Francuskie szkoły w kryzysie. Największe problemy na przedmieściach
Nie wszystkie francuskie szkoły mają takie same warunki. Adam Gwiazda zwraca uwagę na placówki położone na przedmieściach dużych miast, gdzie szczególnie widoczne są braki kadrowe i problemy infrastrukturalne. To właśnie od protestów przeciwko takim warunkom rozpoczęła się fala szkolnych demonstracji.
W tym artykule:
- Francuskie szkoły. Od tego zaczęły się protesty
- Kryzys szkolnictwa we Francji. Nie wszędzie jest tak samo
- Ile Francja wydaje na edukację?
- Ile zarabiają nauczyciele we Francji?
- System edukacji pod presją
Zamieszki we Francji. Adam Gwiazda ostro ocenia działania policji
To było ogromne fiasko operacji policyjnej – ocenia Adam Gwiazda, wieloletni obserwator życia we Francji. Rozmówca wskazuje na skalę ulicznej przemocy, plądr…
Prowadzący:
Francuskie szkoły zmagają się z brakami kadrowymi, problemami z wyposażeniem i trudnymi warunkami nauki. Protesty uczniów i nauczycieli pokazały, że nawet wysokie wydatki na edukację nie gwarantują, że każda placówka będzie odpowiednio funkcjonować. Adam Gwiazda, wieloletni obserwator życia we Francji, wskazuje na różnice między sytuacją poszczególnych szkół a kondycją całego systemu.
Rozmówca podkreśla, że problemy są szczególnie widoczne na przedmieściach dużych miast. Jednocześnie sprzeciwia się przedstawianiu francuskiego szkolnictwa jako całości niedofinansowanej.
Francuskie szkoły. Od tego zaczęły się protesty
Jak opowiada Adam Gwiazda, jednym z punktów zapalnych stała się sytuacja w liceum w Créteil, na przedmieściach Paryża. Uczniowie i nauczyciele zwracali uwagę na braki kadrowe, niedostateczne wyposażenie oraz warunki, które utrudniały prowadzenie zajęć.
– Tam chodziło o to, że od wielu miesięcy nie ma niektórych nauczycieli. Nie było na przykład pielęgniarki szkolnej, wicedyrektora, tego typu rzeczy – relacjonował rozmówca.
Problemy dotyczyły także pomocy naukowych i warunków panujących w klasach. Gwiazda przywołał charakterystyczne powiedzenie dotyczące francuskich szkół: gdy na zewnątrz robi się gorąco, w salach jest za ciepło, a gdy przychodzi chłód, uczniowie muszą mierzyć się z niską temperaturą.
Według jego relacji część postulatów spełniły lokalne władze oświatowe, a uczniowie wrócili na zajęcia. Protesty nie zakończyły się jednak na jednej placówce. Informacje o demonstracjach rozprzestrzeniły się w mediach społecznościowych, a podobne akcje pojawiły się również w innych miastach.
Francja w kryzysie. Prof. Grosse wskazuje na słabość systemu MacronaFrancja mierzy się z głębokim kryzysem politycznym, a kolejne protesty mogą być jedynie zapowiedzią dalszych turbulencji…
Kryzys szkolnictwa we Francji. Nie wszędzie jest tak samo
Gwiazda zaznacza, że największe problemy dotyczą części szkół na przedmieściach dużych aglomeracji, gdzie placówki nie zawsze dysponują odpowiednią infrastrukturą i personelem. Nie uważa jednak, by trudna sytuacja wybranych szkół uzasadniała ocenę całego francuskiego systemu jako ubogiego.
– Faktycznie są szkoły w niektórych rejonach, które mogą skarżyć się na jakość, na niedofinansowanie, ale generalnie szkolnictwo we Francji jest bardzo dobrze finansowane – ocenia.
To rozróżnienie ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia protestów. Wysokie wydatki na edukację nie muszą automatycznie oznaczać, że środki trafiają tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Problemy konkretnej placówki mogą wynikać z braków kadrowych, organizacji pracy czy stanu budynku, nawet jeśli cały sektor dysponuje znacznym budżetem.
