Galway, dzieci i wielka tajemnica korków, czyli jak odkryłem to, czego ministrowie nie widzieli – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Galway, dzieci i wielka tajemnica korków, czyli jak odkryłem to, czego ministrowie nie widzieli

Wszyscy dookoła zastanawiają się, co zrobić, aby nareszcie odkorkować miasta, a rozwiązanie jest banalne, choć muszę powiedzieć, że zbyt proste, aby zauważyć je od razu, bo to taki rodzaj oczywistości, przy której człowiek najpierw drapie się po głowie, potem złości, że nie wpadł na to wcześniej, a na końcu kiwa głową z miną proroka, co właśnie zszedł z góry z tablicami objawienia. Niestety na początku należało to widzieć, a następnie potwierdzić, co po długich badaniach terenowych właśnie uczyniłem.

Na korki w Irlandii wpływa kilka czynników, w tym rosnąca populacja, ale też infrastruktura drogowa, która wcale nie jest przystosowana do takiego natężenia ruchu. To trochę tak, jakby włożyć wodę gazowaną do cienkiego balonika, niby da się, niby działa, ale tylko do momentu, aż balonik nie powie „styknie”. Są jeszcze dwa elementy, czyli pogoda i sam transport publiczny, jaki mógłby zastąpić samochody. Oczywiście powie ktoś, że nie będzie jeździł autobusami i tramwajami, bo nie po to mieszka na wyspie, żeby pchać się z innymi po transporcie publicznym.

Nie będzie, bo nie chodzi mi tu o ludzi, którzy są w tzw. wirze pracy. Ci i tak już od dawna jeżdżą tak, jak świat im każe, więc klnąc, wyprzedzając, słuchając radia albo modląc się, żeby światła były po ich stronie.

Kolejni ministrowie transportu w Irlandii wymyślali sposoby, aby zepchnąć samochody z dróg, jednak ich wszelkie pomysły okazały się nietrafione, a i propozycje znane z innych państw niewiele w tej sytuacji zmieniają, bo są wyłącznie uciążliwe. Dużo do niedawna mówiło się, aby samochody wykorzystywane były efektywnie, czyli na stałych trasach stały się środkami transportu dla kilku osób. To nie chwyciło, jak i pomysł uprzykrzenia życia kierowcom, wprowadzając im auta elektryczne.

Okaj, ostatnio nie jestem aż takim wielkim przeciwnikiem aut na prąd, a ponownie za sprawą chińskiej technologii. Otóż w Państwie Środka powstało rewolucyjne rozwiązanie, które nie dosyć, że wydłużyła zasięg auta do 1500 kilometrów, to jeszcze zajęto się ładowaniem pojazdu. I tu właśnie wjeżdża prawdziwe science fiction, bo nie trzeba ładować auta całą noc albo kilku godzin, gdyż akumulator ładuje się od 0 do 100 procent w 15 minut. Ja wiem, że muszą zostać spełnione pewne warunki, ale zawsze to 15 minut, nie zaś kilkadziesiąt od 0 do 80 procent.

Wróćmy jednak na tory, a właściwie na drogi, które frapowały mnie pod względem zakorkowania już od dawna. Jednak podobnie jak wszyscy ministrowie transportu nie widziałem czegoś, co miałem pod nosem, tego prostego i chyba nawet genialnego rozwiązania, ale z tym określeniem jeszcze się wstrzymam. W początkach ubiegłego roku, a korzystam z transportu publicznego, bo jednak wciąż jest nieco szybszy od samochodu, zauważyłem pewną prawidłowość. Jeżeli z problematyki tworzenia się korków usunąć jeden zaledwie element, miasto, przynajmniej tak dzieje się w Galway, może być przejezdne. Chodzi o trasę z Salthill na Parkmore i mieszkańcy wiedzą, że to dwa różne krańce stolicy zachodniego wybrzeża Irlandii. W „normalnym” trybie tę trasę pokonuje się w około 2 godziny, ale po usunięciu jednego, wspomnianego elementu, czyli uczniów, czas skraca się do 60 minut.

