Kolacja, która wywołała pytania. Irlandzki minister spotkał się z przedstawicielami Meta w cieniu unijnych sporów o regulacje technologiczne
Spotkanie ministra ds. przedsiębiorczości Petera Burke’a z kierownictwem Meta w rezydencji ambasadora Stanów Zjednoczonych w Dublinie wywołało dyskusję, która daleko wykracza poza samą organizację prywatnej kolacji. W momencie, gdy Irlandia przewodniczy Radzie Unii Europejskiej i odgrywa kluczową rolę w prowadzeniu negocjacji dotyczących unijnego prawa cyfrowego, każde nieformalne spotkanie z przedstawicielami największych koncernów technologicznych jest bacznie obserwowane zarówno przez europejskich partnerów, jak i organizacje zajmujące się ochroną konkurencji oraz prywatności.
Dokumenty ujawnione na podstawie przepisów o dostępie do informacji publicznej pokazują, że 10 lutego Peter Burke uczestniczył w kameralnej kolacji zorganizowanej przez ambasadora USA w Irlandii Edwarda Walsha w jego rezydencji Deerfield w Phoenix Park. Wydarzenie zostało przygotowane we współpracy z Meta i – jak wynika z korespondencji – poświęcone było przede wszystkim omówieniu cyfrowej agendy irlandzkiej prezydencji w Unii Europejskiej.
W gronie najważniejszych przedstawicieli sektora technologicznego
Na spotkaniu obecni byli najważniejsi przedstawiciele Meta w Irlandii, w tym szefowa Meta Ireland Anne O’Leary, dyrektor ds. polityki publicznej Dualta Ó Broin, menedżer ds. polityki publicznej Matt Lynch oraz dyrektor ds. ochrony danych Yvonne Cunnane. Na spotkaniu pojawili się również prezes AmCham Paul Sweetman, szef IDA Ireland Michael Lohan oraz Sean Blanchfield, prezes dublińskiej firmy zajmującej się sztuczną inteligencją Jentic.
Według ambasady USA wydarzenie było elementem szerszej serii spotkań mających na celu wzmacnianie relacji amerykańsko-irlandzkich oraz realizację priorytetów administracji Donalda Trumpa. Wśród nich wymieniono między innymi dążenie do ograniczenia unijnych regulacji dotyczących sektora cyfrowego.
Jak podkreślił rzecznik ambasady: „Tutaj, w Irlandii, gdzie tak wiele amerykańskich firm technologicznych założyło swoje europejskie siedziby, chcemy przepisów, które będą chronić użytkowników i dzieci w sieci, nie zmieniając przy tym platform w narzędzia cenzury czy nadzoru”. Dodał również, że amerykańskie przedsiębiorstwa technologiczne zatrudniają setki tysięcy osób i postrzegają irlandzką prezydencję jako szansę na pogłębienie współpracy pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską.
Irlandia na czele prac Unii
Od lipca Irlandia sprawuje sześciomiesięczne przewodnictwo w Radzie UE. W praktyce oznacza to, że irlandzcy ministrowie przewodniczą posiedzeniom ministrów państw członkowskich, a urzędnicy prowadzą negocjacje nad kompromisami dotyczącymi nowych unijnych regulacji. Jednym z najważniejszych obszarów pozostaje polityka cyfrowa, obejmująca między innymi ochronę danych osobowych, zasady funkcjonowania największych platform internetowych oraz przepisy dotyczące reklamy cyfrowej.
To właśnie dlatego każde spotkanie przedstawicieli irlandzkiego rządu z największymi koncernami technologicznymi jest analizowane z wyjątkową uwagą.
Krytyka z Brukseli
Niedługo po rozpoczęciu irlandzkiej prezydencji pojawiły się zarzuty dotyczące zbyt bliskich relacji Dublina z amerykańskimi gigantami technologicznymi. Niemiecki eurodeputowany Andreas Schwab skierował list do unijnego komisarza Michaela McGratha, wyrażając obawy dotyczące zdolności Irlandii do zachowania pełnej neutralności podczas nadzorowania reform europejskich przepisów o ochronie danych.
Jeszcze dalej poszła grupa około 60 naukowców z różnych europejskich uczelni, w tym także z Irlandii. W otwartym liście zaapelowali oni, aby Dublin wycofał się z przewodniczenia rozmowom dotyczącym części projektów związanych z regulacjami cyfrowymi i podatkowymi. Ich zdaniem istnieje ryzyko konfliktu interesów wynikające z wyjątkowo silnej obecności amerykańskich koncernów technologicznych na irlandzkim rynku.
Simon Harris: To niezrozumienie zasad prezydencji
Zarzuty te uznał za pozbawione podstaw wicepremier Simon Harris, i jak stwierdził w rozmowie z Irish Independent, krytyka wynika z niezrozumienia sposobu funkcjonowania prezydencji Rady UE.
– Każde państwo członkowskie będzie miało swoją narodową perspektywę lub punkt widzenia w danej sprawie – powiedział Harris.
Wicepremier podkreślił również, że model gospodarczy Irlandii oparty na przyciąganiu zagranicznych inwestycji bezpośrednich pozostaje jednym z największych sukcesów kraju.
– Bardzo podoba mi się pomysł, że mamy model gospodarczy, który sprzyja zagranicznym inwestycjom bezpośrednim, który staje się bramą i dostępem do Unii Europejskiej, mostem przez Atlantyk – zaznaczył.
