Koniec ery bezwarunkowych przywilejów. Państwo wraca do dbałości o obywateli i rezydentów?
Prawdziwy państwowy realizm wymaga podejmowania decyzji trudnych, niepopularnych w kręgach zwolenników idealistycznej polityki humanitarnej, ale fundamentalnie niezbędnych z punktu widzenia interesu narodowego. Przez długi czas polityka mieszkaniowa i socjalna państwa sprawiała wrażenie oderwanej od realiów, w jakich żyją jego stali mieszkańcy.
Na szczęście obecne działania rządu dają jasny sygnał, że nadszedł czas na rewizję dotychczasowych założeń. Konsekwentne wdrażanie nowych dyrektyw dotyczących uchodźców z Ukrainy, które odbierają im prawo do bezwarunkowego korzystania z państwowej pomocy kwaterunkowej, a to krok w stronę przywracania elementarnej sprawiedliwości społecznej. Decyzja ta spotyka się ze zrozumiałym poparciem tej części opinii publicznej, która za głęboko niesprawiedliwe, a wręcz haniebne uznawała dotychczasowe faworyzowanie przybyszów kosztem rdzennych obywateli i rezydentów, od lat zmagających się z katastrofalnym kryzysem na rynku nieruchomości.
Przejawem tego nowego, pragmatycznego kursu są konkretne działania administracyjne, które rozpoczęły się pod koniec czerwca. Departament Sprawiedliwości potwierdził, że etapowe wycofywanie zakwaterowania dla obywateli Ukrainy z kompleksu hotelowego Citywest w Dublinie ruszyło trzydziestego czerwca, a w nadchodzących tygodniach proces ten obejmie kolejne ośrodki w całym kraju.
Działania stanowią realizację przyjętego w maju rządowego planu, którego celem jest systematyczne wygaszanie nadzwyczajnego systemu wsparcia, a uruchomionego w 2022 roku. Zgodnie z nowymi wytycznymi, państwo przestaje zapewniać darmowe lokum osobom korzystającym z ochrony tymczasowej, które przybyły do kraju przed marcem 2024 roku. Zamiast dotychczasowego modelu pełnej opieki, we wrześniu zacznie obowiązywać alternatywny system zezwoleń, a osoby deklarujące szczególną potrzebę wsparcia miały czas na złożenie odpowiednich wniosków do 17 lipca.
Naturalnie, tak głęboka zmiana systemowa wywołuje opór grup, które przez ostatnie lata przywykły do pełnego zabezpieczenia swoich potrzeb przez irlandzkiego podatnika.
W ośrodku Citywest, będącym dotychczas schronieniem, również dla wielu osób starszych, niepełnosprawnych czy zmagających się z problemami zdrowotnymi, dochodzi do protestów i prób zablokowania rządowych decyzji. W niektórych przypadkach istnieją jednak przesłanki, aby prawo brało pod uwagę stan zdrowia lub możliwości znalezienia lokum, jednak nie może to przesłaniać ogólnej perspektywy zmniejszania obciążeń finansowych dla budżetu państwa.
Przedstawiciele mieszkańców, wskazując na wyznaczony termin 18 września, argumentują, że znalezienie lokali na trudnym prywatnym rynku wynajmu graniczy z cudem. Pojawiają się także głosy osób niedowidzących, pacjentów onkologicznych czy matek wychowujących dzieci z niepełnosprawnościami, które obawiają się utraty wypracowanej rutyny, bliskości dublińskich szpitali specjalistycznych oraz konieczności przeprowadzki na prowincję, gdzie dostęp do infrastruktury i transportu publicznego jest ograniczony.
Z czysto ludzkiej perspektywy opisywane dylematy mogą budzić emocje, z punktu widzenia odpowiedzialnego zarządzania krajem stanowią one koronny dowód na to, że dotychczasowy system był na dłuższą metę niewydolny i niemożliwy do utrzymania, a przy tym stawiał te osoby na pozycji uprzywilejowanej względem stałych mieszkańców Irlandii. Państwo, co ważne, nie może bez końca i bez ograniczeń brać na siebie pełnej odpowiedzialności za organizację życia, edukacji i leczenie tysięcy osób spoza systemu podatkowego, a w sytuacji, gdy własne społeczeństwo napotyka ogromne bariery w dostępie do podstawowych usług i stabilnego dachu nad głową.
Suwerenny kraj, jakim niewątpliwie jest Irlandia, musi w pierwszej kolejności zabezpieczać potrzeby narodu, który ten kraj buduje i utrzymuje. Stąd też w debacie publicznej coraz głośniej brzmią postulaty, by pójść o krok dalej i zweryfikować również inne przywileje, jakie uchodźcom wojennym z Ukrainy nadały wcześniejsze, odgórne decyzje Unii Europejskiej.
Co niezwykle istotne w kontekście państwowego realizmu, wprowadzane obostrzenia nie wiążą się z jakąkolwiek presją na opuszczenie kraju przez ukraińskich gości. Irlandia nie zamyka przed nikim drzwi i nie zmusza do wyjazdu tych, którzy zdążyli się już zintegrować, podjęli studia czy kończą edukację z myślą o podjęciu pracy. Przesłanie rządu jest jednak klarowne, że gościnność ma swoje granice, a stabilizacja wymaga własnego wkładu.
Ukraińcy, którzy decydują się na związanie swojej przyszłości z wyspą, powinni w znacznie większym stopniu zadbać o swój pobyt na zasadach ogólnych, rynkowych i bez oczekiwania, że państwo na stałe zdejmie z nich ciężar utrzymania. Przejście od polityki sentymentów do polityki opartej na odpowiedzialności oraz samodzielności to jedyna droga do uzdrowienia wewnętrznych relacji społecznych, a także ochrony stabilności państwa.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Fot. CC P L Chadwick
