Dublin czeka na policję. Obietnice są, terminów brak – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Dublin czeka na policję. Obietnice są, terminów brak

Mieszkańcy Dublina coraz częściej słyszą, że stolica potrzebuje większej liczby policjantów. Problem polega na tym, że mimo politycznych deklaracji nadal nie wiadomo, kiedy realnie pojawią się dodatkowe siły na ulicach miasta i właśnie to zaczyna budzić coraz większą frustrację.

Minister Jim O’Callaghan przyznał, że nie jest w stanie podać konkretnej daty wysłania tysiąca dodatkowych funkcjonariuszy Gardy do centrum Dublina. Jednocześnie zapewnił, że rząd pozostaje zaangażowany w realizację rekomendacji specjalnej grupy zadaniowej powołanej po zamieszkach z listopada 2023 roku. Brzmi uspokajająco, ale dla wielu mieszkańców stolicy problem polega na tym, że od deklaracji do rzeczywistości prowadzi w Irlandii bardzo długa droga.

Po zamieszkach, które wstrząsnęły centrum Dublina pod koniec 2023 roku, państwo znalazło się pod ogromną presją. Obrazy płonących autobusów, splądrowanych sklepów i chaosu na ulicach obiegły świat, uderzając nie tylko w poczucie bezpieczeństwa mieszkańców, ale także w reputację miasta. W odpowiedzi powołano specjalną grupę zadaniową ds. Dublina, której celem było przygotowanie planu odbudowy i rewitalizacji centrum miasta po pandemii oraz po kryzysie porządku publicznego. Jednym z kluczowych zaleceń było rozmieszczenie dodatkowych tysiąca funkcjonariuszy Gardy, a ich ilość nie była przypadkowa.

Jak przypomniał przedstawiciel Zielonych Roderic O’Gorman, eksperci uznali, że właśnie taki poziom jest minimalnym standardem potrzebnym, by Dublin osiągnął średnie europejskie wskaźniki policyjne dla miasta tej wielkości, bo według ekspertów Dublin już dziś cierpi na chroniczny niedobór policji. Najbardziej niepokojące są jednak liczby dotyczące rzeczywistego postępu.

Według O’Gormana od publikacji raportu liczba funkcjonariuszy w centralnych dzielnicach Dublina wzrosła netto jedynie o około 40 osób. W mieście liczącym ponad milion mieszkańców, które chce odzyskać poczucie bezpieczeństwa po najpoważniejszych zamieszkach od dekad. Polityk Zielonych ironicznie zauważył, że przy obecnym tempie osiągnięcie celu może nastąpić dopiero około 2063 roku. To komentarz złośliwy, ale trafiający w sedno społecznego nastroju.

Co jest jednaj pewne, wielu mieszkańców ma dziś poczucie, że państwo doskonale diagnozuje problemy, tworzy raporty, organizuje konferencje prasowe, ale znacznie gorzej radzi sobie z szybkim działaniem.

Minister O’Callaghan odpowiada, że rzeczywistość jest bardziej skomplikowana i podkreśla, że dodatkowych policjantów trzeba najpierw zrekrutować i wyszkolić, a państwo nie może jednocześnie zaniedbać innych części kraju. To oczywiście argument racjonalny, ponieważ Irlandia od lat zmaga się z problemami rekrutacyjnymi w wielu sektorach publicznych, czyli od ochrony zdrowia po służby mundurowe. Garda również odczuwa skutki rosnących kosztów życia, trudności mieszkaniowych i konkurencji ze strony sektora prywatnego.

Tyle że mieszkańcy Dublina słyszą te wyjaśnienia od dawna i coraz częściej odpowiadają pytaniem: skoro bezpieczeństwo stolicy uznano po zamieszkach za priorytet, to dlaczego tempo zmian pozostaje tak wolne?

Minister sprawiedliwości słusznie zauważył, że sama obecność policji na ulicach buduje poczucie bezpieczeństwa. To prawda, którą mieszkańcy dużych miast rozumieją intuicyjnie, bo widoczny patrol na ulicy działa odstraszająco na przestępców, ale równie ważne jest to, że daje zwykłym ludziom poczucie kontroli i porządku. Zwłaszcza dziś, gdy centrum Dublina coraz częściej zmaga się z problemami ulicznej agresji, otwartego handlu narkotykami, przestępczości antyspołecznej i rosnącego poczucia chaosu.

Nie chodzi wyłącznie o statystyki przestępczości, a o atmosferę miasta, o to, czy ludzie czują się komfortowo wracając wieczorem do domu, korzystając z transportu publicznego czy spacerując po centrum.

Debata o policji w Dublinie stała się tak naprawdę debatą o zdolności państwa do działania, a problem nie dotyczy wyłącznie Gardy. Irlandia coraz częściej zmaga się z tym samym schematem, więc tworzy raporty, szerokie rekomendacje i bardzo wolno realizuje zalecenia. Mieszkańcy słyszą, że potrzeba więcej mieszkań, więcej transportu publicznego, więcej szpitali, więcej policjantów. Pytanie brzmi jednak, kiedy te zapowiedzi zamienią się w rzeczywistość?

Dublin pozostaje gospodarczym sercem kraju, wizytówką Irlandii dla turystów, inwestorów i zagranicznych firm technologicznych, ale stolica nie może funkcjonować wyłącznie na reputacji „europejskiego sukcesu”, bo miasta nie buduje się sloganami. Ono tworzy się obecnością państwa tam, gdzie ludzie najbardziej tego potrzebują, więc na ulicy.

Bogdan Feręc

Źr. RTE

Fot. CC Shell to Sea

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE – chronione są prawem autorskim.
ZNAJDŹ NAS:
Illinois chce uregul
Rośnie presja na in
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.