Jaśnie pan petent
Tak sobie ostatnio postanowiłem, że pójdę, a właściwie pojadę do Konsulatu w Dublinie, gdyż dokument podróży się zdezaktualizował i należało go zaopatrzyć w nowy termin przydatności do użycia. Ustaliłem z systemem datę mojej wizyty, potwierdziłem, że jestem gotów na spotkanie z urzędniczą machiną i udałem w drogę do stolicy dumnej Irlandii. Połączyłem to z kilkoma dniami
