylko lokalny problem kierowców na stacjach benzynowych, to paraliż, który uderza w każdego mieszkańca wyspy czekającego na przesyłkę, lek czy towar niezbędny do pracy. Choć bezpośrednią przyczyną są barykady na drogach, to trudno nie odnieść wrażenia, że ten chaos jest dzieckiem rządowej opieszałości i arogancji, która pozwoliła, by gniew społeczny wykipiał aż do tego stopnia.

Podczas gdy DPD wstrzymuje operacje, inni gracze desperacko próbują łatać dziury w rozpadającej się sieci transportowej. An Post, czyli państwowy gigant, z ledwością utrzymuje fason, ratując się faktem, że połowa ich floty to pojazdy elektryczne, a ciężarówki napędzane są zapasami biopaliwa HVO. Jednak nawet oni przyznają, że sieć drogową dotykają znaczne opóźnienia, a sytuacja staje się krytyczna.

UPS również raportuje zakłócenia, a pasażerowie komunikacji miejskiej w Dublinie oraz innych większych i mniejszych miastach, stali się zakładnikami impasu, którego rząd nie potrafi, albo nie chce przeciąć. Widok pustych torów i zablokowanych tras do lotniska to obraz państwa, które straciło kontrolę nad własną infrastrukturą.

Największym skandalem pozostaje jednak to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami rządowych gabinetów. Wczorajsze spotkanie o godzinie 14:00, które miało przynieść przełom, od początku trąciło hipokryzją. Zaproszenie grup interesu przy jednoczesnym zatrzaśnięciu drzwi przed przedstawicielami samych protestujących to dolewanie oliwy do ognia.

Jeśli rząd liczył na uciszenie buntowników poprzez ich ignorowanie, to efekt jest odwrotny, bo blokady trwają, a Fuels for Ireland stwierdziło, że wczoraj wieczorem paliwa brakowało na 500 stacjach. Dublin stawia na „pakiety środków zaradczych”, o których nikt nic nie wie, podczas gdy kurierzy parkują wozy, a gospodarka wykrwawia się na zablokowanych autostradach.

To już nie jest protest – to kapitulacja normalności, za którą rachunek politykom wystawią nie tylko kurierzy, ale całe społeczeństwo, podczas gdy władza wciąż udaje, że ma sytuację pod kontrolą.

Bogdan Feręc

Źr. PA Media

Graf. Public domian

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Rodzinny biznes ratu
Kolejne trumny w Tua
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.