Irlandzki rząd odwraca się od płacy zapewniającej godne życie. Oburzenie związków zawodowych i pytania o uczciwość państwa – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Irlandzki rząd odwraca się od płacy zapewniającej godne życie. Oburzenie związków zawodowych i pytania o uczciwość państwa

Irlandzki rząd deklaruje, że chce tworzyć dobre miejsca pracy, poprawiać warunki zatrudnienia i walczyć z ubóstwem. Kiedy jednak przychodzi do ustalenia konkretnej stawki, która pozwalałaby pracownikowi utrzymać się z własnej pracy, okazuje się, że deklaracje mają swoje granice. Decyzja o rezygnacji z dążenia do wprowadzenia płacy zapewniającej godne życie na poziomie 16 euro za godzinę, wywołała ostrą krytykę związków zawodowych.

Podczas spotkania zorganizowanego przez Irlandzki Kongres Związków Zawodowych (ICTU) w Dublinie minister stanu odpowiedzialny za zatrudnienie – Alan Dillon przekonywał, że wyzwaniem dla państwa nie jest już wyłącznie tworzenie kolejnych miejsc pracy. Równie ważna ma być ich jakość, poziom wynagrodzeń, możliwość zdobywania nowych umiejętności i perspektywa zawodowego awansu. Minister mówił dużo o zatrudnieniu, które powinno zapewniać uczciwe wynagrodzenie, szacunek i poczucie bezpieczeństwa. Podkreślał również, że rząd podejmuje działania mające poprawić warunki pracy oraz zwiększyć jej dostępność dla różnych grup społecznych.

Minister Dillon wskazał także na zapowiedzianą pięcioprocentową podwyżkę krajowej płacy minimalnej. Od stycznia 2027 roku stawka ta ma wynosić 14,94 euro za godzinę. Jednocześnie rząd zrezygnował z dalszych działań zmierzających do ustanowienia płacy zapewniającej godne życie, określanej jako living wage, na poziomie 16 euro za godzinę.

W praktyce rząd mówi pracownikom, że ich sytuacja się poprawia, ponieważ otrzymają podwyżkę, ale jednocześnie wycofuje się z celu, który miał doprowadzić do ustalenia wyższego poziomu wynagrodzenia.

Najostrzej decyzję rządu skomentował sekretarz generalny ICTU Owen Reidy. Jego zdaniem płaca zapewniająca godne życie powinna stanowić podstawową zasadę funkcjonowania nowoczesnej demokracji liberalnej. Reidy stwierdził, że takie podejście powinno być oczywiste w państwie, w którym istnieje choćby elementarne poczucie przyzwoitości. Tymczasem, jak ocenił, zasada ta została odsunięta na plan dalszy.

Podczas wydarzenia, decyzja rządu była określana jako „haniebna”. Związkowcy nie bez racji zarzucali władzom brak konsekwencji oraz niewystarczającą determinację w walce z ubóstwem osób pracujących.

W irlandzkich realiach, przy wysokich kosztach mieszkań, energii, transportu i codziennych zakupów, różnica między 14,94 a 16 euro za godzinę nie jest abstrakcyjną pozycją w rządowym dokumencie. Przy 39 godzinach pracy tygodniowo oznacza ona 41,34 euro różnicy w wynagrodzeniu brutto na tydzień. W skali 52 tygodni daje to około 2149,68 euro rocznie, zakładając niezmienną liczbę godzin i pracę przez cały rok.

To kwota, która dla wielu gospodarstw domowych może mieć znaczenie. Może decydować o tym, czy po opłaceniu czynszu zostanie wystarczająco dużo pieniędzy na rachunki, żywność i odłożenie choćby niewielkiej rezerwy na nieprzewidziane wydatki.

Spór o wynagrodzenia nie był jedynym tematem, który wzbudził frustrację podczas spotkania ICTU. Ważną częścią dyskusji stała się kwestia negocjacji zbiorowych, czyli rozmów, w których związki zawodowe reprezentują pracowników w negocjacjach z pracodawcami dotyczących płac i warunków zatrudnienia. Dla wielu przedstawicieli związków zawodowych właśnie ten mechanizm miał być jednym z najważniejszych narzędzi poprawy sytuacji pracowników po wdrożeniu unijnej dyrektywy w sprawie adekwatnych wynagrodzeń minimalnych.

Dyrektywa nie ogranicza się do samej wysokości płacy minimalnej. Przewiduje również działania służące promowaniu rokowań zbiorowych. Jej znaczenie polega między innymi na tym, że silniejsze mechanizmy reprezentacji pracowników mogą zwiększać ich możliwości negocjowania wynagrodzeń oraz warunków pracy.

Minister Dillon bronił jednak rządowego planu działania w tej dziedzinie. Przekonywał, że praca to coś więcej niż pieniądze. Obejmuje również szacunek, możliwość zabierania głosu i szanse rozwoju. Zapowiedział, że wdrażanie planu promującego układy zbiorowe pozostaje jednym z priorytetów rządu.

Podczas spotkania krytykowano irlandzką tradycję określaną mianem voluntarism, czyli dobrowolnego modelu stosunków pracy. W praktyce podejście to może oznaczać, że pracodawca nie musi uznać związku zawodowego ani przystąpić do negocjacji w oczekiwanym przez pracowników zakresie. Były przewodniczący Sądu Pracy Kevin Duffy zwracał uwagę, że pierwotne znaczenie tego pojęcia dotyczyło przede wszystkim możliwości nieprzyjęcia rekomendacji stron trzecich w sporach pracowniczych. W jego ocenie nie należy automatycznie rozszerzać tej zasady na wszystkie kwestie związane z uznawaniem związków zawodowych i prowadzeniem rokowań.

Kolejnym źródłem niezadowolenia jest los raportu grupy roboczej forum ekonomicznego pracodawców i pracowników, poświęconego negocjacjom zbiorowym. W jego przygotowaniu uczestniczyli przedstawiciele związków zawodowych, pracodawców oraz rządu. Michael Doherty, który opracował raport, powiedział podczas spotkania, że według jego wiedzy dokument został odłożony na półkę.

Jeśli rzeczywiście tak się stało, trudno nie dostrzec politycznego paradoksu. Z jednej strony rząd deklaruje przywiązanie do poprawy warunków zatrudnienia i wzmacniania dialogu społecznego. Z drugiej strony dokument przygotowany w ramach wspólnego procesu z udziałem zainteresowanych stron nie przekłada się na widoczne działania.

Zarówno Duffy, jak i Doherty zakwestionowali twierdzenie, że istnieje konstytucyjny zakaz uniemożliwiający przyjęcie takich rozwiązań. Doherty zwrócił uwagę, że argumentacja władz często sprowadza się do stwierdzenia, iż prokurator generalny odradza określone działania, podczas gdy sama opinia prawna nie jest publicznie przedstawiana. Zasugerował również, że w niektórych kwestiach konieczne może być rozstrzygnięcie sprawy przez Sąd Najwyższy.

W dyskusji pojawił się także temat sztucznej inteligencji i jej wpływu na przyszłość zatrudnienia. Owen Reidy wskazywał, że rozwój AI może zmienić nie tylko świat pracy, ale również całe społeczeństwo. Jeżeli problem utraty miejsc pracy nie zostanie odpowiednio rozwiązany, ostrzegał, nie można zakładać, że spójność społeczna pozostanie niezagrożona.

Bogdan Feręc

Źr. The Irish Times

Photo by Jakub Żerdzicki on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
ZNAJDŹ NAS:
Historyczny transatl
UE chce ułatwić do
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.