Chiny znoszą embargo na irlandzką wołowinę po wizycie Micheála Martina
Czasami dyplomacja działa dokładnie tak, jak powinna, więc bez konferencyjnego zadęcia, za to z konkretnym efektem, który można zważyć, zapakować i wysłać statkiem. Po zakończonej oficjalnej wizyty premiera Micheála Martina w Pekinie Chiny zdecydowały się znieść embargo na irlandzką wołowinę, zamykając trwający od miesięcy spór handlowy.
Chiński rynek został zamknięty we wrześniu 2024 roku po wykryciu w Irlandii nietypowego przypadku gąbczastej encefalopatii bydła (BSE), znanej szerzej jako choroba szalonych krów. Zgodnie z chińskimi przepisami handlowymi skutkowało to automatycznym zawieszeniem importu. Decyzja była formalna, bez emocji, ale jej konsekwencje dla irlandzkiego sektora rolno-spożywczego realne. Od tamtej pory Dublin prowadził intensywne działania, by przekonać Pekin, że irlandzki system kontroli bezpieczeństwa żywności pozostaje jednym z najbardziej rygorystycznych na świecie. Kluczowy moment nastąpił w zeszłym tygodniu, gdy Micheál Martin podczas wizyty w Chinach poruszył sprawę bezpośrednio w rozmowach z najwyższymi władzami państwowymi.
Premier spotkał się m.in. z prezydentem Xi Jinpingiem oraz Zhao Lejim, przewodniczącym Stałego Komitetu Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych. Temat wołowiny nie był dodatkiem do agendy, ale był jej istotnym elementem i, jak się okazało, elementem skutecznym.
Potwierdzając decyzję o ponownym otwarciu rynku, Martin nazwał ją „bardzo ważnym i pozytywnym wydarzeniem” dla dwustronnego handlu rolno-spożywczego. Podkreślił również, że decyzja chińskiego rządu jest wyrazem zaufania do irlandzkich standardów bezpieczeństwa żywności.
To zaufanie ma solidne podstawy. W 2023 roku wartość irlandzkiego eksportu produktów mięsnych do Chin przekroczyła 125 milionów euro, czyniąc z Państwa Środka jeden z kluczowych rynków zbytu dla irlandzkiej wołowiny. Zamknięcie tego kanału było dla branży ciosem, ale jego szybkie ponowne otwarcie pokazuje, że długofalowa wiarygodność potrafi przetrwać nawet kryzysowe momenty.
Minister rolnictwa Martin Heydon zwrócił uwagę, że produkcja wołowiny w Irlandii podlega kompleksowemu nadzorowi, ścisłym regulacjom i standardom uznawanym globalnie. Jego zdaniem decyzja Pekinu jedynie potwierdza siłę tych systemów oraz długotrwałe zaangażowanie Irlandii w bezpieczną, zrównoważoną i wysokiej jakości produkcję rolno-spożywczą. Wypowiedzi irlandzkich władz nie kryją również wdzięczności wobec chińskich urzędników, którzy, jak podkreślono, pozostawali w stałym kontakcie z ambasadą Irlandii w Pekinie oraz resortem rolnictwa w Dublinie. To detal, ale w dyplomacji właśnie z detali składa się całość.
Zniesienie embarga na irlandzką wołowinę nie jest więc tylko decyzją handlową i sygnałem, że bezpośrednie rozmowy na najwyższym szczeblu wciąż mają znaczenie, a państwa, które potrafią mówić jednym głosem i cierpliwie bronić swoich standardów, mogą liczyć na realne efekty. W świecie pełnym deklaracji Irlandia wraca z Pekinu z czymś znacznie cenniejszym: otwartym rynkiem.
Bogdan Feręc
Źr. PA Media
Photo by Cindie Hansen on Unsplash
