Felieton sobotni Jana A. Kowalskiego: Krajowy System eFaktur – pełna kontrola biznesu i życia
Kontrola wszystkiego przez państwo nie jest neutralna. Umożliwia ludziom aparatu władzy przejęcie lub zniszczenie naszych firm. Ogranicza wolność, odbiera tajemnicę, stanowi realne zagrożenie dla naszych firm. W ostateczności likwiduje indywidualną przedsiębiorczość i prowadzi do upadku państwa.
System KSeF, który właśnie wchodzi w życie, przedstawiany jest jako ogromne osiągnięcie państwa w kierunku przejrzystości życia gospodarczego. Wyeliminowana ma być dzięki niemu nieuczciwość w biznesie i szara sfera, pozbawiająca państwo wpływu z podatków. To wszystko jest oczywiście zgodne z rzeczywistością, ale to tylko jedna strona medalu.
Dryga strona nie wygląda już tak zachęcająco. Przede wszystkim dlatego, że istnieje możliwość nadużycia tajemnicy handlowej ze strony urzędników państwowych. W zasadzie ta tajemnica przestaje istnieć. Lata naszej pracy nad budową własnej przewagi konkurencyjnej w biznesie, jak lista odbiorców, dostawców, rzeczywistych marż, przestają się liczyć.
Zawsze w warunkach kryzysu, w gospodarce powtarzają się cyklicznie, ze strony polityków rozlega się donośny krzyk o walce ze spekulacją, o pilnowaniu cen, wręcz o karaniu „nieuczciwych” sprzedawców zawyżających nadmiernie ceny. Co więcej, każdy taki apel można „demokratycznie” uzasadnić, ponieważ przewaga kupujących w stosunku do sprzedawców wynosi co najmniej 10:1. Teraz, dysponując centralnym narzędziem kontroli, będzie można wymusić „uczciwość” sprzedawców. Więcej, będzie można sprzedawców niechcących się dostosowań do wymagań polityków po prostu wyłączyć – odebrać im możliwość wystawiania faktur czyli wyeliminować z biznesu.
Kolejne niebezpieczeństwo to możliwość pozbawienia niepokornej lub dochodowej firmy jej biznesu, poprzez jej przejęcie lub zniszczenie. W IIIRP z takim zjawiskiem mieliśmy do czynienia w latach poprzedzających wejście do UE i kolejnych. Na kanwie takich prawdziwych zdarzeń powstał przecież film Układ Zamknięty. Lokalna sitwa urzędniczo-sądowniczo-biznesowa zniszczyła firmę i życie kilku przedsiębiorców.
Przejęcia, w formie propozycji nie do odrzucenia, były stosowane przez środowisko biznesowe byłych komunistycznych służb (WSI) nagminnie. Czy to środowisko zostało wyeliminowane z polskiego życia gospodarczego? Czekam na info, bo o niczym takim nie słyszałem.
Kontrola wszystkiego, bo do takiej zmierzamy, nie jest neutralna, chociaż jest i będzie przedstawiana przez polityków aktualnie rządzących jako ogromny sukces państwa i nas wszystkich. Ogranicza naszą wolność, odbiera nam tajemnicę, stanowi realne zagrożenie dla naszych firm. Umożliwia jednostkom i strukturom, powiązanym z aparatem władzy, przejęcie naszych firm, albo ich zniszczenie.
Co jakiś czas wybucha afera związana z kradzieżą danych. Czy KSeF jest najbardziej na świecie zabezpieczony przed atakiem hakerskim? Myślę, że wątpię. Zebranie wszystkich danych w jednym miejscu, centralizacja tych danych, to ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa życia gospodarczego naszego państwa.
Biurokratyzacja i centralizacja, jaka cały czas postępuje w Polsce, jest zjawiskiem szczególnie groźnym w warunkach postępującej podległości strukturom zewnętrznym (UE). Utrudnia ona spontaniczne działanie zwykłego człowieka, którego podstawowym celem życia jest zapewnienie utrzymania siebie i swojej rodziny. Mnóstwo biznesów, przynoszących następnie korzyść społeczeństwu poprzez niższe ceny i lepszą jakość produktu, powstało w warunkach mało eleganckich. Gdyby decydowali o ich powodzeniu urzędnicy, nigdy by nie powstały, co zubożyło by w efekcie całe społeczeństwo.
Biurokratyzacja i centralizacja polskiego życia to główne przyczyny słabości naszego państwa. Mamy państwo fatalnie zarządzane przez partyjne kliki, nastawione na realizowanie interesu własnego jako pierwszego. Potem dopiero uwzględniany jest interes ogółu Polaków. Realizujemy teraz jakiś mityczny model super biurokratycznego państwa powszechnej szczęśliwości. Zgrzytem natychmiastowym jest cena jaką za tę wdrażaną wizję płacimy. Państwo polskie, żeby przeżyć kolejny rok musi pożyczyć kolejne 300-400 mld złotych. To cena za rozrost aparatu urzędniczo-państwowego i nieudolnej biurokracji jako metody odgórnej kontroli życia każdego Polaka.
Powrót PiS do władzy niczego tu nie zmieni, ponieważ drastyczny zwrot w kierunku takiego państwa rozpoczął się pod rządami oświeconego Mateusza Morawieckiego (kreatywna księgowość w budżecie również).
Jedyne co może uratowań Polskę, to zmiana tego niewydolnego, centralnego systemu na zarządzanie oddolne i rozproszone. Piszę o tym od wielu lat, czekając na nieuchronną katastrofę tego potworka państwa, pn. IIIRP. Im dłużej będziemy trwać w obecnym szaleństwie, tym brutalniejsze będzie nasze zderzenie z rzeczywistością.
Jan Azja Kowalski