Tak, jedzie się o połowę krócej, choć w Galway to brzmi jak żart, ale to nie żart, to swoiste objawienie. Do rzeczy jednak, a właściwie do dzieci, czy może bardziej uczniów, bo oni są elementem „szkodliwym” dla irlandzkich miast. Otóż po świętach Bożego Narodzenia 2024 roku zauważyłem, że ulice są pustawe, co wówczas zrzuciłem na karb rozpędzania się Irlandii po noworocznym wolnym. Jednak sygnał drugi już mnie tknął, a były to ferie zimowe. Ulice znów opustoszały i wówczas miałem właściwie pewność, że o ile usunąć dzieci z dróg, te staną się przejezdne. Wakacje odpuściłem, bo wiadomo, w lecie uciekają wszyscy, nie tylko dzieciaki, ale kolejne przerwy szkolne obserwowałem z uwagą i dały obraz sytuacji, która zaczęła graniczyć z pewnością.

Ostatnim „gwoździem do trumny” stał się okres przed minioną właśnie Wielkanocą, kiedy uczniowie rozpoczęli przerwę świąteczną, a ruch uliczny stał się…, a może inaczej, on był drożny i można było to nazwać ruchem drogowym. Uznałem wówczas, że mogę być w dużej części pewien, iż to zadziała i będzie z korzyścią dla samych uczniów, kierowców, dróg, a i rząd w Dublinie mógłby się tym chwalić, jakby to wymyślił.

Przyznam, pomysł nie jest najtańszy, ale za cenę przejezdności miast? To jak kupowanie świętego spokoju w abonamencie. Do celu jednak, a chodzi o to, że rodzice w dużej części odwożą swoje pociechy do szkół. Nawet jeżeli sami nie pracują, albo pracują w innych godzinach, pojawiają się na ulicach i tworzą korki. Jeśli natomiast wyeliminujemy tę właśnie grupę, może się okazać, że przez lata niewykonalne stanie się codziennością, więc luz na ulicach.

Spójrzmy na liczby i w szkolnictwie podstawowym oraz pierwszego, a także drugiego stopnia mamy ponad milion uczniów. Niech tylko połowa przestanie być zawożona do szkół przez rodziców, wówczas ilość samochodów spada z hukiem.

Powie ktoś, „To w skali kraju niewiele”, a ja mówię: niech w stutysięcznym Galway ruch w godzinach szczytu zmniejszy się o 10%. To będzie jak wyjęcie kamienia z buta, niby detal, ale człowiek znów może iść. Dochodzi tu jednak kwestia transportu samych uczniów. No więc proszę bardzo, bo oto minister transportu pojawia się niczym rycerz na białym miejskim rowerze, czy tam koniu – może sobie wybrać i wprowadza darmowe przejazdy komunikacją dla uczniów starszych, a młodszych wozi się autobusami szkolnymi, ale wszystkich, bez wyjątków.

Przyszedł czas na obserwacje, czyli dwie szkoły w Galway, obok siebie, widoczne z okna mojego biura, z czego jedna to podstawówka, druga – niech będzie nazwana gimnazjum. To teraz mała zagadka, więc ile rano i po południu pojawia się w ich pobliżu autobusów szkolnych, aby dostarczyć i odebrać dzieci? Dwa. Tak, tylko dwa, a reszta młodzieży odbierana jest przez zmotoryzowanych rodziców albo upchnięta na przystanku, czekając na autobus miejski.

Przyjmijmy, że łącznie obie szkoły mają 500 uczniów, około 100 korzysta z transportu szkolnego, 200 jeździ publicznym, a 200 zabierają rodzice. Gdyby jednak 450 uczniów jeździło autobusami szkolnymi, zyskujemy kilka procent udrożnienia ruchu i to tylko w dwóch szkołach.

Powie zaraz jeden polityk z drugim, że budżet nie z gumy, a ja powiem, że skoro kraj od 2022 utrzymywał tzw. uchodźców wojennych i tłumy nielegalnych migrantów, to jak ich deportujemy, może bardziej tych nielegalnych, bo Ukraińców można zagnać do pracy, kasa się znajdzie. Irlandia nagle nie zbankrutuje, ona przestawi pieniądze z tabelki zbędne, do tej z napisem „odkorkowanie ulic”.

Może kiedyś się doczekam, że obecny gabinet, albo jakiś kolejny, przeprowadzi taki program pilotażowy. W jednym średniej wielkości mieście i tylko po to, żeby sprawdzić, żeby zobaczyć, czy to działa. Jeżeli natomiast tego nie sprawdzimy, dalej będziemy stać w korkach, złorzeczyć pod nosem i udawać, że nie znamy rozwiązania. A ja, już je znam i Wy teraz też.

Bogdan Feręc

Photo by Daniel Zbroja on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.