Maciej Kożuszek: polska debata zmierza w stronę antyamerykanizmu rodem z Europy Zachodniej doby zimnej wojny
W ocenie dziennikarza „Gazety Polskiej” zmiana nastrojów wśród części polskich elit to niebezpieczny kierunek w obliczu globalnych napięć i wojny na Bliskim Wschodzie.

W tym artykule:
- Antyamerykanizm jako nowy trend
- Wojna na Bliskim Wschodzie katalizatorem zmian
- Sondaże i „idealistyczne myślenie”
- Europa jako przestroga
- Moralność zamiast strategii
- Polska jako „recenzent” zamiast gracza
Antyamerykanizm jako nowy trend
Maciej Kożuszek wskazuje, że polska debata publiczna coraz częściej podąża ścieżką znaną z historii Zachodu.
Mam wrażenie, że Polska dryfuje w stronę antyamerykanizmu, który obserwowaliśmy w Europie Zachodniej w czasie zimnej wojny
Jego zdaniem to odejście od realistycznego myślenia o bezpieczeństwie i sojuszach.
Wojna na Bliskim Wschodzie katalizatorem zmian
Konflikt wokół Iranu nie tylko wpływa na gospodarkę, ale też wzmacnia emocje polityczne.
Ten kryzys będzie odczuwalny także w Polsce – choćby przez rynki energii i bezpieczeństwo szlaków handlowych.”
Jednocześnie podsyca on krytykę USA jako globalnego hegemona.
Sondaże i „idealistyczne myślenie”
Publicysta przywołuje badania opinii, które pokazują rosnącą nieufność wobec Stanów Zjednoczonych.
Część Polaków uznaje USA za zagrożenie dla pokoju na świecie – to pokazuje pewien idealistyczny szok
W jego ocenie takie podejście ignoruje realne zagrożenia, zwłaszcza ze strony Rosji.
Europa jako przestroga
Kożuszek podkreśla, że podobne nastroje doprowadziły w Europie do osłabienia zdolności obronnych.
„Europa nie tylko nie wie, czego broni, ale też się rozbroiła – i dziś jest bardziej zależna od USA niż kiedyś.”
To – jego zdaniem – scenariusz, którego Polska powinna uniknąć.
Moralność zamiast strategii
Zdaniem rozmówcy problemem jest dominacja ocen moralnych nad analizą interesów państwa.
Weszliśmy w ścieżkę moralizowania, która daje poczucie wyższości, ale prowadzi do bezsilności
Polska jako „recenzent” zamiast gracza
Kożuszek krytykuje pasywną postawę Polski na arenie międzynarodowej.
Wybraliśmy rolę recenzenta, a recenzent nie uczestniczy w grze
Jego zdaniem brak zaangażowania ogranicza wpływ Polski na kluczowe decyzje.
/awk
