Matczuk: Tusk wejdzie w kampanię opowieścią o „barbarzyńcach u bram”. To może już nie wystarczyć
Donald Tusk będzie próbował zatrzymać odpływ rozczarowanych wyborców, przedstawiając przyszłe wybory jako starcie obozu proeuropejskiego z radykalną prawicą – ocenił w Radiu Wnet Piotr Matczuk w audycji „Taktyka Polityki”. Jego zdaniem erozja poparcia dla Koalicji Obywatelskiej już się rozpoczęła, a jednym z beneficjentów rosnącego niezadowolenia z całego systemu politycznego może być Grzegorz Braun.

W tym artykule:
- „Po tamtej stronie są barbarzyńcy”
- Rozczarowani wyborcy KO
- Braun jako głos „na złość”
- PiS i Rozwój Plus muszą „opowiedzieć siebie”
https://share.transistor.fm/e/37cbe3b3#?secret=l9hxyUIwsH
„Po tamtej stronie są barbarzyńcy”
Według Matczuka rozpoczynająca się jesień będzie faktycznym początkiem kampanii przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Partie muszą na nowo określić swoją ofertę i zbudować narrację, z którą wejdą w rok wyborczy.
W przypadku Donalda Tuska zasadniczy kierunek jest już widoczny.
– On mówi taką opowieść: zostawmy na chwilę jakość moich rządów. Po tamtej stronie są barbarzyńcy, Hunowie u bram, ludzie, którzy chcą wyprowadzić nas z Unii Europejskiej – mówił Matczuk.
Jego zdaniem premier będzie zaostrzał tę retorykę, przedstawiając prawicę jako „brunatną falę” i kwestionując jej legitymację do uczestnictwa w głównym nurcie polityki.
Rozczarowani wyborcy KO
Matczuk wskazywał jednocześnie na narastające rozczarowanie części wyborców, którzy w 2023 roku poparli Tuska lub Szymona Hołownię w oczekiwaniu na sprawniejsze państwo, inwestycje i rozliczenie poprzedniej władzy.
– Jest ten moment. Myślę, że to się zaczyna, ta erozja będzie powolna – ocenił.
Według niego problemem dla tych wyborców jest brak oczywistej alternatywy. Część z nich może więc nie przechodzić do innych ugrupowań, lecz po prostu zrezygnować z udziału w wyborach. To właśnie ma skłaniać Tuska do coraz ostrzejszej polaryzacji.
Braun jako głos „na złość”
Matczuk ocenił, że sondażowe poparcie dla Grzegorza Brauna może być niedoszacowane. Oprócz jego twardego elektoratu pojawia się bowiem druga grupa – wyborcy, którzy chcą oddać głos przeciw całemu establishmentowi.
– Przychodzi druga grupa tych właśnie takich „na złość” – mówił.
Według Matczuka Braun ma tu przewagę nad wcześniejszymi ugrupowaniami protestu, ponieważ swoimi dotychczasowymi działaniami zbudował wizerunek polityka szczególnie silnie konfliktującego się z systemem.
– On jest jeszcze bardziej czerwoną płachtą na byka – ocenił.
Sopiński o słowach Tuska ws. Krala: to jest absolutnie nieweryfikowalneAfera wokół Zondacrypto pokazuje przede wszystkim wieloletnią nieskuteczność polskich służb i prokuratury – ocenia dr Mi…
PiS i Rozwój Plus muszą „opowiedzieć siebie”
Zdaniem Matczuka podobny problem z przygotowaniem do kampanii mają PiS oraz środowisko Mateusza Morawieckiego skupione wokół Rozwoju Plus. Oba obozy wciąż nie przedstawiły prostej i czytelnej odpowiedzi na pytanie, czym chcą być w kolejnych wyborach.
– Nie robi się tego setką konwencji programowych – mówił Matczuk.
Jak podkreślił, PiS w 2015 roku potrafił sprowadzić skomplikowany program gospodarczy i społeczny do kilku zrozumiałych kierunków. Dziś podobnej opowieści brakuje.
– PiS i Rozwój Plus tak samo muszą siebie opowiedzieć. To musi być w końcu celowane, dobrze narysowane: kim są, do czego idą – podsumował.
Autorzy:

