Betonowa scena. Rząd słabnie, ale nikt nie potrafi przebić muru – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Betonowa scena. Rząd słabnie, ale nikt nie potrafi przebić muru

Irlandzka polityka przypomina dziś stary port o świcie, więc statki stoją przy nabrzeżu, fale delikatnie uderzają o burty, ale nikt nie podnosi kotwicy. Rząd traci zaufanie, opozycja nie potrafi tego wykorzystać, a wyborcy coraz częściej rozkładają ręce. System trwa, choć trochę z przyzwyczajenia, trochę z braku alternatywy.

Najnowszy sondaż Ipsos B&A dla The Irish Times pokazuje obraz politycznej stagnacji, a ogólne zadowolenie z rządu spadło do 30 procent i jest to najniższy poziom od sześciu lat. Trend spadkowy utrzymuje się od drugiej połowy 2025 roku i dziś jest porównywalny z nastrojami tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2020 roku. W normalnych warunkach byłby to sygnał alarmowy dla każdej władzy, jednak w Irlandii wygląda to jednak inaczej, bo rząd słabnie, lecz scena polityczna pozostaje zabetonowana.

Sytuacja lidera Fianna Fáil Micheála Martina dobrze pokazuje ten paradoks i wśród wszystkich wyborców większość uważa, że powinien ustąpić ze stanowiska. W badaniu 43 procent respondentów opowiedziało się za jego odejściem, a 39 procent za jego pozostaniem. To jednak tylko jedna strona medalu, ponieważ wśród własnych wyborców Martin ma niemal żelazne poparcie. Aż 79 procent sympatyków Fianna Fáil chce, by pozostał liderem, a jedynie 17 procent widziałoby jego rezygnację. W praktyce oznacza to stosunek poparcia niemal cztery do jednego.

Ten rozdźwięk między opinią ogółu wyborców a lojalnością partyjnego zaplecza utrzymuje szefa Fianna Fáil politycznie przy życiu. Co więcej, notowania Martina częściowo odbiły po wcześniejszym załamaniu, które nastąpiło po słabym wyniku Fianna Fáil w ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej. Paradoksalnie wśród liderów partyjnych pozostaje on jednym z najbardziej stabilnych polityków na tutejszej scenie.

Jeszcze ciekawsza jest sytuacja po drugiej stronie barykady, bo właściwie niezmiennie Sinn Féin pozostaje najpopularniejszą partią w kraju z wynikiem 24 procent, choć jej poparcie spadło o trzy punkty procentowe. Fianna Fáil zbliża się do niej z wynikiem 19 procent, a Fine Gael utrzymuje się na poziomie 18 procent. Te liczby wyglądają trochę jak polityczny uliczny korek, bo każdy stoi tuż za kimś, ale nikt nie może ruszyć dalej.

Również notowania liderów opozycji nie dają powodu do triumfu. Poziom zadowolenia z przywództwa Mary Lou McDonald spadł o cztery punkty procentowe do 35 procent. Podobny spadek zanotował lider Fine Gael Simon Harris, którego wynik spadł do 31 procent. Krótko mówiąc, wyborcy są zmęczeni rządem, ale nie są przekonani, że ktokolwiek inny poprowadzi kraj lepiej.

Na obrzeżach sceny politycznej także widać lekkie ruchy i Socjaldemokraci zwiększyli poparcie do 7 procent. Partia Zielonych osiąga 4 procent, podobnie jak Partia Pracy. Independent Ireland wzrosła do 4 procent, a Aontú utrzymuje się na poziomie 3 procent. To jednak wciąż poziom politycznego marginesu i nawet przy założeniu, że powstałaby lewicowa koalicja, nie będzie miała siły, która zagrozi komukolwiek.

Najbardziej wymowny jest jednak inny wynik, bo aż 27 procent wyborców pozostaje niezdecydowanych i nie wiedzą, kogo mogliby poprzeć. To wzrost o cztery punkty procentowe od poprzedniego sondażu. Innymi słowy, ponad jedna czwarta elektoratu stoi dziś na politycznym peronie i czeka na pociąg, który jeszcze nie nadjechał.

*

W klasycznej logice demokracji spadające poparcie dla rządu powinno automatycznie wzmacniać opozycję, ale irlandzka polityka w ostatnich latach pokazuje jednak coś innego. System działa bardziej niż zamknięty krąg. Partie tracą wyborców, ale nie tracą miejsca przy stole, natomiast elektorat krąży między nimi, ale rzadko decyduje się na radykalną zmianę. To trochę jak stary pub, do którego wszyscy, narzekając, wracają, bo nowy jeszcze nie powstał.

I właśnie dlatego obecna sytuacja jest tak paradoksalna. Rząd ma najniższe poparcie od lat, liderzy polityczni tracą zaufanie, jedna czwarta wyborców nie wie, na kogo głosować, a mimo to nikt nie potrafi dziś naprawdę zagrozić władzy. Irlandzka scena polityczna stoi więc w dziwnym miejscu, trochę w połowie drogi między zmęczeniem a zmianą, natomiast problem polega na tym, że zmiana wciąż nie ma twarzy, bo nie wyłonił się lider, który mógłby poprowadzić obecną opozycję do sterów państwa.

Bogdan Feręc

Źr. Breaking News

Photo by H&CO on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Na stacjach pojawił
Premier poleci do Wa
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.