Zapomniany fundament państwa, czyli chroniczne problemy z jakością irlandzkiej wody
Dostęp do czystej i bezpiecznej wody to jeden z najbardziej podstawowych mierników rozwoju cywilizacyjnego i sprawności instytucjonalnej państwa. Tymczasem najnowsze, oficjalne dane Agencji Ochrony Środowiska (EPA) bezlitośnie obnażają smutną prawdę, z którą Irlandia zmaga się od dziesięcioleci.
Kraj ten od dłuższego czasu boryka się z dramatycznie niską jakością zasobów wodnych, a rok 2025 nie przyniósł w tej materii żadnej znaczącej poprawy. Choć debata publiczna bardzo często ucieka w stronę haseł ogólnych i dyskusji o globalnych zmianach, klucz do zrozumienia tego kryzysu leży chyba zupełnie gdzie indziej. Główną przyczyną trwającej stagnacji jest chroniczny brak nowoczesnej, wydolnej infrastruktury oczyszczania ścieków oraz rażące zaniedbania w modernizacji systemów sieciowych.
Analiza parametrów fizykochemicznych w irlandzkich akwenach wskazuje wprost na strukturalną niewydolność systemów oczyszczania. Najpoważniejszym problemem pozostaje stała, nadmierna obecność azotanów i fosforu. Aż 43 procent badanych rzek wykazuje zbyt wysokie stężenie azotu, co jest szczególnie widoczne w rozwiniętych regionach wschodnich i południowo-wschodnich kraju. Z kolei ponad 30 procent jezior, głównie w rejonach przygranicznych, cierpi z powodu drastycznego przekroczenia norm fosforu.
Liczby te to nie tylko suche statystyki, a przede wszystkim dowód na to, że państwowa sieć sanitarna i komunalne zakłady oczyszczania nie są w stanie skutecznie filtrować i neutralizować zanieczyszczeń płynnych, zanim te trafią do naturalnego obiegu. Infrastruktura w wielu miejscach kraju jest przestarzała, niedofinansowana i zwyczajnie niedostosowana do współczesnych potrzeb demograficznych oraz gospodarczych.
Współczesna technologia pozwala na niemal całkowite eliminowanie związków biogennych ze ścieków, jednak wymaga to zaawansowanych systemów potrójnego oczyszczania, na które w wielu irlandzkich hrabstwach wciąż brakuje środków lub politycznej woli do ich wdrożenia. Efektem tego zaniechania jest stan, w którym zaledwie nieco ponad połowa rzek, jezior i estuariów w kraju charakteryzuje się zadowalającą jakością biologiczną. Fakt, że poziom szkodliwych substancji odżywczych w wodzie waha się z roku na rok bez trwałej tendencji spadkowej, jednoznacznie potwierdza, że podejmowane dotychczas działania miały charakter wyłącznie doraźny, a nie systemowy i trwały.
Nawet sama EPA w swoich komunikatach wprost wzywa do radykalnego zwiększenia tempa oraz skali inwestycji, podkreślając, że szersze programy naprawcze muszą być precyzyjnie dostosowane do ogromnej skali problemu.
Lokalne, nieliczne sukcesy, jak choćby poprawa sytuacji w zaledwie kilku rzekach w zlewni Ballyteigue Bannow w hrabstwie Wexford, nie mogą przesłaniać faktu, że w skali makro państwo ponosi porażkę na jednym z najważniejszych odcinków zarządzania publicznego. Bez natychmiastowego, potężnego impulsu finansowego skierowanego na budowę nowoczesnych instalacji hydrotechnicznych i gruntowną przebudowę systemów zbiorowego odprowadzania ścieków, Irlandia pozostanie krajem o alarmująco niskim standardzie sanitarnym wód, mówi się w opracowaniu. Czas na półśrodki dawno minął, a czysta woda w kranach i rzekach wymaga twardej, betonowej infrastruktury, a nie kolejnych lat jałowych analiz i kolejnych raportów.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Photo by Michael Starkie on Unsplash
