American Dream, czyli jak przetrwać w krainie tostowego chleba i klimatyzacji
Kiedy przeprowadzałem się do Stanów Zjednoczonych, miałem głowę pełną marzeń, a walizkę pełną europejskiego wyrafinowania – czyli dwóch paczek herbaty Earl Grey i swetra Tommy Hilfiger. Wyobrażałem sobie palmy, wolność, sukces, może nawet przyjaźń z Matthew McConaughey’em. A co dostałem? Walmart, ser w sprayu i ludzi, którzy mówią „how are you” bez cienia zainteresowania odpowiedzią. Pierwsze,
