Cichy kryzys na Zielonej Wyspie. Branża hotelarska traci miejsca do spania
Branża hotelarska w Irlandii od kilku lat znajduje się pod coraz silniejszą presją, a najnowsze dane potwierdzają, że sektor wciąż nie odzyskał stabilności sprzed pandemii i choć liczba upadłości w 2025 roku była nieco niższa niż rok wcześniej, skala problemu pozostaje poważna i strukturalna, a nie jedynie przejściowa.
Z badań PwC Ireland wynika, że w 2025 roku w irlandzkiej branży hotelarskiej odnotowano 141 upadłości, wobec 154 w roku poprzednim. Spadek ten może sugerować lekką poprawę, jednak eksperci podkreślają, że nie oznacza on realnego odbicia. Raczej świadczy o tym, że rynek przeszedł już pierwszą falę bankructw, a kolejne przedsiębiorstwa funkcjonują na granicy rentowności.
Najsilniejszym ciosem dla hoteli okazała się kumulacja kilku czynników. Po pierwsze, gwałtowny wzrost kosztów operacyjnych. Energia, żywność i usługi zewnętrzne zdrożały w ostatnich latach w tempie, którego sektor nie był w stanie w pełni przerzucić na klientów. Po drugie, chroniczne problemy kadrowe. Niedobór pracowników po pandemii zmusił wielu hotelarzy do podnoszenia wynagrodzeń, co dodatkowo obciążyło i tak napięte budżety.
Nie bez znaczenia pozostaje również zmiana zachowań konsumentów. Turyści, zarówno zagraniczni, jak i krajowi, coraz ostrożniej planują wydatki. Krótsze pobyty, większa popularność wynajmu krótkoterminowego oraz rosnąca konkurencja ze strony platform oferujących alternatywne formy noclegu systematycznie uszczuplają tradycyjną bazę klientów hoteli, zwłaszcza poza największymi miastami. Szczególnie trudna sytuacja dotyka mniejsze, rodzinne obiekty oraz hotele położone w regionach zależnych od sezonowego ruchu turystycznego. Dla wielu z nich okresy wysokiego obłożenia nie wystarczają już do zrównoważenia strat ponoszonych poza sezonem. W efekcie część właścicieli decyduje się na sprzedaż majątku, restrukturyzację zadłużenia lub całkowite zamknięcie działalności.
Analitycy rynku wskazują, że mimo spadku liczby upadłości rok do roku, branża hotelarska w Irlandii wciąż znajduje się w fazie bolesnego dostosowania. Konsolidacja rynku, ograniczanie kosztów oraz inwestycje w efektywność energetyczną i nowe modele biznesowe stają się dla przetrwania nie tyle opcją, ile koniecznością.
Perspektywy na najbliższe lata pozostają niepewne. Ożywienie turystyki międzynarodowej daje pewną nadzieję, jednak bez stabilizacji kosztów i poprawy warunków prowadzenia działalności wiele obiektów może nie doczekać trwałej poprawy koniunktury. Branża, która przez dekady była jednym z filarów irlandzkiej gospodarki i regionalnego rozwoju, dziś walczy o utrzymanie pozycji – w ciszy, bez spektakularnych bankructw, lecz z rosnącym poczuciem kruchości.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Photo by Point3D Commercial Imaging Ltd. on Unsplash
