Krótkowzroczność u władzy: Europa na skraju głębokiego kryzysu energetycznego – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Krótkowzroczność u władzy: Europa na skraju głębokiego kryzysu energetycznego

Widmo dotkliwej zimowej zapaści energetycznej znów krąży nad Europą, obnażając bezlitośnie brak wyobraźni oraz opieszałość rządzonych przez polityków instytucji. Gdy temperatura za oknami zaczyna spadać, wyłania się ponury obraz rzeczywistości, w której zapewnienie obywatelom podstawowego bezpieczeństwa cieplnego i energetycznego, staje się wyzwaniem ponad siły europejskich elit.

Choć w oficjalnych przekazach rządzących dominują zapewnienia o stabilności, suche liczby oraz twarde dane rynkowe rysują absolutnie odmienny scenariusz.

Najnowsze dane przedstawione przez organizację Gas Infrastructure Europe nie pozostawiają złudzeń i można je określić mianem zatrważających. Rezerwy błękitnego paliwa na obszarze całej Unii Europejskiej kształtują się na poziomie zaledwie 73,6 proc. pojemności magazynowej, co przekłada się na około 831,86 TWh zgromadzonego surowca. Żeby zrozumieć skalę tego zaniedbania, wystarczy zestawić ten wynik ze średnią pięcioletnią dla obecnej pory roku, która wynosi aż 88,6 proc.

Odpowiedzialność za tę kilkunastoprocentową lukę spada bezpośrednio na rządy, które zignorowały sygnały ostrzegawcze i nie podjęły na czas odpowiednich działań wyprzedzających, by odbudować zapasy po poprzednim sezonie.

Jeszcze bardziej alarmująco prezentuje się sytuacja u największego gracza gospodarczego wspólnoty. W niemieckich magazynach poziom napełnienia wynosi zaledwie 59,8 proc., podczas gdy historyczny standard pięcioletni dla tego okresu sięgał 87,2 proc. Tym samym Niemcy, którzy stanowią przemysłowe serce kontynentu, wchodzą w okres jesienno-zimowy z dramatycznie uszczuplonymi zasobami. Taki stan rzeczy to bezpośredni rezultat błędnej strategii rządzących, braku stanowczości ze strony decyzydentów i ponownego postawienia na reaktywne łatanie dziur zamiast przemyślanej, długofalowej polityki surowcowej.

Obecne chwilowe uspokojenie na giełdach jest niezwykle złudne. Co prawda cenowe benchmarkowe kontrakty na gaz na giełdzie w Amsterdamie (ICE Entawex Dutch TTF) odnotowały spadek o 1,6 proc., osiadając na poziomie 85,86 euro za MWh (po wcześniejszym obniżeniu o 2,1 proc.), jednak analitycy jasno wskazują, że korekta ta ma jedynie charakter czysto techniczny. To tylko krótki oddech po zaledwie sześciu dniach nieprzerwanych i gwałtownych wzrostów, w których trakcie paliwo podrożało o blisko 20 proc.

Ostrzeżenia ekspertów są jednoznaczne: najgorsze momenty mogą być dopiero przed nami.

Do tego dochodzi polityczna bezczynność, a ta stawia Europę w niezwykle trudnej pozycji przetargowej na globalnym rynku. W obliczu zaostrzającego się konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz realnego ryzyka zakłóceń w ciągłości eksportu nośników energii z tamtego regionu, w tym skroplonego gazu (LNG), kontynent staje przed widmem gigantycznej rywalizacji. Jak zauważa Tamas Varga, analityk z PVM Oil Associates, zapowiada to wyjątkowo skomplikowaną zimę, zmuszającą kraje europejskie do bezpośredniej, wycieńczającej walki cenowej z rynkami azjatyckimi o każdy dostępny transport LNG.

Analitycy w swoich wypowiedziach twierdzą, że zamiast stworzyć stabilny, odporny na wstrząsy system, politycy doprowadzili do sytuacji, w której europejska gospodarka stała się zakładnikiem wydarzeń geostrategicznych poza granicami wspólnoty. Specjaliści rynku energetycznego, co prawda nie prognozują bezwzględnego braku surowca w instalacjach, jednak ceny gazu z pewnością utrzymają się na bardzo wysokim poziomie, drastycznie rosnąc zwłaszcza w przypadku wystąpienia silniejszych mrozów.

Można więc też powiedzieć, że zaniechania rządzących doprowadziły do stanu, w którym jedyną nadzieją na uniknięcie energetycznej katastrofy staje się łaskawa pogoda. Całkowite uzależnienie bezpieczeństwa mieszkańców Europy i stabilności przedsiębiorstw od anomalii pogodowych jest dobitnym dowodem na totalną porażkę klasy politycznej. Zamiast przemyślanej infrastruktury i bezpiecznych poziomów napełnienia magazynów, europejscy przywódcy serwują społeczeństwu niepewność i ryzyko szoków cenowych, za które ostatecznie zapłacą zwykli odbiorcy w swoich rachunkach, choć nie wszystkich może być stać na zakup prądu, gazu, czy nawet oleju opałowego.

*

Irlandia praktycznie nie ma zapasów gazu, natomiast Wielka Brytania, z której większość gazu trafia do Republiki, ma obecnie zapasy błękitnego paliwa na dwa dni, natomiast na giełdach kupuje go w cenach, które są nienegocjowane, czyli najwyższe z możliwych. Jakby tego było mało, Zielona Wyspa, aby zapewnić dostawy gazu do domów i dla przemysłu, ale przede wszystkim wytworzyć prąd, musi importować prawie 80% gazu z zagranicy.

Bogdan Feręc

Źr. Reuters/Euronews

Fot. Mumtaz Niazi

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
ZNAJDŹ NAS:
Każdy imigrant powi
Przebudowa opieki zd
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.