Iluzja reformy i fiskalny cynizm. Podatek od pustostanów nie rozwiąże kryzysu, a jedynie zasili państwową kasę – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Iluzja reformy i fiskalny cynizm. Podatek od pustostanów nie rozwiąże kryzysu, a jedynie zasili państwową kasę

Zapowiedź wprowadzenia nowego podatku od zaniedbanych nieruchomości i pustostanów, która wkrótce trafi pod obrady gabinetu za sprawą wicepremiera i ministra finansów Simona Harrisa, przedstawiana jest opinii publicznej jako zdecydowana próba uzdrowienia rynku mieszkaniowego.

W oficjalnej narracji rządowej instrument ten ma rzekomo stanowić impuls do rewitalizacji miast oraz wymusić na właścicielach przywrócenie tysięcy budynków do produktywnego wykorzystania. Diagnoza ta opiera się jednak na błędnych założeniach, a proponowane rozwiązanie nosi wszelkie znamiona ruchu pozornego. Zamiast realnego uderzenia w strukturalne przyczyny kryzysu mieszkaniowego, społeczeństwo otrzymuje kolejną daninę fiskalną, której rzeczywistym celem może być łatanie dziury budżetowej i finansowanie przestrzelonych państwowych projektów.

Według planów ministerstwa finansów nowe przepisy w pierwszej fazie obejmą sto siedem ośrodków miejskich, w których liczba mieszkańców przekracza zaledwie cztery tysiące. Na liście tej znalazły się nie tylko główne metropolie, takie jak Dublin, Cork, Limerick i Galway, ale również mniejsze miejscowości, w tym Drogheda, Dundalk, Navan, Sligo czy Roscommon. W kolejnym etapie program ma zostać rozszerzony o następne sześćdziesiąt cztery lokalizacje, co finalnie da sto siedemdziesiąt jeden obszarów objętych nowym rygorem. Nowa stawka podatkowa, nad którą szczegółowy nadzór przejmie Revenue przy współpracy z samorządami, zastąpić ma dotychczasową opłatę od terenów opuszczonych wynoszącą siedem procent wartości rynkowej nieruchomości, przy czym ustawodawca już teraz zastrzega, że nowe obciążenie nie będzie niższe od obecnego.

Deklaracje wicepremiera Harrisa, jakoby miarą sukcesu nowej regulacji miała być liczba odrestaurowanych domów, a nie kwota zebranych podatków, brzmią w tym kontekście wyjątkowo niewiarygodnie. Statystyki wskazujące na istnienie niespełna 200 000 opuszczonych nieruchomości mieszkalnych w skali całego kraju pod koniec 2025 roku. Przymusowe opodatkowanie ułamka tych zasobów w żaden sposób nie wpłynie na fundamentalne problemy, do których należą przede wszystkim drastyczny niedobór nowych inwestycji, przeregulowanie procesów planistycznych, wysokie koszty materiałów budowlanych oraz brak rąk do pracy.

Przekonanie, że administracyjne nękanie właścicieli zrujnowanych obiektów nagle wyczaruje tysiące nowoczesnych, tanich mieszkań, jest ekonomiczną naiwnością lub świadomym wprowadzaniem mieszkańców Irlandii w błąd.

W praktyce nowy podatek stanie się wyłącznie dodatkowym strumieniem gotówki płynącym prosto do budżetu centralnego, choć jakoby przeznaczonym na cele lokalne.

Rząd, zamiast stymulować budownictwo, zyska kolejne narzędzie drenażu finansowego społeczeństwa, a w tym przypadku właścicieli domów, które z dużym prawdopodobieństwem zostanie zmarnowane. Historia uczy, że nadwyżki kapitałowe pozyskiwane z tego typu doraźnych danin rzadko trafiają na cele społecznie użyteczne. Najbardziej realnym scenariuszem jest przeznaczenie tych środków na pokrycie kosztów gigantycznych, opóźnionych projektów infrastrukturalnych, których ostateczne kosztorysy wielokrotnie przewyższyły pierwotne plany finansowe. Zamiast systemowego rozwiązania kryzysu, mieszkańcy otrzymają więc kolejny mechanizm marnotrawstwa publicznych pieniędzy pod płaszczykiem walki o dobro wspólne.

Bogdan Feręc

Źr. RTE

Photo by Olek Buzunov on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
ZNAJDŹ NAS:
120 nowych miejsc pr
KREW, BRUK I NOWE PR