Granice dobrobytu. Irlandia wobec ryzyka utraty części unijnych funduszy
Zmiana klasyfikacji północnego i zachodniego regionu Irlandii w kolejnym okresie finansowania Unii Europejskiej może istotnie wpłynąć na tempo rozwoju gospodarczego kraju, szczególnie w jego najbardziej wrażliwych obszarach, czyli w hrabstwach przygranicznych. Decyzja oznacza utratę dostępu do części środków dostępnych dotychczas dla regionów o niższym poziomie rozwoju, co może pogłębić istniejące dysproporcje regionalne.
Zgodnie z nową klasyfikacją region północno-zachodni zostanie uznany za „region lepiej rozwinięty” w ramach budżetu UE na lata 2028–2034. W praktyce oznacza to spadek poziomu współfinansowania dużych projektów infrastrukturalnych z dotychczasowych 60% do poziomu 40–50%. W konsekwencji rząd Irlandii będzie musiał znacząco zwiększyć własny wkład finansowy, aby utrzymać tempo inwestycji. Do regionu północno-zachodniego zaliczane są hrabstwa Donegal, Cavan, Leitrim, Sligo, Monaghan, Galway, Roscommon i Mayo. Kluczowym czynnikiem wpływającym na zmianę klasyfikacji jest silny wzrost gospodarczy zachodniej części regionu, zwłaszcza Galway. PKB na mieszkańca w Galway, Mayo i Roscommon wynosi obecnie około 133% średniej unijnej, podczas gdy w pięciu hrabstwach przygranicznych utrzymuje się na poziomie około 70% średniej UE.
Łącznie PKB na mieszkańca całego regionu osiągnął poziom 104% średniej UE, co automatycznie przesunęło go do kategorii regionów bardziej rozwiniętych. Ekonomiści wskazują jednak, że statystyka ta maskuje realne różnice rozwojowe wewnątrz regionu. Galway odpowiada za niemal 40% produkcji gospodarczej regionu oraz 58% zatrudnienia w firmach współpracujących z agencjami inwestycyjnymi. Dochody w hrabstwie są o około 10% wyższe od średniej regionalnej, a udział ludności stale rośnie.
Jednocześnie sytuacja w regionach przygranicznych pozostaje trudniejsza. Wskaźniki rozwoju gospodarczego są tam zbliżone do najbiedniejszych regionów Unii Europejskiej. Dodatkowo najnowsze dane rynku pracy wskazują na wzrost bezrobocia na pograniczu o około 50% w trzecim kwartale ubiegłego roku.
Przedstawiciele władz regionalnych podkreślają natomiast pilną potrzebę zwiększenia inwestycji infrastrukturalnych, a wśród kluczowych projektów wymieniane są inwestycje drogowe, rozwój połączeń kolejowych, modernizacja infrastruktury energetycznej oraz wodnej. Szczególne znaczenie ma poprawa dostępności transportowej oraz zwiększenie dostępu do szkolnictwa wyższego w regionie.
Eksperci wskazują również na potrzebę głębszej decentralizacji systemu zarządzania państwem. Obecnie około 90% wydatków publicznych w Irlandii kontrolowanych jest przez rząd centralny, co czyni kraj jednym z najbardziej scentralizowanych systemów administracyjnych w państwach rozwiniętych. Badania sugerują, że taki model zarządzania sprzyja koncentracji rozwoju w największych ośrodkach miejskich, jednocześnie pomijając regiony peryferyjne.
Nadchodząca rewizja Narodowego Planu Rozwoju będzie kluczowa dla ograniczenia ryzyka pogłębiania się nierówności regionalnych i bez ukierunkowanych inwestycji w regiony przygraniczne zmiana klasyfikacji unijnej może doprowadzić do długoterminowego spowolnienia ich rozwoju gospodarczego.
*
Od dawna jestem zdania, że Unia Europejska nie powinna już leżeć w strategicznym zainteresowaniu Republiki Irlandii, a państwo powinno aktywnie poszukiwać nowych partnerstw i alternatywnych sojuszy gospodarczych, które pozwolą mu zachować pełną swobodę kształtowania własnej polityki ekonomicznej. Teraz wydaje się to potrzebą wręcz pilną, gdy UE odbiera Irlandii kolejne fundusze i blokować będzie rozwój części regionów.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Photo by Khrystyna Miskevych on Unsplash
