Irlandia się budzi. Sobotni marsz w Dublinie sygnałem końca polityki otwartych drzwi
W sobotnie popołudnie centrum Dublina nie przypominało wygodnej, uśmiechniętej pocztówki, jaką lubi sprzedawać rząd przy okazji kampanii wizerunkowych. Zamiast tego stolica stała się sceną społecznego przebudzenia. O godzinie 14:00 na stacji Connolly zebrały się setki Irlandczyków – nie „ekstremistów”, nie z „marginesu”, jak lubią to ujmować liberalne media, lecz zwykłych obywateli, którzy mają już dość.
