Cisza po tragedii. Polka i jej dziecko zmarli w domu w Tipperary
W Carrick-on-Suir w hrabstwie Tipperary trwa czas pełen ciszy, modlitwy i niedowierzania. Lokalna społeczność próbuje oswoić tragedię, która rozegrała się za zamkniętymi drzwiami jednego z domów przy Blackthorn Close w Greenhill Village.
Ofiarą jest pochodząca z Polski Monika Kubasiewicz, młoda matka od lat mieszkająca w Irlandii. Jej ciało oraz ciało noworodka odnaleziono w piątkowy poranek w domu rodziny. Garda uważa, że śmierć mogła nastąpić w wyniku nagłego kryzysu zdrowotnego związanego z porodem. Śledczy traktują sprawę jako tragiczną sytuację medyczną i nie podejrzewają obecnie udziału osób trzecich.
Według lokalnych mieszkańców pani Kubasiewicz wraz z partnerem wychowywała jeszcze dwójkę dzieci. Rodzina prowadziła sklep w Clonmel, niedaleko dworca kolejowego. Sąsiedzi opisują ich jako spokojnych, pracowitych ludzi, którzy od lat budowali swoje życie w Irlandii z dala od rodzinnego domu w Polsce.
Monika Kubasiewicz pochodziła ze Świebodzic, a jak wielu Polaków wyjechała przed laty do Irlandii z nadzieją na stabilniejsze życie i spokojną przyszłość dla swojej rodziny. Dziś wiadomo już tylko tyle, że ta historia zakończyła się w sposób, którego nikt nie potrafi zrozumieć bez bólu.
An Gharda Síochána poinformowała, że przygotowywana jest dokumentacja dla koronera, a rodzinie przydzielono oficera łącznikowego. Policja podkreśla, że dochodzenie prowadzone jest z „najwyższą delikatnością”, ze względu na dramatyczne okoliczności śmierci kobiety i dziecka.
W Carrick-on-Suir odprawione zostały msze w intencji zmarłych i ich bliskich. W mieście wyczuwa się natomiast ciężar tej tragedii, taki, który trudno opisać słowami, bo są wydarzenia, wobec których nawet najbardziej hałaśliwy świat milknie. Do mieszkańców zaapelował również lokalny radny David Dunne, prosząc, aby nie powielać plotek ani niesprawdzonych informacji.
– W Carrick-on-Suir doszło do tragedii. Chciałbym prosić ludzi, aby nie spekulowali na temat tego, co się stało, napisał w mediach społecznościowych.
I być może właśnie tego dziś najbardziej potrzeba ciszy, szacunku i zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Pamiętajmy, że za policyjnymi komunikatami, procedurami i nagłówkami w gazetach, kryje się rodzina, która w jednej chwili straciła niemal wszystko.
Bogdan Feręc
Źr. Breaking News
Fot. Dzięki uprzejmości Breaking News