Ile Francja wydaje na edukację?
Podczas rozmowy Gwiazda przytoczył szacunki, według których łączne wydatki na francuską edukację – obejmujące środki państwa, samorządów, przedsiębiorstw i rodzin – sięgają około 200 miliardów euro rocznie. Wskazał również, że nakłady na edukację odpowiadają za około 6,7 proc. francuskiego PKB.
Rozmówca podał także, że edukacja narodowa pochłania około 26–27 proc. budżetu państwa i stanowi jedną z największych pozycji jego wydatków. Liczby te wymagają jednak weryfikacji w aktualnych danych statystycznych, ponieważ różne zestawienia mogą obejmować odmienne kategorie wydatków.
Gwiazda zwraca uwagę na jeszcze jeden element: według przywołanych przez niego szacunków znaczna część budżetu szkolnictwa jest przeznaczana na emerytury, a nie bezpośrednio na funkcjonowanie szkół.
– W tych 130 miliardach budżetu, które idą na szkolnictwo we Francji, ocenia się, że 30 proc. nie idzie na szkoły, budynki, pensje nauczycieli, pomoce naukowe, tylko po prostu na emerytury – mówił.
Wysoki budżet nie oznacza więc, że wszystkie środki trafiają bezpośrednio do uczniów i nauczycieli. Bez dokładnego rozdzielenia wydatków trudno jednak przesądzić, w jakim stopniu struktura finansowania odpowiada za problemy poszczególnych placówek.
Ile zarabiają nauczyciele we Francji?
W rozmowie pojawił się również temat wynagrodzeń pedagogów. Według danych przytoczonych przez Gwiazdę początkujący nauczyciel we Francji zarabia około 1800 euro miesięcznie. W przypadku pedagoga z kilkuletnim stażem pensja ma wynosić około 2800–3000 euro.
Wyższe wynagrodzenia mogą otrzymywać nauczyciele z większym doświadczeniem, dodatkowymi kwalifikacjami lub pracujący w określonych specjalizacjach. Gwiazda wskazał, że w niektórych przypadkach łączne zarobki mogą sięgać 4000 euro, wraz z dodatkami.
Rozmówca ocenia, że nauczyciele korzystają ze stosunkowo stabilnych warunków zatrudnienia i mają zapewnione większe bezpieczeństwo zawodowe niż pracownicy wielu innych sektorów. Zastrzega przy tym, że sytuacja zależy od stażu, stanowiska i indywidualnych warunków pracy.
Przytoczone kwoty nie stanowią jednak pełnego zestawienia wynagrodzeń. Przed publikacją wymagają sprawdzenia pod kątem aktualności, różnic między pensją brutto a netto oraz zasad przyznawania dodatków.
System edukacji pod presją
Problemy szkół nie ograniczają się do stanu budynków czy braków personelu. W rozmowie pojawił się również temat nierówności w dostępie do dalszej edukacji oraz kontrowersji wokół systemu rekrutacji na studia Parcoursup. To właśnie brak przejrzystości zasad przydzielania miejsc na uczelniach budzi sprzeciw części młodych ludzi.
Zdaniem Gwiazdy napięcia wokół edukacji mają więc kilka źródeł. Z jednej strony uczniowie oczekują odpowiednich warunków nauki, z drugiej – domagają się bardziej przejrzystych reguł decydujących o ich przyszłości.
Francuski przykład pokazuje, że wysokie nakłady na edukację nie rozwiązują automatycznie problemów organizacyjnych i nierówności. Żeby ocenić skalę kryzysu, trzeba przyjrzeć się nie tylko łącznym wydatkom, ale także temu, jak rozdziela się pieniądze i czy odpowiadają one na potrzeby konkretnych szkół.
Autorzy:

Opracowanie:

fot. Rodrigo Kugnharski

