Chiny i Indie łączą siły? „Potęgi zasiadły do herbaty”
„To spotkanie zostało określone jako przełomowe” – ocenił na antenie Radia Wnet Andrzej Zawadzki-Liang. Po latach głębokiego kryzysu i krwawych walkach na granicy, przywódcy Chin i Indii ogłosili nagły zwrot w relacjach. Atomowe mocarstwa deklarują, że od teraz wybierają współpracę zamiast otwartego konfliktu.

W tym artykule:
- Przełom po latach wrogości
- Krwawy cień w Himalajach
- Twarda gra o interesy
- Wspólna herbata na szczycie
Przełom po latach wrogości
Dwa najludniejsze państwa globu wykonują historyczny krok w tył znad krawędzi otwartego konfliktu. Podczas szczytu w Nowym Delhi doszło do bezpośredniego spotkania, na które czekała cała światowa dyplomacja. Przy jednym stole zasiedli prezydent Chin Xi Jinping oraz premier Indii Narendra Modi.
Wydarzenie zelektryzowało komentatorów na całym świecie. Relacje między Pekinem a Nowym Delhi przez ostatnie lata pozostawały zamrożone, a dyplomaci mówili wprost o „lodowatej atmosferze”.
– Tym razem rzeczywiście to spotkanie zostało określone jako przełomowe, bowiem obaj panowie zgodzili się, że są partnerami, a nie konkurentami i że reprezentują właśnie szansę, a nie zagrożenie dla wzajemnego rozwoju – zaznaczył na antenie Radia Wnet Andrzej Zawadzki-Liang, gospodarz Studia Szanghaj.
Przełom na szczycie potęg. Xi Jinping i Narendra Modi podali sobie ręce
„Są partnerami, a nie konkurentami i reprezentują szansę, a nie zagrożenie dla wzajemnego rozwoju” – tak kluczowe ustalenia między Xi Jinpingiem a Narendrą M…
Prowadzący:
Krwawy cień w Himalajach
Porozumienie ma wymiar fundamentalny, biorąc pod uwagę dramatyczną historię ostatnich lat. W 2020 roku w rejonie spornym w Tybecie doszło do brutalnych walk wręcz między żołnierzami obu armii, w których zginęło 20 indyjskich wojskowych oraz żołnierze chińscy.
Od tamtej tragedii oba atomowe mocarstwa funkcjonowały w stanie permanentnego napięcia. Chociaż formalnie uczestniczyły w tych samych formatach międzynarodowych, bezpośredni dialog między ich przywódcami był faktycznie sparaliżowany.
– I tutaj też zgoda była co do tego, że czas na ocieplenie tych relacji między Chinami i Indiami po latach właśnie tych napięć, co zresztą obaj panowie się zgodzili, że trzeba tutaj dochodzić do porozumienia i do właśnie wspólnej drogi, bo tylko to przyniesie korzyści obu stronom – podkreślił Andrzej Zawadzki-Liang.
Twarda gra o interesy
Za uśmiechami i pojednawczymi gestami kryje się jednak pragmatyczna kalkulacja. Indie dążą do wzmocnienia swojej pozycji w strukturach Organizacji Narodów Zjednoczonych, zdając sobie sprawę, że bez przychylności lub przynajmniej neutralności Pekinu ten plan spali na panewce.
Z kolei Chiny potrzebują stabilnego zaplecza regionalnego, by forsować własne projekty gospodarcze oraz przeciwstawiać się zachodniej presji handlowej. Zbliżenie z Nowym Delhi zdejmuje z chińskich barków widmo drugiego frontu w Azji.
– Oczywiście każdy z tych krajów ma swoje interesy. Wiadomo, że Indie chcą odgrywać większą rolę w ONZ, a bez wsparcia Chin tego na pewno nie osiągną – wyjaśnił ekspert Studia Szanghaj.
Wspólna herbata na szczycie
Dyplomatyczny sukces przypisuje się przede wszystkim indyjskiemu premierowi, który zdołał wykreować atmosferę sprzyjającą odprężeniu. Obserwatorzy zwrócili uwagę na zupełnie nowy, niemal nieformalny ton kuluarowych rozmów.
Zamiast chłodnego protokołu kamery zarejestrowały sceny, które jeszcze kilka miesięcy temu wydawały się niemożliwe. Szefowie rządów demonstrowali zbieżność celów w swobodny sposób.
– Premier Modi i wszyscy ci główni gracze, no na marginesie tego spotkania i zebrania, kuluarowe były bardzo, to uchwycały media, bardzo relaksowa i wspólna. Taka atmosfera, nawet herbatkę razem popijali – spuentował Andrzej Zawadzki-Liang.
Autorzy:

Opracowanie:

