Polska powinna poprzeć USA. „To nie jest nasza wojna, ale nasz interes”
Dziennikarz Maciej Kożuszek przekonuje, że Polska nie może ignorować wojny USA z Iranem, bo stawką jest siła amerykańskiego odstraszania.
Gość Radia Wnet Maciej Kożuszek uważa, że Polska nie powinna angażować się militarnie w konflikt z Iranem, ale powinna politycznie poprzeć działania Stanów Zjednoczonych.
Maciej Kożuszek przekonywał, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie jest dla Polski wojną bezpośrednią, ale ma znaczenie dla naszych interesów. W jego ocenie kluczowe jest to, że bezpieczeństwo Polski nadal opiera się na sile i wiarygodności Stanów Zjednoczonych.
„To nie jest nasza wojna. Nasza wojna, jeżeli już, toczy się za naszą wschodnią granicą, przynajmniej w tym sensie, że toczy ją ktoś, kto może też potencjalnie Polskę zaatakować”.
Polska powinna poprzeć USA
Kożuszek zaznaczył, że nie chodzi o udział militarny, lecz o polityczne, deklaratywne wsparcie dla Waszyngtonu. Jego zdaniem taki ruch byłby dla Polski stosunkowo tani, a mógłby wzmocnić jej pozycję w relacjach transatlantyckich.
„Polska powinna deklaratywnie poprzeć intencje Stanów Zjednoczonych. (…) To jest kwestia budowania przez sojusznika tanim relatywnie kosztem swojej pozycji w ramach tego porządku transatlantyckiego”.
Liczy się odstraszanie
Najważniejszym elementem tej argumentacji była teza, że pokaz siły USA wzmacnia amerykańskie odstraszanie także w Europie. Zdaniem Kożuszka ma to znaczenie również dla państw NATO na wschodniej flance, w tym dla Polski.
„Sam fakt, że USA pokazały swoją efektywność, a przede wszystkim że są gotowe w obronie swoich interesów tego młotka użyć, ma kategoryczny wpływ na jakość amerykańskiego odstraszania”.
W jego ocenie odstraszanie nie jest tylko kwestią liczb i sprzętu, ale także wiarygodności – tego, czy przeciwnicy wierzą, że Ameryka naprawdę użyje swojej siły.
Stawką są też Chiny
Kożuszek podkreślał, że operacji nie należy postrzegać wyłącznie przez pryzmat Iranu. Jego zdaniem jednym z realnych celów USA jest także osłabienie pozycji Chin, które korzystają z irańskich surowców.
„Głównym interesem Stanów Zjednoczonych w tej operacji, długoterminowym jest uderzenie w Chiny. Pamiętajmy, że 80 proc. ropy płynącej z Iranu trafia do Chin”.
W tej logice Waszyngton pokazuje też państwom regionu, że to nadal Ameryka – a nie Pekin – pozostaje realnym gwarantem bezpieczeństwa – zauważył.
Cel: osłabić Iran
Rozmówca oceniał, że nie chodzi o klasyczną zmianę reżimu ani o „eksport demokracji”, lecz o takie osłabienie Iranu, by przestał destabilizować region i wymuszać stałe zaangażowanie amerykańskich sił.
„Nie chodzi o to, żeby zaprowadzić w Iranie demokrację, ale żeby zapanował tam reżim, który nie będzie dalej angażował amerykańskich środków na Bliskim Wschodzie”.
Polski interes jest prosty
W końcowej części rozmowy Kożuszek krytykował polską debatę za to, że zbyt często skupia się na emocjach i moralnych ocenach, zamiast na chłodnej kalkulacji interesu państwa.
„Jeżeli my chcemy mieć to odstraszanie, chcemy też sami być bezpieczni, to dobrze jest trzymać z tymi, którzy w zabijaniu są naprawdę zabójczo skuteczni”.
To właśnie ta teza najlepiej oddaje sens jego stanowiska: wojna z Iranem nie jest wojną Polski, ale sposób, w jaki wpłynie ona na siłę USA, ma znaczenie także dla naszego bezpieczeństwa.
/to
Radio Wnet
Fot. X/@CENTCOM
