Przedstawiciele branży vapingowej ostrzegają, że szara strefa destabilizuje sektor małych i średnich przedsiębiorstw
Polska potrzebuje polityki antynikotynowej, uwzględniającej czynniki zdrowotne i ekonomiczne – ocenili uczestnicy konferencji Związku Pracodawców Branży Vapingowej „Regulacje nikotynowe: między faktami a emocjami”, która odbyła się 27 kwietnia 2026 r. w Centrum Prasowym PAP. Ich zdaniem istnieje konieczność rewizji obecnych przepisów, w kierunku ograniczenia szarej strefy i przeciwdziałania destabilizacji sektora polskich małych i średnich przedsiębiorstw.
https://r.dcs.redcdn.pl/webcache/pap-embed/iframe/kSJu7Hgb.html
Dane Centrum Monitorowania Rynku (CMR) potwierdzają spadki sprzedaży e-papierosów w kanałach detalicznych: w okresie od września do grudnia 2025 r., w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego, wolumeny zmniejszyły się o 90-99 proc. Największy regres odnotowano w grudniu 2025 r., gdy legalna sprzedaż e-papierosów jednorazowych skurczyła się z 4,46 mln sztuk do 0,06 mln sztuk (-99 proc.).
Uczestnicy dyskusji ocenili ten stan jako bezpośredni efekt wprowadzenia bardzo wysokiej akcyzy (w wysokości 40 złotych za sztukę), która – zdaniem rozmówców – zamiast zasilać budżet, wypchnęła konsumpcję poza system. Według Raportu Fraunhofera z marca 2026 r., aż 58 proc. rynku e-papierosów w Polsce funkcjonuje obecnie w szarej strefie: zamiast ograniczenia nałogu, nastąpiła migracja popytu do niekontrolowanego czarnego rynku, gdzie produkty nie spełniają norm jakościowych, a wiek nabywców nie jest weryfikowany.
Zdaniem Macieja Powroźnika, prezesa Związku Pracodawców Branży Vapingowej (ZPBV), legalny rynek e-papierosów praktycznie przestał istnieć. „Nie możemy dziś kupić legalnie jednorazówki, bo jest to wydatek około 100 zł – czyli ekonomiczny nonsens. Przed wprowadzeniem prohibicji, szacowaliśmy wielkość szarej strefy na 20 proc., teraz ona się potroiła. Jeśli państwo ma czerpać zyski, rynek musi być legalny. Już zaczynają się pojawiać dane, że wpływy do budżetu z podatków od e-papierosów spadają” – podkreślił Maciej Powroźnik.
Dodał, że w Polsce ok. 8 mln dorosłych osób pali tradycyjne wyroby tytoniowe, generując rocznie 70 000 zgonów oraz 57 mld zł kosztów leczenia.
Według uczestniczącego w dyskusji prof. Krzysztofa Koźmińskiego, eksperta w zakresie prawa i procesu legislacyjnego, istnieje szereg patologii związanych z przepisami dotyczącymi branży nikotynowej.
„Oceniam bardzo krytycznie regulacje prawne obowiązujące szeroko rozumianą branżę nikotynową. Uważam, że jest to taka sfera regulacji, która doświadcza wszystkich problemów związanych z kryzysem prawa, kryzysem legislacji. Mamy bardzo dużą niestabilność, niekonsekwencję terminologiczną przepisów, bardzo częste zmiany – i to drastyczne – które powodują, że dla podmiotów działających w tej branży w zasadzie nie ma żadnej przewidywalności. Jest wielkim ryzykiem inwestowanie w tę sferę” – powiedział Krzysztof Koźmiński.
Barometr Prawa Grant Thornton 2026 wskazuje, że w całym 2025 roku zmieniono brzmienie 772 przepisów dotyczących firm. W opinii uczestników konferencji strategicznym problemem dla polskich MŚP jest „zasadzka legislacyjna” – dla 58 proc. ustaw gospodarczych vacatio legis wynosiło 14 dni lub mniej, a 29 proc. projektów procedowano bez konsultacji społecznych. Jak ocenili, taka niestabilność uniemożliwia planowanie inwestycyjne rodzimym przedsiębiorcom, promując w zamian podmioty operujące w sferze pozaprawnej.
Zdaniem dr. Krzysztofa Łandy, specjalisty w obszarze polityki zdrowotnej i evidence-based policy, Polska nie ma polityki antynikotynowej, która w rzetelny sposób uwzględniałaby czynniki zdrowotne i ekonomiczne.
„Tymczasem traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, najwyższe prawo w UE i prawa poboczne, nakazują wszystkim państwom członkowskim, żeby tworzyły polityki, również politykę antynikotynową, w oparciu o dowody naukowe. Co to znaczy? Że trzeba zgromadzić pełną wiedzę na temat takich, a nie innych instrumentów tej polityki. I niezależnie od tego, jakie są wyniki tych badań – czy one są pozytywne, czy negatywne, należy je wszystkie wziąć pod uwagę” – argumentował Krzysztof Łanda.
Panos Panayiotopoulos, szef greckiej organizacji zrzeszającej niezależnych operatorów rynku vapingowego, zaprezentował model grecki jako technologiczną alternatywę dla „totalnych zakazów”. Wobec nieskuteczności zakazów, Panayiotopoulos zarekomendował system oparty na platformie alto.gov.gr i weryfikacji wieku przez Gov.gr Wallet, kompatybilny ze standardem EU Digital Identity Wallet, który, według niego, pozwala na realną ochronę małoletnich przy zachowaniu legalnego obrotu.
„Biorąc pod uwagę 700 000 użytkowników e-papierosów w Grecji, którzy są byłymi palaczami – przy populacji wynoszącej 10 milionów ludzi – obliczyliśmy, że każdego roku publiczny sektor ochrony zdrowia osiąga zysk w wysokości 400 milionów euro” – stwierdził Panos Panayiotopoulos.
O potrzebie ponownej oceny skutków wprowadzenia akcyzy mówił Adam Abramowicz, prezes Rady Przedsiębiorców. Jego zdaniem wprowadzenie wysokiej akcyzy na e-papierosy może mieć negatywne skutki dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP).
„Czy rzeczywiście zakładane pozytywne skutki dla zdrowia usprawiedliwiają te bardzo negatywne następstwa, jeśli chodzi o sektor MŚP czy budżet? Mamy w Polsce w tej chwili znaczący wzrost bezrobocia. Jeżeli prace stracą właściciele tych małych punktów albo mali producenci, którzy też zatrudniają pracowników, to ten problem nam się jeszcze powiększy” – argumentował Adam Abramowicz.
Zadeklarował, że wystąpi o przeprowadzenie w trybie pilnym oceny „ex post” obecnych regulacji.
Źródło informacji: PAP MediaRoom
Fot. PAP – kadr z filmu
