Buty – „miękkie jak kaczuszka”
Ludzie wiedzą. Ci, którzy śledzą mój prywatny profil, wiedzą, że mam pewnego rodzaju „fetysz”. Obuwniczy. Co jakiś czas wstawiam zdjęcia kolejnych modeli, szydząc z siebie, że butów mam więcej niż niejeden damski salon obuwniczy, a już na pewno więcej niż niejedna kobieta. I to wcale nie jest jakaś metafora, to czysta statystyka, za którą stoi

