Rząd nie ma pieniędzy? Widmo kryzysu paliwowego i brak środków na dłuższą metę
Gwałtowny wzrost cen paliw wywołany zaognieniem konfliktu na Bliskim Wschodzie w rejonie Cieśniny Ormuz, ponownie stawia irlandzkie władze przed poważnym dylematem ekonomicznym. Ceny oleju napędowego na stacjach paliw osiągnęły już poziom 2 euro za litr, a analitycy prognozują dalsze wzrosty przed okresem świątecznym. Gabinet w Dublinie miota się w deklaracjach i chęci ochrony mieszkańców oraz kluczowych sektorów gospodarki, jednak zza urzędowych zapewnień coraz wyraźniej wyziera niepewność co do możliwości finansowych państwa.
Geopolityczny wstrząs na rynkach energii
Eskalacja walk z udziałem sił amerykańskich i irańskich w kluczowym dla światowego transportu ropy punkcie zapalnym natychmiast przełożyła się na cenniki na stacjach benzynowych oraz koszty oleju opałowego. Sytuacja ta staje się szczególnie krytyczna dla gospodarstw domowych o najniższych dochodach tuż przed zbliżającym się sezonem grzewczym.
Dalszy wzrost cen benzyny i oleju napędowego znacząco powyżej bariery 2 euro za litr rodzi uzasadnione obawy przed powrotem masowych protestów społecznych. Wiosną ubiegłego roku fala blokad portów oraz jedynej w kraju rafinerii w Whitegate w hrabstwie Cork sparaliżowała łańcuchy dostaw w całym kraju.
Dylematy budżetowe i granice wsparcia
Odpowiadając na rosnącą presję, minister rolnictwa Martin Heydon przyznał wprost, że państwo nie dysponuje nieograniczonymi zasobami finansowymi. Podkreślił, że każda decyzja o dopłatach czy przedłużaniu obniżek akcyzy musi być skrupulatnie przeliczana pod kątem skutków dla budżetu państwa.
Ilość wyzwań budżetowych stale rośnie:
- Obniżki akcyzy: Kontynuacja niższych stawek na paliwa ma zapobiegać wzrostowi inflacji o około 0,6% w skali miesiąca, lecz uszczupla wpływy budżetowe.
- Kryzys w rolnictwie: Susza i letnie fale upałów wymusiły wcześniejsze interwencje i uruchomienie wsparcia dla producentów rolnych oraz wykonawców usług rolniczych przy zbiorach kiszonki.
- Sektor rolno-spożywczy: Rząd stara się ograniczyć wzrost cen żywności dla konsumentów poprzez subsydiowanie kosztów paliwa i nawozów dla rolników, ogrodnictwa oraz sektora rybołówstwa.
Minister Heydon zaznaczył, że rząd stara się mądrze gospodarować środkami z niewykorzystanych wcześniej pakietów pomocowych – takich jak pula 100 milionów euro przyznana wiosną ubiegłego roku – i wykorzystywać unijne mechanizmy dopłat do nawozów. Jednocześnie zaznaczył, że nie ma możliwości wystawiania „pustego czeku” na stabilizację cen rynkowych, a czas trwania konfliktu i jego wpływ na globalny handel pozostają poza jakąkolwiek kontrolą władz w Dublinie.
Presja społeczna i brak łatwych rozwiązań
Mimo że przedstawiciele rządu deklarują brak ulegania presji ewentualnych demonstracji ulicznych i zapewniają o odpowiedzialnym zarządzaniu finansami publicznymi, margines błędu kurczy się w szybkim tempie. Niewiadoma co do czasu trwania walk na Bliskim Wschodzie sprawia, że dotychczasowe poduszki finansowe mogą okazać się niewystarczające. Brak możliwości bezterminowego subsydiowania cen energii stawia gabinet w trudnej sytuacji, w której rosnące koszty życia, mieszkańcy niebawem odczują bezpośrednio w swoich portfelach.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Photo by Marcel Strauß on Unsplash