Uproszczenie przepisów jako jeden z priorytetów
Materiały przygotowane dla ministra przed kolacją pokazują, że jednym z celów irlandzkiej prezydencji ma być uproszczenie unijnych regulacji cyfrowych oraz zwiększenie pewności prawnej dla przedsiębiorstw działających na rynku europejskim. Jednocześnie przypomniano, że największe platformy internetowe pozostają pod bezpośrednim nadzorem Komisji Europejskiej na podstawie takich aktów prawnych jak Digital Markets Act (DMA) oraz Digital Services Act (DSA). Mniejsze przedsiębiorstwa nadal podlegają przede wszystkim irlandzkim organom nadzorczym, w tym Komisji Ochrony Danych oraz Comisiún na Meán.
Nowe stanowisko w resorcie
Z dokumentów wynika również, że Departament Przedsiębiorczości utworzył nowe wysokie stanowisko odpowiedzialne za nadzór nad regulacjami dotyczącymi reklamy internetowej. Nowy urzędnik ma analizować rozwój przepisów oraz ich wpływ na funkcjonowanie platform cyfrowych i rynku reklamowego. Co istotne, dokumenty wskazują, że utworzenie tego stanowiska nastąpiło po postulatach zgłaszanych przez amerykańskie firmy technologiczne. Zarówno Meta, jak i organizacja biznesowa IBEC prowadziły w ostatnich miesiącach intensywne działania lobbingowe w tej sprawie.
Resort zapowiedział również dalsze konsultacje z przedstawicielami branży przy określaniu zakresu obowiązków nowego stanowiska.
Reklama cyfrowa pozostaje fundamentem biznesu
W materiałach przygotowanych na spotkanie podkreślono, że platformy oferujące reklamę internetową odgrywają ogromną rolę dla irlandzkiej gospodarki. Zwrócono uwagę nie tylko na tysiące wysoko wykwalifikowanych miejsc pracy, lecz także na znaczenie reklamy cyfrowej dla funkcjonowania wielu przedsiębiorstw działających w Irlandii.
Dla Meta jest to kwestia fundamentalna. Według jej wyników finansowych spółka osiągnęła w ubiegłym roku obroty w wysokości około 196 miliardów dolarów, czyli około 171 miliardów euro, przychodów z reklamy internetowej. Firma od dawna argumentuje, że unijne regulacje, zwłaszcza Digital Markets Act, wymuszają zmiany w modelu biznesowym opartym właśnie na spersonalizowanych reklamach.
Rok temu Komisja Europejska nałożyła na Meta karę w wysokości 200 milionów euro za naruszenie przepisów DMA poprzez stosowanie modelu „zgoda albo zapłać”, który pozwalał użytkownikom uniknąć spersonalizowanych reklam po wykupieniu płatnej subskrypcji.
Cyfrowa polityka coraz ważniejszym elementem relacji UE-USA
Od podpisania ubiegłorocznej umowy handlowej pomiędzy Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi, która ograniczyła cła na eksport z UE do poziomu 15 procent, kwestie usług cyfrowych pozostają nierozwiązane. Administracja Donalda Trumpa oraz przedstawiciele największych amerykańskich firm technologicznych konsekwentnie naciskają na złagodzenie europejskich regulacji, argumentując, że obecne przepisy uderzają przede wszystkim w przedsiębiorstwa spoza Unii.
Zdaniem Daniela Friedlaendera, starszego wiceprezesa organizacji branżowej Computer & Communications Industry Association (CCIA), nastąpiła wyraźna zmiana podejścia obu stron Atlantyku. Jak ocenił, Stany Zjednoczone prowadzą obecnie bardziej szczegółowy i dyplomatyczny dialog z Europą, natomiast to Unia Europejska przyjęła znacznie bardziej ofensywne stanowisko wobec amerykańskich firm technologicznych. Według wiceprezesa europejskie regulacje ingerują w modele biznesowe części przedsiębiorstw spoza UE w sposób, który nie byłby stosowany wobec podmiotów europejskich.
Równowaga między inwestycjami a bezstronnością
Sprawa spotkania Petera Burke’a pokazuje, jak trudne jest dziś pogodzenie dwóch strategicznych interesów Irlandii. Z jednej strony kraj od lat buduje swoją pozycję jako europejska siedziba największych światowych firm technologicznych, czerpiąc z tego znaczące korzyści gospodarcze, inwestycyjne i podatkowe. Z drugiej strony, jako przewodniczący Rady UE, musi przekonać pozostałe państwa członkowskie, że potrafi prowadzić negocjacje w sposób bezstronny i reprezentować interes całej Wspólnoty, a nie wyłącznie państwa, które jest gospodarzem europejskich central amerykańskich gigantów.
Choć sama kolacja nie oznacza naruszenia żadnych przepisów ani nie stanowi dowodu na wywieranie wpływu na proces legislacyjny, ujawnione dokumenty pokazują, jak dużą wagę zarówno rząd Irlandii, jak i amerykańskie firmy technologiczne przywiązują do kształtu przyszłych regulacji cyfrowych. W najbliższych miesiącach to właśnie sposób prowadzenia unijnych negocjacji będzie najlepszym sprawdzianem, czy Irlandii uda się pogodzić rolę gospodarza globalnych inwestycji z obowiązkiem zachowania neutralności podczas kierowania pracami Rady Unii Europejskiej.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Photo by Jaqian
